<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055</id><updated>2012-01-25T12:49:18.892+01:00</updated><category term='uczelnie'/><category term='spotkania z pisarzami'/><category term='ulica Kopernika'/><category term='ulica Dominikańska'/><category term='Miłosz'/><category term='Kraków z wysoka'/><category term='kościół św. Andrzeja'/><category term='kościół św. Idziego'/><category term='kościoły'/><category term='ulica Grodzka'/><category term='Witkiewicz'/><category term='wiejskie okolice'/><category term='Lubomirski'/><category term='Mączyński'/><category term='Atma'/><category term='ulica Rajska'/><category term='latarnia umarłych'/><category term='Ekielski'/><category term='Księżarski'/><category term='Brodski'/><category term='Muzeum Narodowe'/><category term='ulica Bracka'/><category term='koszary'/><category term='Ogród Botaniczny'/><category term='pomniki'/><category term='Planty'/><category term='kościół św. Mikołaja'/><category term='Salwator'/><category term='kościół Mariacki'/><category term='tradycje'/><category term='Szymanowski'/><category term='mosty'/><category term='kościół św. Józefa'/><category term='ulica Kanonicza'/><category term='Teatr Słowackiego'/><category term='most Grunwaldzki'/><category term='kościół Najświętszego Salwatora'/><category term='cmentarze'/><category term='Llosa'/><category term='zima'/><category term='cracoviana'/><category term='ulica Szpitalna'/><category term='Kazimierz chrześcijański'/><category term='Tyniec'/><category term='twierdza Kraków'/><category term='teatry'/><category term='kraków literacki'/><category term='Wawel'/><category term='muzea'/><category term='kościół św. Katarzyny'/><category term='ulica Floriańska'/><category term='Rynek'/><category term='Tokarczuk'/><category term='Krieger'/><category term='od autora'/><category term='Boże Narodzenie'/><category term='fotograficzne zagadki'/><category term='spacery blisko Rynku'/><category term='jesień'/><category term='Tatry'/><category term='Baczyński'/><category term='Kopiec Kościuszki'/><category term='Most Retmański'/><category term='Wieża Ratuszowa'/><category term='Stradom'/><category term='Talowski'/><category term='kościół św. Benedykta'/><category term='Kraków na starej fotografii'/><category term='architektura drewniana'/><category term='Zakopane'/><category term='Las Wolski'/><category term='kościół śś. Piotra i Pawła w Tyńcu'/><category term='Muzeum Narodowe w Krakowie'/><category term='Pałac Sztuki'/><category term='most Zwierzyniecki'/><category term='domy i kamienice'/><category term='kościół śś. Piotra i Pawła'/><category term='studnie'/><category term='Lekszycki'/><category term='Zawiejski'/><category term='kościół Franciszkanów'/><category term='architekci'/><category term='ulica Retoryka'/><category term='szopka'/><category term='kościół Bożego Ciała'/><category term='cafés'/><category term='kościół Dominikanów'/><category term='literatura'/><category term='Kopiec Piłsudskiego'/><category term='Dębniki'/><category term='malarstwo'/><category term='forty'/><category term='Plac Mariacki'/><category term='Wyspiański'/><category term='detale architektoniczne'/><category term='Collegium Broscianum'/><category term='wydarzenia'/><category term='Sukiennice'/><category term='wieże'/><category term='Rakowicka'/><category term='Uniwersytet'/><category term='fort Benedykt'/><category term='Mehoffer'/><category term='Kopiec Kraka'/><category term='Stryjeński'/><category term='Cmentarz na Pęksowym Brzyzku'/><category term='ogrody i parki'/><category term='barok'/><category term='poezja'/><category term='witraże'/><category term='ulica Poselska'/><category term='kościół Bernardynów'/><category term='kościół św. Wojciecha'/><category term='klasztory'/><category term='Most Piłsudskiego'/><category term='Podgórze'/><category term='klasztor Norbertanek'/><category term='ulica Bernardyńska'/><category term='Herbert'/><category term='kościół św. Krzyża'/><category term='natura'/><category term='Skałka'/><category term='Wisła'/><category term='kościół na Skałce'/><category term='okna'/><category term='Hartwig'/><category term='życzenia'/><title type='text'>Kraków i okolice</title><subtitle type='html'>Kraków - książki - krajobrazy</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>153</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-1224958577990149438</id><published>2012-01-14T20:07:00.000+01:00</published><updated>2012-01-14T20:13:43.950+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zima'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='natura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Witkiewicz'/><title type='text'>Gniazdo zimy</title><content type='html'>&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-g0G7nqNeIAc/TxHARPMt2NI/AAAAAAAABOI/Urnl5_jYelM/s1600/gniazdo_zimy_witkiewicz.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-g0G7nqNeIAc/TxHARPMt2NI/AAAAAAAABOI/Urnl5_jYelM/s400/gniazdo_zimy_witkiewicz.jpg" width="337" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Stanisław Witkiewicz &lt;i&gt;Widok tatrzański - gniazdo zimy&lt;/i&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Zakopane, 2 kwietnia 1906&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Mój Staśku drogi!&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;Śnieg sypie się jak z worka. Lasu z mego okna nie widać i ledwo majaczeje wieża na podlasiu. Zima taka, kajżeby miała zamiar trwać jeszcze kilka miesięcy. Pod Gubałówką w tej masie śniegu płynie szeroko woda, której już przybyło po uprzednich roztopach. Ski znowu w użyciu. Ja maluję to Gniazdo zimy, więc z jednej strony, mam satysfakcję patrzenia na te zaspy i notowania ich w pamięci, ale z drugiej, wolałbym już nie widzieć żywego śniegu, tylko ten mój wyobrażony, bo ta ciągła zmienność natury zachwiewa obrazem. Śnieg to jest n + 1 barwnych motywów i motywów formy, modelacji i trzeba w obrazie się zdecydować na coś i konsekwentnie pewien motyw przeprowadzić. Teraz jestem zdecydowany. Ale musiałem przez te parę tygodni odbyć ogromną drogę, już dawniej odbytą, na nowo, żeby zostać malarzem. Te długie przerwy chronią wprawdzie od maniery, ale odzwyczajają od &lt;b&gt;wyobrażania &lt;/b&gt;i człowiek&amp;nbsp; przychodzi do obrazu bardziej z myślą niż&amp;nbsp; z wyobrażeniem barwnym. Więc przeżywa się dużo klęsk. Bardzo czekam TWego przyjazdu i Twego zdania. &lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Stanisław Witkiewicz, Listy do syna, PIW, Warszawa 1969, s. 242.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Czytam Witkiewicza &lt;i&gt;Listy do syna.&lt;/i&gt; Ponad osiemset stron listów pisanych przez kilkanaście lat, czasem nawet codziennie, świadectwo ogromnej mądrości, indywidualności twórczej, zapis procesu kształtowania duchowego młodego człowieka przez niezwykłego ojca-przyjaciela-mistrza. Program kierowania, kształtowania umysłu, otwierania dróg. Opis polemiki, nieodzownego buntu i starcia dwóch wielkich indywidualności. Witkiewicz-ojciec to umysłowość najwyższej próby, człowiek niezwykłej wrażliwości i niezłomnej sile ducha - cóż, kiedy system szkolnictwa, z którym tak zaciekle walczył, wpisuje go po latach automatycznie w kategorię młodopolskich malarzy, publicystów, teoretyków sztuki. Taki starzec w pelerynie, zakopiański krewny Przybyszewskiego, tyle że bardziej nudny. Ojciec Witkacego, tak. Dobrze jeszcze, jeśli kojarzy się go ze stylem zakopiańskim. Ironia losu!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak dobrze, że udało mi się odkryć ten niezwykły umysł, ogromną inteligencję - nie cyniczną a współczującą. Przenikliwość spojrzenia na sztukę, na malarstwo, ludzi, na ludzkie życie budowane jak dzieło sztuki - lecz nie w oderwaniu od życia. I co mogę dodać jeszcze? Wdzięczna jestem czytelniczemu przypadkowi, który od czytania Witkacego pokierował mnie ku tym listom. To już czwarty czy piąty wieczór... a jeszcze tyle przede mną. Ścieżki umysłu, podróże w czasie. Są tu oczywiście moje Tatry i Zakopane, jakiego nigdy nie widziałam i nigdy nie zobaczę, bo zniszczone już przez ludzką głupotę i nieuchronną trywializację, zbydlęcenie życia. Jest i Kraków... ale jaki! Jak wspaniale jest widzieć go oczyma pisarza, artysty, po prostu człowieka tego formatu! Jeśli znajdę czas na internet i tę pisaninę, która wydaje mi się coraz bardziej pozbawiona wartości - to zacytuję kiedyś krakowskie fragmenty &lt;i&gt;Listów&lt;/i&gt;. Książka jest opatrzona ogromną ilością przypisów - komentarze Anny Micińskiej i Bożeny Danek-Wojnowskiej to wręcz książka w książce, są wspaniałym uzupełnieniem, źródłem rzetelnej wiedzy o miejscach, ludziach, wydarzeniach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego dziś nie wydaje się TAKICH książek? Dlaczego nie wydaje się książek w TAKI sposób?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem przyszła zima, Kraków bardziej odległy niż zwykle, ale - gdy mam taką książkę i tyle jeszcze innych, do których ona prowadzi - to już nie jest takie złe. Chodzę na długie spacery, obserwuję świat, malarską zmienność świata i światła i śniegu. Bez myśli, która te obrazy (tzn. moje zimowe zdjęcia) unosi, wydadzą się pewnie puste i płaskie - ale dla mnie, gdy tak maszerowałam dziś przez pola, przez zamieć, zawieję, kurniawę - każdy obraz śniegu, każde załamanie światła, matowość i blask, rozkład barwnych plam - to wszystko było ILUSTRACJĄ tych niezwykłych listów, które ojciec-malarz i filozof pisał do syna-genialnego improduktywa ku jego rosnącej irytacji - a które dotarły do mnie, po ponad stu latach (przez jaką ironię losu muszę żyć tu i teraz?) i trafiły prosto w serce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepraszam, że nie bywam już tak często na zaprzyjaźnionych blogach. Porwała mnie ta książka, ta zima i jestem (chwilowo? na dłużej?) stracona dla blogowego życia. Nie chcę zostawiać zdawkowych komentarzy, nie chcę, żeby to wszystko stało się powierzchowne. Czas jest cenny. Muszę zastanowić się nad tym prawdziwym, realnym życiem, muszę je przebudować, póki jeszcze jest po temu czas. Zbudować "więźbę ducha" jak mawiał Witkiewicz. Porzucić rozproszenie myśli, skonsolidować, umocnić to, co najważniejsze. Uchwycić istotność życia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To oczywiście nie jest pożegnanie! Ani jakaś teatralna kokieteria, żaden ze mnie "demon trzeciej klasy"... To będzie tylko, jak sądzę, niedługa przerwa - na wyciszenie, myślenie, czytanie, na "rozmowy istotne" prowadzone z autorem/autorami tej czy innych książek, z samą sobą. Chciałam to wyjaśnić, by moje milczenie Was nie martwiło. Gdyby ktoś chciał do mnie napisać - &lt;a href="http://krakow-i-okolice.blogspot.com/p/kontakt.html" target="_blank"&gt;adres&lt;/a&gt; pozostaje bez zmian. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bądźcie zdrowi! Niech Wasze dni będą jasne!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;i&gt;Śnieg to jest n + 1 barwnych motywów, motywów formy i modelacji:&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-saFffQ5d91U/TxHAyjFATHI/AAAAAAAABOQ/dMcKk7kLA1g/s1600/neige.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-t4X13PX-liI/TxHBIcVMV1I/AAAAAAAABOw/WMe3510pvOs/s1600/neige5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-t4X13PX-liI/TxHBIcVMV1I/AAAAAAAABOw/WMe3510pvOs/s640/neige5.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-RTDvFD-f3NU/TxHBOMewPlI/AAAAAAAABO4/YsvxavJF2Bw/s1600/neige6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-RTDvFD-f3NU/TxHBOMewPlI/AAAAAAAABO4/YsvxavJF2Bw/s640/neige6.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-uQepTKzt1xk/TxHBUTj82pI/AAAAAAAABPA/qaYmLP8RV2Y/s1600/neige7.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-uQepTKzt1xk/TxHBUTj82pI/AAAAAAAABPA/qaYmLP8RV2Y/s640/neige7.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-mmr9ep5OMQc/TxHBbFGKsgI/AAAAAAAABPI/kQ6p8JKzynk/s1600/neige8.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-mmr9ep5OMQc/TxHBbFGKsgI/AAAAAAAABPI/kQ6p8JKzynk/s640/neige8.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-PibjUMbWQYM/TxHBnkYG1hI/AAAAAAAABPY/LWlHqLddfes/s1600/neige10.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-PibjUMbWQYM/TxHBnkYG1hI/AAAAAAAABPY/LWlHqLddfes/s640/neige10.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ZxKdTPgzOaE/TxHBtVWU15I/AAAAAAAABPg/QpisKD-y1WM/s1600/neige11.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-ZxKdTPgzOaE/TxHBtVWU15I/AAAAAAAABPg/QpisKD-y1WM/s640/neige11.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-KKpY_JSbZ3o/TxHBC6C7bfI/AAAAAAAABOo/qknQ5bM4s_0/s1600/neige4.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-loYpuEsO1kc/TxHBgusZ15I/AAAAAAAABPQ/FugXqs5SBR8/s1600/neige9.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-loYpuEsO1kc/TxHBgusZ15I/AAAAAAAABPQ/FugXqs5SBR8/s640/neige9.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-xduo02B7NWg/TxHA9P61FlI/AAAAAAAABOg/8tGxaAT6ly0/s1600/neige3.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-xduo02B7NWg/TxHA9P61FlI/AAAAAAAABOg/8tGxaAT6ly0/s640/neige3.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-1uN36FPMqIM/TxHA4E3Ze0I/AAAAAAAABOY/QvF0kWVjJaE/s1600/neige2.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-1uN36FPMqIM/TxHA4E3Ze0I/AAAAAAAABOY/QvF0kWVjJaE/s640/neige2.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-1224958577990149438?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/1224958577990149438/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2012/01/gniazdo-zimy.html#comment-form' title='Komentarze (31)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/1224958577990149438'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/1224958577990149438'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2012/01/gniazdo-zimy.html' title='Gniazdo zimy'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11163613974065949471</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-g0G7nqNeIAc/TxHARPMt2NI/AAAAAAAABOI/Urnl5_jYelM/s72-c/gniazdo_zimy_witkiewicz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>31</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-4975201533019731412</id><published>2012-01-08T15:31:00.007+01:00</published><updated>2012-01-08T18:45:46.493+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zima'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rynek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wisła'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cracoviana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ulica Grodzka'/><title type='text'>Inna zima. Wspomnienie.</title><content type='html'>Przeglądam zdjęcia z poprzednich lat. Kiedyś zimy w Krakowie wyglądały jakoś bardziej zimowo.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Zdjęcia sprzed roku, a dokładnie z 2 grudnia 2010 roku. Pierwszy śnieg spadł wtedy 30 listopada. Z dedykacją dla miłośników zimy :) &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-aOFELzfUwxM/TwmmfQDGauI/AAAAAAAABLI/DnCow_DhvHU/s1600/IMG_6942.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-aOFELzfUwxM/TwmmfQDGauI/AAAAAAAABLI/DnCow_DhvHU/s1600/IMG_6942.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Vdmp59AhUO4/TwmffOgVn3I/AAAAAAAABJg/UyHpbov-dMU/s1600/IMG_6856.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-Vdmp59AhUO4/TwmffOgVn3I/AAAAAAAABJg/UyHpbov-dMU/s640/IMG_6856.JPG" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Krakowski Rynek zimą - kościół św. Wojciecha i wieże Mariackiego&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-fpslMjWRB3k/TwmlsUvrWmI/AAAAAAAABKo/oXzFK2vt748/s1600/IMG_6855.JPG" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-fpslMjWRB3k/TwmlsUvrWmI/AAAAAAAABKo/oXzFK2vt748/s640/IMG_6855.JPG" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Św. Wojciech i kościół Mariacki - taki kadr tylko zimą lub jesienią gdy opadną liście&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-rmOEn4QeA2k/TwmfqTjRA0I/AAAAAAAABJo/3WxC7motKAo/s1600/IMG_6840.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-rmOEn4QeA2k/TwmfqTjRA0I/AAAAAAAABJo/3WxC7motKAo/s640/IMG_6840.JPG" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Kiermasz świąteczny na Rynku i cała massa (jak mawiał Witkacy) śniegu&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-3US36t2wqn8/TwmgQh_erdI/AAAAAAAABJ4/ReQMjYL1Vj8/s1600/IMG_6847.JPG" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-3US36t2wqn8/TwmgQh_erdI/AAAAAAAABJ4/ReQMjYL1Vj8/s640/IMG_6847.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Może nie brakuje mi zimy, ale słonecznych dni - bardzo!&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-UwtIuU3nV1I/TwmgdsMC_oI/AAAAAAAABKA/aLSX7H7IHP0/s1600/IMG_6850.JPG" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-UwtIuU3nV1I/TwmgdsMC_oI/AAAAAAAABKA/aLSX7H7IHP0/s640/IMG_6850.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Św. Wojciech po raz kolejny - w pięknym zimowym świetle&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-YiSTe1gsHsI/TwmgGJZpnPI/AAAAAAAABJw/EmjX-Na7h2o/s1600/IMG_6851.JPG" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-YiSTe1gsHsI/TwmgGJZpnPI/AAAAAAAABJw/EmjX-Na7h2o/s640/IMG_6851.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Kościół św. Wojciech po raz ostatni - detal&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-FqZ5Aquz26g/TwmgvXqxYUI/AAAAAAAABKQ/2IsU6BDRBGM/s1600/IMG_6828.JPG" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-FqZ5Aquz26g/TwmgvXqxYUI/AAAAAAAABKQ/2IsU6BDRBGM/s640/IMG_6828.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Rynek cały w śniegu i oczekiwanie na krakowskie szopki - to był dzień &lt;a href="http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2010/12/zima-w-krakowie-konkurs-szopek.html" target="_blank"&gt;konkursowego pokazu szopek&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-xViaeEav08M/TwmgltSjaOI/AAAAAAAABKI/7WlkgNOr01k/s1600/IMG_6816.JPG" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-xViaeEav08M/TwmgltSjaOI/AAAAAAAABKI/7WlkgNOr01k/s640/IMG_6816.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;To oczywiście Sukiennice - kula z "listem do przyszłości" (Akt Odnowienia Muzeum Narodowego i in. dokumenty umieszczone tutaj 17 września 2010 r.)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-9TpggIakL4I/TwmhARTJZ_I/AAAAAAAABKg/rCnQeNewwJw/s1600/IMG_6861.JPG" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-9TpggIakL4I/TwmhARTJZ_I/AAAAAAAABKg/rCnQeNewwJw/s640/IMG_6861.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Odśnieżanie dachów kamienic przy ulicy Grodzkiej&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-zYl1QZpETxM/Twmg4vP6xUI/AAAAAAAABKY/XEYvNNNTJ94/s1600/IMG_6859.JPG" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-zYl1QZpETxM/Twmg4vP6xUI/AAAAAAAABKY/XEYvNNNTJ94/s640/IMG_6859.JPG" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Otwarta puszka Pandory? ;)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ZYsVGt1Y5h8/Twml3aXLDDI/AAAAAAAABKw/7qPfcld2ma8/s1600/IMG_6883.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-ZYsVGt1Y5h8/Twml3aXLDDI/AAAAAAAABKw/7qPfcld2ma8/s640/IMG_6883.JPG" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Kościół Bernardynów zamyka perspektywę Grodzkiej &lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-pCIRSTUmxkc/TwmmBO-2LDI/AAAAAAAABK4/l3jvoC_Q74s/s1600/IMG_6888.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-pCIRSTUmxkc/TwmmBO-2LDI/AAAAAAAABK4/l3jvoC_Q74s/s640/IMG_6888.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;I jeszcze raz kościół Bernardynów a na pierwszym planie śnieżne pole u wylotu Grodzkiej&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-GaCrj_Stiuk/TwmmXMXmpNI/AAAAAAAABLA/rs6tGDP5PII/s1600/IMG_6934.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-GaCrj_Stiuk/TwmmXMXmpNI/AAAAAAAABLA/rs6tGDP5PII/s640/IMG_6934.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Zimowa Wisła, zmarznięte i głodne ptactwo&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-aOFELzfUwxM/TwmmfQDGauI/AAAAAAAABLI/DnCow_DhvHU/s1600/IMG_6942.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-aOFELzfUwxM/TwmmfQDGauI/AAAAAAAABLI/DnCow_DhvHU/s640/IMG_6942.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;I na koniec: widok z mostu Grunwaldzkiego (pamiętam jak strasznie zmarzły mi ręce :)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-YiSTe1gsHsI/TwmgGJZpnPI/AAAAAAAABJw/EmjX-Na7h2o/s1600/IMG_6851.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Dziś wertowałam znów &lt;i&gt;Pamiętniki krakowskiej rodziny Louisów&lt;/i&gt;. Dawniej, panie dziejku, to dopiero były zimy w Krakowie! Czy ktoś ma ochotę poczytać kilka zimowych wyjątków? Proszę bardzo:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[rok 1850, styczeń]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;7. Święto Trzech Króli spędziliśmy bardzo przyjemnie. Po południu pojechaliśmy sanną do Zabierzowa z państwem Hahnami i Kwaśniewskim. Wieczór byliśmy u państwa Jędrzejowskich. Towarzystwo było bardzo zżyte z sobą i mimo braku miejsca do tańca ochota była tak wielka, że prawie bez przestanku tańczyliśmy prawie do białego dnia.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;16. Dziś widzieliśmy ciekawe zjawisko natury na horyzoncie. O godz 9 1/2 rano pokazały się na niebie trzy piękne tęcze. Na ulicach zjawiło się wielu ciekawych. Twierdzą, że to powstaje skutkiem znacznej wilgoci unoszącej się w powietrzu, zwłaszcza że tego rana słońce wzeszło bardzo jasno. BYł to bardzo ciekawy widok. Niektórzy starzy ludzie, którzy przy każdej sposobności lubią coś wywróżyć, powiadają, że pojawienie się tęczy przy mrozie 14-stopniowym* jest zapowiedzią jeszcze ostrzejszej zimy i że w czasie wyprawy Napoleona na Moskwę w roku 1812 takie zjawiska częściej się zdarzały.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;24. Od wielu lat nie mieliśmy tak uciążliwej zimy jak obecna. Dziś było 23 stopnie* mrozu. Barometr idzie ciągle bardzo do góry, teraz już wyszedł na 28 i 1/2 stopnia. To zapowiada srogą zimę, a nawet trzęsienie ziemi. Oby nas opatrzność uchroniła od tego nieszczęścia.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;25. Batalion austriackiej infanterii przyjechał koleją żelazną dziś rano do nas. Podczas drogi miało 10 żołnierzy umrzeć skutkiem mrozu.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;30. Obecnie widzimy, jak już druga zima w tym okresie się kończy. Wczoraj nastąpiła gwałtowna zmiana temperatury. Rano było 24 stopnie* mrozu, a wieczorem tylko 6, a potem piękny deszcz jak w maju. Wspaniała sanna momentalnie skończyła się.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Pamiętniki krakowskiej rodziny Louisów&lt;/i&gt;, Wydawnictwo Literackie, Kraków, 1962, ss. 220-226.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* W innych fragmentach pamiętników temperatura podawana jest w &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Skala_R%C3%A9aumura" target="_blank"&gt;skali Réaumura&lt;/a&gt;, tutaj co prawda nie jest to wyrażone &lt;i&gt;explicite&lt;/i&gt;, ale wydaje mi się, że również w cytowanych fragmentach wartości temperatury podane są w tejże skali, wobec czego przykładowo 24 Réaumura odpowiadać będzie 30 stopniom w skali Celsjusza (jeśli nie pomyliłam się w obliczeniach ;) &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-3US36t2wqn8/TwmgQh_erdI/AAAAAAAABJ4/ReQMjYL1Vj8/s1600/IMG_6847.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-UwtIuU3nV1I/TwmgdsMC_oI/AAAAAAAABKA/aLSX7H7IHP0/s1600/IMG_6850.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-9TpggIakL4I/TwmhARTJZ_I/AAAAAAAABKg/rCnQeNewwJw/s1600/IMG_6861.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-4975201533019731412?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/4975201533019731412/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2012/01/inna-zima-wspomnienie.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/4975201533019731412'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/4975201533019731412'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2012/01/inna-zima-wspomnienie.html' title='Inna zima. Wspomnienie.'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11163613974065949471</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Vdmp59AhUO4/TwmffOgVn3I/AAAAAAAABJg/UyHpbov-dMU/s72-c/IMG_6856.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-1215215846273136385</id><published>2012-01-07T18:58:00.004+01:00</published><updated>2012-01-08T19:59:05.109+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mehoffer'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ulica Bernardyńska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='witraże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kościół Bernardynów'/><title type='text'>Witraż Mehoffera w kaplicy św. Szymona z Lipnicy w kościele Bernardynów</title><content type='html'>Kościół Bernardynów położony jest tuż pod Wawelem a przecież nie należy do najbardziej znanych krakowskich kościołów, omijany przez wycieczki, leży poza głównymi szlakami turystycznymi - choć w zasięgu ręki. Owszem, gdyby zwiedzać go zaraz po zejściu z Wawelskiego Wzgórza, kiedy ma się jeszcze w pamięci wspaniałość komnat czy katedry, wówczas pewnie nie wyda się ani wybitnym dziełem architektury, ani nie zachwyci bogactwem wnętrz. A tymczasem zawiera dzieła sztuki, o których na pewno warto wiedzieć i które dobrze jest zobaczyć właśnie tutaj - nie w muzeum, ale w miejscu gdzie służą, gdzie po prostu - żyją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak odkryłam witraż projektu Mehoffera.&lt;br /&gt;Przedstawienie apoteozy św. Szymona z Lipnicy. Witraż zaprojektowany przez Józefa Mehoffera wykonano w zakładzie B. Buczka w Krakowie w 1946 r. (te informacje zaczerpnęłam ze &lt;a href="http://bernardyni.com.pl/kaplica_sw_szymona_z_lipnicy.html" target="_blank"&gt;strony internetowej Bernardynów&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Józefie Mehofferze napisano już wszystko - kopiowane po wielokroć informacje krążą sobie a Muzom, powtarzać ich nie będę, niech maturzyści i inni gimnazjaliści nawet tu nie zaglądają ;)&lt;br /&gt;Zamiast tego przytoczę opisanie witraża, jakie znalazłam w bardzo starej książce, bardzo zniszczonej, z oderwaną kartą tytułową. Przyjrzyjcie się szczegółom witrażowego okna i... miłej lektury :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-9-YaXJ_hHQA/Twhnw2zWH0I/AAAAAAAABI4/TovEFoMDwB4/s1600/witraz%252BMehoffer%252Bsw_Szymon_z_Lipnicy1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-9-YaXJ_hHQA/Twhnw2zWH0I/AAAAAAAABI4/TovEFoMDwB4/s640/witraz%252BMehoffer%252Bsw_Szymon_z_Lipnicy1.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;*** &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Opisanie witraża szklannego misterney roboty w kaplicy św. Szymona w oknie osadzonego&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Chwała najsampierw komu - rzecze Poeta - komu Gloria na wysokościach? Oto na samej-ć górze widnieye Oko boskiey Opatrzności a w źrzenicy jego krzyż Baranka. Owo firmamentem niebieskim nadobnie yest opasane, na którem siedm gwiazd lśniących yako siedm bram Jeruszalaim widnieye i trzy gorejące słońca. POKÓJ yest inskrypcya nad źrenicą umieszczona a popod nią DOBRO czytać się każe. Niżej zasię chóry anielskie na obłokach w czterech rzędach z każdey strony widzieć się dają, w każdem czwórka aniołów modlitwy y pienia anielskie Panu wyśpiewuje. To yest zwieńczenie witrażowego okna, które na podobieństwo bramy ogromney ukształtowane zostało. W samym-ci środku bramy owey Święty Szymon ręce ku Bogu wznosi, oblicze jego smutne y wielce płaczliwe a z ócz łzy płyną gorące. Z ust yego imię JEZUS po trzykroć yest powtórzonem, albowiem wielką cześć święty Szymon żywił do imienia Chrystusowego i po wielokroć głosił je i nabożnie powtarzał czy to modlący się czyli też pracy albo posłudze ubogim oddany. Nad niem WIARA, MIŁOŚĆ y WIEDZA - nadobne białogłowy cnoty owe przedstawiayące pochylają się, jedna serce gorejące w białych dłoniach trzyma, druga Księgę nauk y rozumienia czytać nakazuye a trzecia co pośrodku Wiary przymiot uoasabia, ręce na piersi złożywszy i zamkniętymi oczy ode świata odgrodziwszy się, ku Niebiesiech i światłu Wiary wejrzenie swe kieruye. Płaszcze ich bogate y wielkiey urody, biel najbielszą z Nieba lazurem mieszają yako obłoki a każda z Panien koronę najcudownieyszą na białym czole niesie. Popod niemi Święty w brązowey bernardynów sukience na polu kwiatów przecudnych kędy róże z kolcami cierpienia idem Doloris do krzewu goreyącego podobne. Stopy Świętego w sandały odziane depcą pośród kwiatków innego rodzaju, któren w Polszcze z rzadka yeno widzieć się daye a które w nadmorskiey krainie Flandryą zwaney hodowane są i wiecey złota i drogich kamieni warte niźli by kto mógł imaginować. Takoż je depce święty mąż, na nic mu doczesne świata tego zabawki ku radości prostaczków i płochych dziewek stworzone. Trzy obrazki z lewey yako y trzy z prawey strony świętego są przedstawionemi: młodzieńcy co dopiero nowicyat obrali nad posadzonymi dębami modlitwy Panu zanoszą, wyżej święty przed Królem Jegomością na kolana padłszy, dziękuje i błogosławieństwo królewskie przyjmuje (Szymon był, yako księga zakonna podaye, spowiednikiem Najmiłościwiey Panującego Kazimierza Jagiełłowego syna). Pośrodku kwater szklannych po lewej stronie inskrypcyja takaż:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;GDY ŻYŁ&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;MIĘDZY ŚMIERTELNYMI&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;ANIELSKI ŻYWOT WIÓDŁ&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Po prawey zasię yako w lustrzanem odbiciu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;GDY ZESZEDŁ ZE ŚWIATA&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;PLEMIĘ LUDZKIE&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;RÓŻNYMI DOBRODZIEJSTWY&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;OBDARZA&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Po prawey ręce scena w świątyni yakoweyś alboteż w sądzie, znaczenia teyże odczytać nie dane mi było, ze wstydem do tego uchybienia z Niewiedzy płynącego przyznayę się przed wami o wybaczenie prosząc. A popod inskrypcją widnieye święty Szymon w ten straszliwy czas przedstawion kiedy na piękne nasze miasto Zaraza spadła Dżumą zwana y śmierć y zgroza zapanowały pośród mężów y niewiast y dziatek niewinnych. Straszliwe żniwo naonczas zbierała Kostucha a gdybyż nie praca y serdeczne oddanie braci zakonnych i przedewszystkiem Szymona, któren chorych pielęgnował strachu do serca nie przyjmując, tedy gród nasz jeszcze więcey dusz niewinnych śmierci w dań oddać by musiał. Wszelako on-ci życie oddał był nie patrząc korzyści ani ucieczki przed Morowym Powietrzem nie szukając, wszytko opiece nad chorymi poświęcił. A kończąc ninie przydługie witraża opisanie rzekę wam tyle jeszcze, że na samym-ci dole biegnie pas szklanny wielkiey urody, ptaszęta y gołąbki przedstawiający, które w źródlaney wodzie wielce zabawnie się pluskayą, do fontanny przeczystey podfruwając świeżą wodę radości y życia piją. Tako niechaj i w sercach waszych radość będzie a wzruszenie nad pamiątkami godnego życia yako i szlachetney śmierci świętego Szymona. A mnie te słowa piszącego com misterney roboty szklanną historyę Świętego w kościele św Bernardyna popod Mons Wawel w żywości widział takoż i w modlitwach waszych wspomnijcie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;*** &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-aIZ4ify10mw/TwhoGwJapbI/AAAAAAAABJY/rKlAoDzzW8U/s1600/witraz%252BMehoffer%252Bsw_Szymon_z_Lipnicy5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-aIZ4ify10mw/TwhoGwJapbI/AAAAAAAABJY/rKlAoDzzW8U/s400/witraz%252BMehoffer%252Bsw_Szymon_z_Lipnicy5.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-vFeyMZAK-EU/Twhn6RYOeCI/AAAAAAAABJI/jxKCCmK_JPk/s1600/witraz%252BMehoffer%252Bsw_Szymon_z_Lipnicy3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-vFeyMZAK-EU/Twhn6RYOeCI/AAAAAAAABJI/jxKCCmK_JPk/s400/witraz%252BMehoffer%252Bsw_Szymon_z_Lipnicy3.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-rSIkSH17zco/Twhn_8zLk_I/AAAAAAAABJQ/szFynS_qYcE/s1600/witraz%252BMehoffer%252Bsw_Szymon_z_Lipnicy4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-rSIkSH17zco/Twhn_8zLk_I/AAAAAAAABJQ/szFynS_qYcE/s400/witraz%252BMehoffer%252Bsw_Szymon_z_Lipnicy4.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-cMDl2lvX97c/Twhn1rAKYcI/AAAAAAAABJA/nhiVgJzIHL8/s1600/witraz%252BMehoffer%252Bsw_Szymon_z_Lipnicy2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="305" src="http://1.bp.blogspot.com/-cMDl2lvX97c/Twhn1rAKYcI/AAAAAAAABJA/nhiVgJzIHL8/s400/witraz%252BMehoffer%252Bsw_Szymon_z_Lipnicy2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-xYDbNDHel90/TwhnpP-CLfI/AAAAAAAABIw/GUs0VVszq8c/s1600/witraz%252BMehoffer%252Bsw_Szymon_z_Lipnicy6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="325" src="http://2.bp.blogspot.com/-xYDbNDHel90/TwhnpP-CLfI/AAAAAAAABIw/GUs0VVszq8c/s400/witraz%252BMehoffer%252Bsw_Szymon_z_Lipnicy6.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;I tyle powiada dawna księga z opisaniem witraża.&lt;br /&gt;;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Zdjęcia nie najlepsze - oczywiście bez statywu, a do tego dzień nie był słoneczny - wtedy witraże milczą albo tylko niewyraźnie coś szepcą. Mam jednak nadzieję, że nawet taki cichy szept i takie dość marne zdjęcia zachęcą Was do odwiedzenia kościoła Bernardynów, najlepiej wczesno-popołudniową porą w bardzo słoneczny dzień. Wtedy witraż z przedstawieniem św. Szymona na pewno przemówi pełnym głosem!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Przeglądając blogowe archiwa znajduję jeszcze jeden witraż Mehoffera, który niegdyś prezentowałam:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/01/witraz-mehoffera-vita-somnium-breve.html" style="margin-left: auto; margin-right: auto;" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/_nZrAqPe82Tw/TUXBRtJKBNI/AAAAAAAAHwQ/AW2Jbzw1wao/s320/Mehoffer_witraz2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/01/witraz-mehoffera-vita-somnium-breve.html" target="_blank"&gt;witraż Mehoffera Vita somnium breve&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Przyznaję, że moja kolekcja witraży wymaga zdecydowanie wzbogacenia, czy może raczej - urozmaicenia, poszerzenia. Wszak jest bogata a nawet - dla mnie - bezcenna, ponieważ znajdują się już w niej dwa absolutnie najpiękniejsze krakowskie witraże - Apollo czyli System Słoneczny i Bóg Ojciec czyli Świat wydobyty z chaosu. Jeśli ktoś nie czytał o nich a może chciałby do nich wrócić - zapraszam:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2009/10/swiat-wyprowadzony-z-chaosu.html" style="margin-left: auto; margin-right: auto;" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/_nZrAqPe82Tw/SutoGaNLZQI/AAAAAAAAFmg/81XDQdTS3Ps/s320/witra%C5%BC2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2009/10/swiat-wyprowadzony-z-chaosu.html" target="_blank"&gt;Bóg Ojciec - witraż Wyspiańskiego z kościoła Franciszkanów&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2009/06/witraze-wyspianskiego-w-domu.html" style="margin-left: auto; margin-right: auto;" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/_nZrAqPe82Tw/Sj5v-ET7VQI/AAAAAAAADFA/s0yks2zBCW0/s320/IMG_5741.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2009/06/witraze-wyspianskiego-w-domu.html" target="_blank"&gt;Apollo albo System Słoneczny - witraż Wyspiańskiego z Domu Towarzystwa Lekarskiego&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;I nie tak wysokiej klasy, ale przecież stylowe i urocze:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2009/06/jama-michalika-secesyjne-wnetrza-i_19.html" style="margin-left: auto; margin-right: auto;" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/_nZrAqPe82Tw/Sj1caXgX_uI/AAAAAAAADEE/rgvg1Mk6Zks/s320/IMG_6137.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2009/06/jama-michalika-secesyjne-wnetrza-i_19.html" target="_blank"&gt;witraże w Jamie Michalika&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;Gdy wrócą znów słoneczne dni postaram się zdobyć więcej witrażowej dokumentacji. Jeśli witraże - to przecież wyłącznie w słońcu! Witraże bez słońca są jak alfabet dawnego języka, którego brzmienie dawno już zatarł czas, witraże bez słońca milczą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-1215215846273136385?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/1215215846273136385/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2012/01/witraz-mehoffera-w-kaplicy-sw-szymona-z.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/1215215846273136385'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/1215215846273136385'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2012/01/witraz-mehoffera-w-kaplicy-sw-szymona-z.html' title='Witraż Mehoffera w kaplicy św. Szymona z Lipnicy w kościele Bernardynów'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11163613974065949471</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-9-YaXJ_hHQA/Twhnw2zWH0I/AAAAAAAABI4/TovEFoMDwB4/s72-c/witraz%252BMehoffer%252Bsw_Szymon_z_Lipnicy1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-2681039099942501827</id><published>2012-01-06T22:27:00.001+01:00</published><updated>2012-01-06T22:45:38.763+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ulica Bernardyńska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szopka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kościół Bernardynów'/><title type='text'>Pożegnanie szopki u Bernardynów</title><content type='html'>Wracamy znów (z rzadką u mnie konsekwencją) do kościoła Bernardynów pod Wawelem, by dokończyć wirtualny spacer. W ostatni dzień minionego roku uzupełniłam brakujące zdjęcia - ale już nie było tego światła, dzięki któremu barok u Bernardynów wydał mi się wtedy, przed rokiem, tak piękny. Nic dwa razy się nie zdarza, nieprawdaż? Ale to nic, to nic - zdjęcia wnętrza kościoła Bernardynów, przede wszystkim nawy głównej mam słoneczne (dla przypomnienia: tutaj &lt;a href="http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/12/koscio-bernardynow-w-krakowie-zoto-i.html" target="_blank"&gt;barokowe wnętrza kościoła&lt;/a&gt;), szersza dokumentacja będzie musiała poczekać - a czekać warto, bowiem w kościele trwają prace właśnie teraz w nawach bocznych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zanim jednak przejdziemy do kaplicy św. Szymona z Lipnicy, by zobaczyć zabytki, relikwie i pamiątki z nim związane, zanim wejdziemy do kaplicy św. Anny, podziwiać rzeźbę z kręgu Wita Stwosza i malarską wizję danse macabre, chciałam dziś pokazać Wam zdjęcia szopki u Bernardynów. Moich stałych czytelników prosząc o wyrozumiałość - wszak o szopce już się tu mówiło, były zdjęcia szopki z ubiegłego roku, była Tokarczuk i jej Bardo... Ale właśnie dziś - w święto Trzech Króli - szopka znika z kościoła Bernardynów, a skoro w deszczowy ostatni dzień roku wybrałam się tam znów specjalnie po to, by ją zobaczyć i by postarać się o trochę lepsze zdjęcia niż w roku ubiegłym, to może nie nadużyję Waszej cierpliwości pokazując jeszcze kilka obrazków. Szopki nie będzie już można podziwiać w najbliższym czasie - dopiero za jakieś dwanaście miesięcy, ale na pewno zasługuje na to, żeby ją w jakiś sposób fotograficznie zatrzymać, utrwalić i pokazać. Jest to wszak - moim bardzo subiektywnym zdaniem - najpiękniejsza krakowska szopka. W tym roku, pierwszego stycznia, widziałam też drugą słynną ruchomą szopkę u Kapucynów i chociaż doceniam odrębność tamtej, historię, patriotyczne nawiązania, to jakoś ta podwawelska, bernardyńska jest dla mnie wyjątkowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na stronie internetowej oo. Bernardynów pojawiła się też &lt;a href="http://bernardyni.com.pl/Aktualnosci,280_szopka_2011.html" target="_blank"&gt;galeria zdjęć szopki AD 2011&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Moje zadanie było trochę trudniejsze - bez lampy błyskowej, bez statywu, w nie najlepszym oświetleniu (ale za to malowniczym ;) i z oddalenia, a figurki są ruchome- w każdym razie duża część.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Święta Rodzina w stajence, Trzej Królowie pochyleni przed Dzieciątkiem, niedaleko święty Franciszek i ptaki. A wokół toczy się życie: rybacy łowią ryby, inni naprawiają sieci, jest warsztat szewca, jest kuźnia, kobiety czerpią wodę ze studni, ktoś bawi się z dzieckiem. To właśnie te najpiękniejsze, jak czytałam - włoskie figurki. Są też inne, trochę w innej skali, jest też cały szopkowy bestiariusz. Zwróćcie uwagę na... koty :) Zwierzęta, rośliny, cały miniaturowy staw otoczony był roślinnością, ptactwo latające i pływające - a wszystko hałasuje, krzyczy, dźwięczy, stuka, beczy, dzwoni, szemrze i pluska! Z ubiegłego roku nie pamiętałam tej warstwy dźwiękowej, a to świetny pomysł - w każdym razie dzieci były zachwycone. Te całkiem małe, te większe i te ukryte w umysłach bardzo dorosłych ludzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A zatem - z dedykacją dla wszystkich dzieci młodszych i starszych ;)&lt;br /&gt;Ruchoma szopka u Bernardynów pod Wawelem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-03k-rSnk77k/TwddxBBsmvI/AAAAAAAABGw/NuDKHI5tZq0/s1600/szopka_Bernardyni1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-03k-rSnk77k/TwddxBBsmvI/AAAAAAAABGw/NuDKHI5tZq0/s640/szopka_Bernardyni1.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Tutaj, dzięki sylwetkom ludzi, widać skalę całego przedsięwzięcia!&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-wPbvjvHJ0ns/TwdfIawdjdI/AAAAAAAABHo/GeMRNP0GSDY/s1600/szopka_Bernardyni8.jpg" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-wPbvjvHJ0ns/TwdfIawdjdI/AAAAAAAABHo/GeMRNP0GSDY/s640/szopka_Bernardyni8.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;pokłon Trzech Króli&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-fqSRQp3DS7U/Twdd2lln1uI/AAAAAAAABG4/SpvMB-5-eUo/s1600/szopka_Bernardyni2.jpg" imageanchor="1"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-fqSRQp3DS7U/Twdd2lln1uI/AAAAAAAABG4/SpvMB-5-eUo/s640/szopka_Bernardyni2.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-vfhfIyppGaI/TwdfTuOfsXI/AAAAAAAABH4/xTQvf6wyGPY/s1600/szopka_Bernardyni10.jpg" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-vfhfIyppGaI/TwdfTuOfsXI/AAAAAAAABH4/xTQvf6wyGPY/s640/szopka_Bernardyni10.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;św. Franciszek i jego "bestiariusz"&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-KYtxpu4YZ_E/Twdd948VUSI/AAAAAAAABHA/sHEErIk2cpA/s1600/szopka_Bernardyni3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-KYtxpu4YZ_E/Twdd948VUSI/AAAAAAAABHA/sHEErIk2cpA/s640/szopka_Bernardyni3.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Wioska nad wodą: młyn i chatki rybaków. Jedni łowią ryby, inni naprawiają sieci. Plusk wody trzeba sobie wyobrazić :)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-pnEfI7H-nSk/TwdeDAxYyUI/AAAAAAAABHI/aPYl0kkPtT0/s1600/szopka_Bernardyni4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-pnEfI7H-nSk/TwdeDAxYyUI/AAAAAAAABHI/aPYl0kkPtT0/s640/szopka_Bernardyni4.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;chłopiec łowiący ryby&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Sh_Wv1IGHbo/TwdfxpaiNQI/AAAAAAAABIg/USe_uR0Z4Cs/s1600/szopka_Bernardyni15.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-Sh_Wv1IGHbo/TwdfxpaiNQI/AAAAAAAABIg/USe_uR0Z4Cs/s640/szopka_Bernardyni15.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-fqvSPDTr2ME/TwdeJEg9GrI/AAAAAAAABHQ/MQkDSjXoa1s/s1600/szopka_Bernardyni5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-4H7Hwaje0Zo/Twde9ihM8pI/AAAAAAAABHY/-J0o-VOsYXs/s1600/szopka_Bernardyni6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-4H7Hwaje0Zo/Twde9ihM8pI/AAAAAAAABHY/-J0o-VOsYXs/s640/szopka_Bernardyni6.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;I znów wioska rybaków wokół podświetlanej (niestety!) fontanny a w głębi po lewej szałasy pasterskie&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-lJilHqt2qC0/TwdfDCcBlCI/AAAAAAAABHg/29TOtLCn284/s1600/szopka_Bernardyni7.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-lJilHqt2qC0/TwdfDCcBlCI/AAAAAAAABHg/29TOtLCn284/s640/szopka_Bernardyni7.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Ładna scenka rodzajowa, on bawi się z dzieckiem, ale za chwilę powie: "daj ać ja pobruszę a ty poczywaj" :)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-_um2nfqe8pg/TwdfMxnltzI/AAAAAAAABHw/VQAcye_uuHI/s1600/szopka_Bernardyni9.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-_um2nfqe8pg/TwdfMxnltzI/AAAAAAAABHw/VQAcye_uuHI/s640/szopka_Bernardyni9.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Osiołek nie chciał pozować do zdjęcia :)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-b6bek9tq268/TwdfZWbGrYI/AAAAAAAABIA/qVSKXXPpC00/s1600/szopka_Bernardyni11.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-b6bek9tq268/TwdfZWbGrYI/AAAAAAAABIA/qVSKXXPpC00/s640/szopka_Bernardyni11.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Nie najlepiej widoczne jedne z piękniejszych figurek - kobieta przy studni i ta zajmująca się praniem &lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-heLM8Rl_Dbo/TwdfgWsho3I/AAAAAAAABII/xLxLl8NTzWA/s1600/szopka_Bernardyni12.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-heLM8Rl_Dbo/TwdfgWsho3I/AAAAAAAABII/xLxLl8NTzWA/s640/szopka_Bernardyni12.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Pasterz i jego stado. A wyżej na terasach i wzgórzach piękna architektura: oświetlone domki, wiatraki, dzwonnice&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-lSdX5zcoULo/Twdfm0TwrNI/AAAAAAAABIQ/uCvZO3IzVw8/s1600/szopka_Bernardyni13.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-lSdX5zcoULo/Twdfm0TwrNI/AAAAAAAABIQ/uCvZO3IzVw8/s640/szopka_Bernardyni13.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Wielopoziomowa struktura szopki u Bernardynów - przestrzeń trójwymiarowa, głębi dodaje malarski pejzaż w tle&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-cxvuYuakXc0/TwdfsN22NyI/AAAAAAAABIY/ePwmHVQ4pAs/s1600/szopka_Bernardyni14.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-cxvuYuakXc0/TwdfsN22NyI/AAAAAAAABIY/ePwmHVQ4pAs/s640/szopka_Bernardyni14.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;I na koniec szopka Bernardynów w całej okazałości&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-xUaE2fWDtns/Twdf3pvph2I/AAAAAAAABIo/FPCjMtn0hs8/s1600/szopka_u_Bernardynow_w_Krakowie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-xUaE2fWDtns/Twdf3pvph2I/AAAAAAAABIo/FPCjMtn0hs8/s640/szopka_u_Bernardynow_w_Krakowie.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Dziś miałam opowiedzieć zupełnie o czymś innym - przedstawić wyobrażenia "pokłonu Trzech Króli" znane z krakowskich zabytków, a może jeszcze przytoczyć kilka fragmentów wspomnień znanej już nam rodziny Louisów... ale szopka jakoś domagała się uwagi.&lt;br /&gt;Pamiętajcie o niej za rok! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/12/bernardyni-szopka.html" target="_blank"&gt;Szopka u Bernardynów AD 2010/2011&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-2681039099942501827?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/2681039099942501827/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2012/01/pozegnanie-szopki-u-bernardynow.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/2681039099942501827'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/2681039099942501827'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2012/01/pozegnanie-szopki-u-bernardynow.html' title='Pożegnanie szopki u Bernardynów'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11163613974065949471</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-03k-rSnk77k/TwddxBBsmvI/AAAAAAAABGw/NuDKHI5tZq0/s72-c/szopka_Bernardyni1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-4337671038408972808</id><published>2012-01-03T21:27:00.001+01:00</published><updated>2012-01-04T00:46:21.037+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rynek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wawel'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życzenia'/><title type='text'>Powrót</title><content type='html'>Powrót na ziemię :) Dopiero dziś mogę Was powitać w Nowym Roku, dopiero wczoraj wróciłam na ziemię i w zasięg internetowej sieci a dziś - do codziennego życia. Koniec roku okazał się być nadspodziewanie udany, lubię takie niespodzianki. Decyzja podjęta w ostatniej chwili, nieoczekiwany zbieg okoliczności, zupełnie wbrew planom. I bardzo dobrze!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Udało mi się jeszcze zobaczyć - w ostatni dzień starego roku i w ostatni dzień ekspozycji - wystawę na Wawelu: &lt;b&gt;"Sapiehowie. Mecenasi i kolekcjonerzy"&lt;/b&gt; i potrafię o niej opowiadać przez 50 minut albo i dłużej bez przerwy... sprawdziłam wczoraj, po powrocie, dzieląc się wrażeniami. Iście barokowy nadmiar słów :) Widziałam tę wystawę już po raz drugi, teraz dokładniej i uważniej. Ach! Malarstwo! Cranach z "Portretem młodzieńca" i obraz z kręgu Jeana Cloueta. I ten piękny obraz "Bielenie płótna pod Haarlemem" Jana van Kassel, cały w brązach, ochrach, z czerwoną plamką płaszcza w prawym dolnym rogu i tym niesamowitym "vermeerowskim" niebem, skłębione obłoki pędzone wiatrem rzucają cień na ciemną ziemię pokrytą niekończącymi się pasami płócien. I pasy kontuszowe doskonałe w każdym szczególe, każdy w czterech odsłonach, przepych barw i maestria tkackich mistrzów w persjarniach. I karabele, i zbroja husarska, i cudowna karacena. I głownia szabli diamentowej Kara Mustafy, która trafiła na Wawel po tylu perypetiach, godnych meandrów wschodniej opowieści. A przede wszystkiem ten wspaniały zbiór portretów, ślad dawnej świetności, Genelogia Sapieharum - jedyny bodaj zachowany do dziś w całości zbiór portretów przodków arystokratycznej rodziny. 74 portrety szlachetnych antenatów - te realistyczne i te, siłą rzeczy, wyimaginowane. Sam Giedymin się nawet pojawił, a jakże. Cudne XVIII-wieczne zielniki. I Piranesi! A od czasu czytania Kawafisa i potem Yourcenar (Ciemny umysł Piranesiego) jestem tegoż (umysłu? artysty?) wielką wielbicielką. To w największym tylko skrócie - a więcej wrażeń na pewno zapiszę gdzieś dla siebie, żeby nie uleciały tak szybko. Wystawy już w Krakowie nie ma... ale może ktoś wybierze się do Wilna? Będzie tam eksponowana od lutego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I co jeszcze zdarzyło się w ostatni dzień minionego roku? Uzupełniłam zdjęcia z dwóch czy trzech miejsc, zrobiłam aktualne zdjęcia szopki u Bernardynów - jest jeszcze piękniejsza niż w ubiegłym roku! Odwiedziłam dwa miejsca, w których nigdy jeszcze do tej pory nie byłam - w kaplicy Mariackiej w katedrze wawelskiej - jakoś zawsze była zamknięta, gdy byłam na Wawelu. To ta we wschodnim ramieniu ambitu, na głównej osi katedry. Nagrobek Stefana Batorego widziany z bliska, Santi Gucci, siedziałam w stallach królewskich i starałam się jak najwięcej zapamiętać, zatrzymać. Na sklepieniu renesansowe polichromie Kacpra Kurcza - cudownie i przypadkowo odsłonięte w dramatycznych okolicznościach. Santi Gucci. Renesans. Zachwyt. Musicie mi wierzyć na słowo - o fotografowaniu nie było mowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I odwiedziłam jeszcze kościół śś. Piotra i Pawła a w nim (oprócz wspomnień z wieczorów poezji Miłosza) coś całkowicie dla mnie nowego - zwiedziłam krypty. Jak się okazuje bardzo na czasie (choć całkiem przypadkiem) jako że rok 2012 został ogłoszony rokiem Piotra Skargi a tenże kaznodzieja właśnie tam spoczywa. I kilka zdjęć wnętrz kościoła - pierwszego barokowego kościoła w Krakowie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem był jeszcze Rachmaninow i wirtualne zwiedzanie Luwru. I moje ulubione Bordeaux zamiast szampana. I powitanie Nowego Roku w miejscu... no, nieoczekiwanym. Myślę, że nikt nie znalazłby odpowiedzi na pytanie, gdzież to Wasz wzór introwertyzmu mógł spędzić pierwsze minuty Nowego Roku. A teraz pewnie z niedowierzaniem oglądacie zdjęcia ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko to było całkowitą improwizacją, plany były inne - ale dobrze, że wyszło właśnie tak. Nie czynię żadnych postanowień na 2012 rok, aby nie kusić losu, a jeśli mogę sobie w chwilach optymizmu pozwolić na jakieś związane z Krakowem marzenia - to takie, by &lt;b&gt;Kraków w nadchodzącym roku był jak najmocniej dla mnie obecny.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A propos planów i postanowień (prawdziwej około-noworocznej plagi) znalazłam bardzo adekwatny fragment w "Księdze ziół" Maraiego. Miłośnikom postanowień poświęcam:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;O dobrowolnych ślubowaniach&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Te śluby, jakie składamy sobie: "od jutra nie robię tego czy tamtego, żyję tak albo siak, nie zajmuję się tym czy tamtym" - być może należy przemyśleć jeszcze gruntowniej niż przyrzeczenia składane innym ludziom. Bowiem dane komuś słowo możemy odwołać, jeśli widzimy, że świat zmienia się wokół naszego słowa, inaczej sytuują się ludzkie sprawy wokół idei uznanej kiedyś za prawdziwą i wyznawanej dobrowolnie. Prawda również się zmienia. Ale słowo dane sobie znaczy tyle, że zawarliśmy umowę z naszym charakterem, który się nie zmienia, i dlatego nie można zmienić zawartej z nim umowy. Gdy świat wzgardzi nami, bo z jakiejś przyczyny tyczącej kwestii sumienia nie potrafiliśmy dotrzymać danego słowa, to tę wzgardę da się przeżyć, ponieważ z dwóch układających się tron świat wcale nie jest wzorem cnót. Jeśli natomiast oszukujemy własny charakter, to i wtedy da się dalej żyć, ale nasza wewnętrzna postawa będzie niepewna, grzeszna i chwiejna.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Ale nie o moralnych dylematach miało być dziś, lecz o tym, z jaką radością powitałam Wasze życzenia i dobre słowa na Nowy Rok. Przepraszam, że dopiero dziś odpowiem i podziękuję - za wszystkie podróże, które odbyłam w Waszym towarzystwie. A to przecież rzecz niebagatelna! Podróżowanie jest sztuką, posłuchajcie, co mówi o tym Marai:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&amp;nbsp;&lt;i&gt;O podróży&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nie wolno podróżować samemu. Samotny podróżnik wykonuje coś w rodzaju pracy przymusowej. Podróżować można jedynie w towarzystwie taktownym, budzącym zaufanie. Towarzystwo kobiety o duszy wrażliwej i czułej bądź uważnego i cierpliwego przyjaciela uwielokrotnia przeżycia doznawane w podróży, potęguje barwność rzeczy godnych zobaczenia, pomaga zrozumieć to wszystko, co pokazuje nam szlak podróży i sam świat. Bo człowiek tylko w towarzystwie potrafi oglądać i odczuwać świat. Towarzystwo przydaje ludzkiego wymiaru posępnemu czarowi podróży, ustawicznej zmianie. W latach moich wędrówek po świecie często podróżowałem sam, z małym bagażem, zawsze rozgorączkowany,  niespokojny, goniący za czymś. Brakowało mi mądrego towarzysza, który by stał przy mnie w trakcie pełnego niebezpieczeństw i niepokojów doświadczania świata, który by mnie ostrzegał, który by dzielił ze mną posępną samotność zajazdów i obyczaje kolei przyprawiające o rozstrój nerwowy. W towarzystwie odpowiedniego człowieka możesz odbyć podróż dookoła świata, a będzie ci się zdawało, że wszystko to trwa jedną chwilę. W pojedynkę jedynie wleczesz się przez świat, nawet jeśli jedziesz ekspresem albo lecisz samolotem.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, czy mogę się zgodzić ze wszystkimi punktami jego tezy, czasem jego mentorski ton budzi we mnie żywy opór... I tak na przykład ja bardzo cenię sobie również samotne podróże, wędrówki i spacery - wtedy idzie się innym, właściwym tylko sobie samemu tempem, wtedy można poddawać się pomysłom zrodzonym pod wpływem impulsu, nieprzewidzianym zmianom itinerarium (choć dobry towarzysz podróży też mógłby takie zaakceptować). Nie odczuwam samotnych podróży jako czegoś niedoskonałego, czegoś nie-w-pełni przeżytego. Ale przyznajcie - samotni podróżnicy - czy nie zdarza się wam zobaczyć czegoś wyjątkowego, niech to będzie obraz, krajobraz, ulotne wrażenie, i nie pomyśleć wtedy: "jaka szkoda, że * tego nie widzi"? I zamykać obrazy, krajobrazy, ulotne wrażenia w skrzyni pamięci, i wieźć je ze sobą po to, żeby się podzielić...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #f3f3f3;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Dziękuję Wam za wspólne podróże, wyprawy i wycieczki po Krakowie i innych, mniej znanych miejscach i nie-miejscach. Niech Nowy Rok przyniesie Wam - oprócz tego, co najważniejsze - właśnie podróże i radość z podróżowania. Radość z dzielenia się odkryciami, wrażeniami i wspomnieniami. Niech to będą podróże dookoła świata, podróże do ukochanego miasta, do górskich krajobrazów, które zapisały się w sercu zygzakowatą linią i nie dają o sobie zapomnieć. Niech to będą podróże do najbliższego parku z książką, która przeniesie w nowy, nieznany świat. Albo podróże wyobrażone i wyśnione. Niechże te podróże będą samotne - ale tylko wtedy, kiedy potrzebujecie samotności - a jeśli nie, to niech będą to podróże w towarzystwie "duszy czułej i wrażliwej" albo "uważnego i cierpliwego przyjaciela". Tego i Wam i sobie życzę w 2012 roku, który na razie jest czysty jak pierwszy śnieg albo tabula rasa. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;A teraz kilka najmniej nieudanych zdjęć z końcówki ubiegłego roku. Powinnam je zatytułować "O tym, jak należy żegnać się z młodością" i przytoczyć trzeci dziś fragment "Księgi ziół"... może przy innej okazji. Na razie młodość nie chce się ze mną pożegnać, choć czas najwyższy. Uparcie coś tam szepcze, że jeszcze nie wszystko stracone, że nie wszystkie drzwi zamknięte, że jeszcze...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na sztuczne ognie, feux d'artifice, patrzę z jakimś atawistycznym zachwytem, nawet nie próbuję tego racjonalnie wyjaśnić. Niech wystarczy fakt, że - ja, wzór introwertyzmu - wybrałam się specjalnie po to, by je zobaczyć w sam środek niewyobrażalnego tłumu. Tłum - jak to tłum - nie pokazał się z "ludzkiej" strony, za to fajerwerki były dość udane. Czasem dobrze jest pójść za irracjonalnym głosem serca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-cbD99J6vpLQ/TwNsPW1C7lI/AAAAAAAABFg/hDL2fQZBUOU/s1600/sylwester1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-cbD99J6vpLQ/TwNsPW1C7lI/AAAAAAAABFg/hDL2fQZBUOU/s640/sylwester1.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-5s4MGWroKBQ/TwNsQzdlsNI/AAAAAAAABGM/5feN2FfOQ9Y/s1600/sylwester6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-5s4MGWroKBQ/TwNsQzdlsNI/AAAAAAAABGM/5feN2FfOQ9Y/s640/sylwester6.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-7s5gpXGuOSU/TwNsPrvuZTI/AAAAAAAABFw/CCXtp7sW0tE/s1600/sylwester2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-7s5gpXGuOSU/TwNsPrvuZTI/AAAAAAAABFw/CCXtp7sW0tE/s640/sylwester2.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-H4NqJ8mIFUk/TwNsQMLo12I/AAAAAAAABF4/WHG6wKpmje4/s1600/sylwester3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-H4NqJ8mIFUk/TwNsQMLo12I/AAAAAAAABF4/WHG6wKpmje4/s640/sylwester3.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ynVRcSoy2f0/TwNsQovtygI/AAAAAAAABGE/Ll634atM9-I/s1600/sylwester4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-ynVRcSoy2f0/TwNsQovtygI/AAAAAAAABGE/Ll634atM9-I/s640/sylwester4.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-GZWsKjhtLGU/TwNspOQmptI/AAAAAAAABGc/CuqLj66JwVg/s1600/31grudnia1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-GZWsKjhtLGU/TwNspOQmptI/AAAAAAAABGc/CuqLj66JwVg/s640/31grudnia1.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na koniec zdjęcie z innej bajki, z innego dnia, innego spaceru. Dla mnie - jest wspomnieniem samotnego, ale bardzo udanego spaceru. I jest symbolem przejścia - pięknego jak tym pięknym mostem - ze starego roku w nowy. I życzeniem, żeby Kraków...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-cdS_y7Rd5lM/TwNs2J9ynCI/AAAAAAAABGo/8BK31CBV8QY/s1600/Wawel_noc.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-cdS_y7Rd5lM/TwNs2J9ynCI/AAAAAAAABGo/8BK31CBV8QY/s640/Wawel_noc.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Wszystkiego najlepszego dla Was, drodzy Czytelnicy, towarzysze moich krakowskich podróży!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-4337671038408972808?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/4337671038408972808/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2012/01/powrot.html#comment-form' title='Komentarze (23)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/4337671038408972808'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/4337671038408972808'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2012/01/powrot.html' title='Powrót'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-cbD99J6vpLQ/TwNsPW1C7lI/AAAAAAAABFg/hDL2fQZBUOU/s72-c/sylwester1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-1649976736307187255</id><published>2011-12-28T22:13:00.000+01:00</published><updated>2011-12-29T03:44:18.714+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mehoffer'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kościoły'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wawel'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ulica Bernardyńska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lekszycki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='barok'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='witraże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stradom'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='malarstwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kościół Bernardynów'/><title type='text'>Kościół Bernardynów w Krakowie. Złoto i światło - barokowe wnętrze</title><content type='html'>Kościół pod wezwaniem św. Bernardyna ze Sieny, powszechnie zwany kościołem Bernardynów tworzy wraz z klasztorem tegoż zakonu duży kompleks zabudowań położony tuż u stóp Wawelu - zaryzykuję twierdzenie, że każdy kto choć raz był w Krakowie, widział ów kościół na pewno (założenie to opieram na hipotezie, że był na Wawelu). Albowiem (albowiem! tak pomyślałam po paru godzinach czytania o kościele, więc niechże tak zostanie) albowiem, powiadam, gdy wchodzi się na Wawelskie Wzgórze od strony ulicy Bernardyńskiej, można oglądać bryłę kościoła Bernardynów na pierwszym planie pięknej panoramy miasta, jaka rozpościera się na południowy wschód, w stronę Kazimierza. Białe mury kościoła, zielone hełmy wież i połacie dachu - tak często oglądam ten widok a nie mam go w moich fotograficznych zbiorach, na razie odsyłam zatem do zdjęcia znalezionego &lt;a href="http://krakow4u.pl/kosciol-Kosciol-sw--Bernardyna-zdjecie-801-598.html"&gt;tutaj (aut. P. Krzan)&lt;/a&gt; - tak właśnie wygląda kościół Bernardynów, gdy się na niego patrzy z drogi, która wspina się ku Bramie Bernardyńskiej. Otwórzcie, proszę, ten odsyłacz i przyjrzyjcie się, jak wygląda dach onego kościoła widziany z góry. A teraz wejdźcie ze mną do wnętrza, przejdźcie nawą główną do miejsca, gdzie krzyżuje się z transeptem, podnieście głowę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-uCTtrsIHTzM/TvuJxZ81GbI/AAAAAAAABCI/9X16ng3mKgo/s1600/kosciol_bernardynow_krakow3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-uCTtrsIHTzM/TvuJxZ81GbI/AAAAAAAABCI/9X16ng3mKgo/s640/kosciol_bernardynow_krakow3.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Niewiarygodne, prawda? I piękne. Zachwyciłam się niespodziewanym widokiem tej kopuły, kiedy pierwszy raz weszłam do Bernardynów.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;I dziś właśnie od niej zacznę opowieść, żeby podać Wam jak najlepiej ten lekceważony często barok, barok oglądany z estetyczną zgrozą, barok odsądzany od czci i wiary w dobie minimalizmu, puryzmu i postmodernizmu i wszystkich tych nowoczesnych suchych, gładkich, monochromatycznych intelektualnych przestrzeni wyschniętego ducha, barok komentowany z wzgardliwym wygięciem ust, barok skanowany chłodnym okiem - a przecież żywy, pełen pasji, energii, żywotności, ruchu, barok niejednoznaczny, nieprzystawalny, nierówny. Dziś piszę apologię baroku. Patrzę na niego jak na urzeczywistnienie witalności, wcielenie zmienności świata.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;I światło. Jeśli kiedykolwiek światło jawi się w budowli jako pełnoprawny element konstrukcji, jako budulec, jako tworzywo i spoiwo - to właśnie w baroku. I jeszcze w witrażach ale to inna historia. W barokowym wnętrzu światło tworzy przestrzeń, wypełnia ją dysharmonią kontrastów, pogłębia dynamiczne sprzężenie jasności i mroku, manicheistyczny dualizm. Pada przez ukryte okna, jedna mocna wiązka światła o określonej godzinie rozświetla tabernakulum, albo wydobywa z mroku promienistą glorię. Świątynie baroku zbudowane są ze światła. Alfabet fotonów. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Światło rozproszone i światło skondensowane. Światło filtrowane przez szyby okiennych kwater, obijane od niewidocznych luster, kierowane ku innym lustrom, odbicia w odbiciach w odbiciach. Światło rozpraszane przez złocenia i tordowane kolumny, luminescencja marmurów i marmoryzowanych okładzin, zimne światło umysłu architekta, gorące światło żarliwej wiary.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Patrzcie, to barok!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Nie mówcie "nie lubię baroku" - baroku nie można ot, tak chłodno "nie lubić". Herbert pisał "mniejsza o barok, którego nie znoszę" - i to rozumiem! Trzeba mieć odwagę zanurzyć się w barokowej księdze wyolbrzymień, starć gigantycznych sił, wirujących przestrzeni. Kto się temu podda, kto przez barok przejdzie jak przechodzi się przez noc, wichurę i burzę, kto przeżyje estetyczny barokowy wstrząs - niech wtedy powie: nienawidzę! Ale niech nie mówi: nie lubię, bo to znaczy, że patrzył, ale nie widział.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;*** &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Chciałam napisać obiektywnie o wnętrzach kościoła Bernardynów... ale to wszystko już jest. Przepisywany do znudzenia ten sam fragment przewodnika krąży w zasobach internetu, niech krąży. Wy, którzy mnie tu odwiedzacie, na pewno już dawno porzuciliście nadzieję na obiektywne opisy. Zamiast tego - znów - barokowa grafomania, której nie trzeba traktować bardzo poważnie i zdjęcia. Zdjęcia powstały w styczniu tego roku. Było zimne styczniowe przedpołudnie, przez okna kościoła wpadało zimowe światło.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-xEn0rsNgBXc/TvuE-_6RRVI/AAAAAAAABA4/oUAbiF1q6_A/s1600/kosciol_bernardynow_krakow.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-xEn0rsNgBXc/TvuE-_6RRVI/AAAAAAAABA4/oUAbiF1q6_A/s640/kosciol_bernardynow_krakow.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-K3LE_QrK8Sg/TvuIGGXeH2I/AAAAAAAABBQ/WD1Jt_9pdO0/s1600/kosciol_bernardynow_krakow10.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Kilka faktów. Kościół Bernardynów w tym kształcie powstał w 1680 roku. Wcześniej, już od drugiej połowy XV wieku wznosił się w tym samym miejscu pierwszy kościół gotycki, przebudowany gruntownie i pechowo na parę lat przed potopem szwedzkim i doszczętnie zniszczony. O historii kościoła powiem dużo więcej następnym razem, omawiając bryłę i fasadę budowli, gdy już zdobędę odpowiednie zdjęcia. A zatem jest rok 1680 i następuje konsekracja kościoła. Kościół Bernardynów ma kształt trójnawowej bazyliki (typ bazylikowy oznacza w uproszczeniu to, że nawa główna jest wyższa od bocznych) z transeptem i kopułą. Na zdjęciu powyżej widać całkiem dużo, gdy już wzrok przyzwyczai się do baroku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przede wszystkim widać... złoto, ale tu sprawdza się znane przysłowie. Skręcane (tordowane) i złocone kolumny to dodatek całkiem współczesny. Nie wiem tylko czy wszystkie, czy tylko te w ołtarzu głównym - o sześciu kolumnach w ołtarzu głównym pisze Rożek w Urbs Celeberrima. Trudno uwierzyć, ale umieszczono je tutaj w latach 20-tych XX wieku (a dokładniej w 1928 r.)! Wtedy miała miejsce druga od końca XIX wieku znaczna restauracja budowli, kierowali nią dwaj architekci - Zygmunt Gawlik i Ludwik Wojtyczko. Nie wiem, kto wpadł na iście... no dobrze, na pomysł wzniesienia takich kolumn - po cichu mam nadzieję, że Gawlik, którego nie znam. Bo jeśli Wojtyczko, którego cenię za inne realizacje, to będę miała z tym etyczno-estetyczny problem. W pierwszej, historycznej wersji kolumny zdobione były zwierciadłami - wyobraźcie to sobie! Lustra i światło, odbicia w odbiciach, gra świateł. Mówię o tych kolumnach tyle, bo one naprawdę dominują w przestrzeni nawy głównej, bardzo przytłaczają, odwracają uwagę - to nadmiar, nawet w barokowej obfitości jest to nadmiar. Takie jest oczywiście tylko moje, bardzo subiektywne zdanie, nie oparte na żadnej solidnej wiedzy, mogę się mylić. Ale myślę o tamtych zwierciadłach - i jest mi żal, że nie może się w nich przeglądać całe piękne barokowe spectaclum tej przestrzeni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zdjęciu powyżej widać oczywiście ołtarz główny i cztery ołtarze znajdujące się przy filarach nawy głównej w miejscu, gdzie krzyżuje się ona z transeptem (nawą poprzeczną). To miejsce wyjątkowe, to krzyż kościoła. Wyjątkowe nie tylko architektonicznie - architektura jest tu drugorzędna, ona tylko podkreśla, rozkłada akcenty. Cztery ołtarze boczne ustawione są kulisowo, tworzą jedną, organiczną przestrzeń z ołtarzem głównym - prowadzą ku niemu wzrok patrzącego, kierują poprzez porządek architektoniczny i ideowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I co jeszcze widać na wyżej umieszczonym zdjęciu? Oświetlone sklepienie prezbiterium (prezbiterium i nawa mają sklepienie kolebkowe z lunetami, zdobione piękną dekoracją stiukową - zwróćcie na nią uwagę na dalszych zdjęciach). Natomiast nawy boczne, których tutaj rzecz jasna nie widać, posiadają sklepienie krzyżowe. I widać jeszcze część kopuły - ale ona jest tak doskonała, że jeszcze opowiem o niej więcej za chwilę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I widać jeszcze, że światło pada z lewej strony. W południe, w zimowy dzień. Dlaczego ten fakt jest istotny? Czego dowodzi? Oto jedyne pytanie, jakie dziś chciałam Wam zadać - może ktoś pokusi się o odpowiedź?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A niżej ołtarz główny trochę z ukosa, trochę w ciemniejszej kolorystyce. Światło i ciemności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-5fA7SmqJM7c/TvuIGUQiQzI/AAAAAAAABBg/QWkRdcJ81Sk/s1600/kosciol_bernardynow_krakow14.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-5fA7SmqJM7c/TvuIGUQiQzI/AAAAAAAABBg/QWkRdcJ81Sk/s640/kosciol_bernardynow_krakow14.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;A teraz już ołtarz główny widziany en face. Zwróćcie uwagę na obraz w ołtarzu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-SF0bXV6H5f0/TvuIHVYkrHI/AAAAAAAABBo/iCIpGY7UxbI/s1600/kosciol_bernardynow_krakow4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-SF0bXV6H5f0/TvuIHVYkrHI/AAAAAAAABBo/iCIpGY7UxbI/s640/kosciol_bernardynow_krakow4.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;To "Ostatnia Wieczerza" obraz namalowany przez Franciszka Lekszyckiego. Jego nazwisko nie pojawia się bardzo często w pracach o krakowskich zabytkach, w innych miastach - Kalwarii Zebrzydowskiej, Wilnie, Lublinie, Opatowie, Warszawie - tam działał, tam jest więcej jego obrazów, natomiast z Krakowa spośród jego dzieł przychodzi mi na myśl tylko kościół Bernardynów. A czemu warto o Lekszyckim pamiętać? Tenże oto skromny zakonnik, Bernardyn, który żył w krakowskim konwencie raptem kilka lat (1659-1664) a później zmarł w Grodnie, wprowadził do Krakowa... samego Rubensa i van Dycka. Co ciekawe - nie znał oryginalnych dzieł wielkich mistrzów, (o ile wiem nie bywał na Zachodzie Europy) a jedynie z grafik, rycin tworzonych choćby przez flamandzkich drzeworytników. Dowodem na takie zapośredniczenie może być lustrzane odwrócenie obrazów Lekszyckiego w stosunku do znanych oryginalnych dzieł i całkiem inna kolorystyka, szczególnie w przypadku Rubensa. I oto obraz w prezbiterium krakowskiego kościoła Bernardynów to Ostatnia Wieczerza Rubensa ze zbiorów mediolańskich! Bardzo proszę, udało mi się znaleźć obraz Rubensa z Pinakoteki di Brera w Mediolanie - &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/File:Peter_Paul_Rubens_-_Last_Supper_-_WGA20255.jpg" target="_blank"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt; - i zobaczcie, ten krakowski rzeczywiście jest odwrócony, jest lustrzanym odbiciem!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-zoNBT19T9c0/TvuIHVEBa9I/AAAAAAAABB4/P-SaYsBdXq8/s1600/kosciol_bernardynow_lekszycki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="502" src="http://4.bp.blogspot.com/-zoNBT19T9c0/TvuIHVEBa9I/AAAAAAAABB4/P-SaYsBdXq8/s640/kosciol_bernardynow_lekszycki.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze dwa inne obrazy Lekszyckiego znajdują się w transepcie krakowskiego kościoła Bernardynów, przewodnik wspomina o jeszcze jednym, wizerunku Antoniego Padewskiego w nawie bocznej, co jednak nie jest pewną atrybucją - ale ich opisanie muszę odłożyć do czasu aż uda mi się je sfotografować. Ta opowieść i tak robi się już stanowczo za długa jak na internetowe standardy, a jeszcze tyle przed nami. Teraz, żeby wzrok odpoczął trochę od barokowego złota i wpatrywania się w dalekie i słabo widoczne obrazy ginące wśród tych kolumn (nie mogę się do nich przekonać) - spójrzcie w górę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-zRcnmFwWrCo/TvuE_L6dizI/AAAAAAAABBE/SHv3OQttXG0/s1600/kosciol_bernardynow_krakow1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-zRcnmFwWrCo/TvuE_L6dizI/AAAAAAAABBE/SHv3OQttXG0/s640/kosciol_bernardynow_krakow1.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Doskonała geometria, idealny kształt - okrąg, symbolizujący nieskończoność. Niebieskie sklepienie, niebiańska światłość, nieoczekiwany nieboskłon. Dlaczego nieoczekiwany? Otóż, jak wspomniałam na początku, zanim jeszcze nici narracji nie rozsypały się spektakularnie, gdy obserwujemy bryłę kościoła z zewnątrz, istnienia kopuły nawet się nie podejrzewa. Jest bardzo mocno zagłębiona w dachu, pogrążona, ukryta. To się ściśle wiąże z historią kościoła i jego lokalizacją - zburzony doszczętnie w czasie potopu szwedzkiego (według na wpół legendarnych opowieści - zburzony na rozkaz samego Czarnieckiego, który obawiał się, że budynek położony tak blisko Wawelu zajmą Szwedzi, co zapewni im idealną strategiczną pozycję do ostrzału Wawelskiego Wzgórza). Jak było naprawdę - nie wiem. Czy Czarniecki i jego niezłomna wola (przecież faktem jest, że z tych samych powodów palono przedmurza i przedmieścia) czy też Szwedzi - faktem jest, że kościół i klasztor potopu szwedzkiego nie przetrzymały. Król zaproponował zakonnikom, by przenieśli się na Wawel, ci jednak odmówili i rozpoczęli wznoszenie nowego kościoła w tym samym miejscu. I otóż komisja rewidująca stan zniszczeń miasta uznała, że zabudowa u stóp Wawelu nie może przekraczać pewnej określonej wysokości - tak, by na wypadek przyszłego oblężenia obrona wzgórza mogła być bardziej skuteczną, by ostrzał artyleryjski ze wzgórza mógł być prowadzony bez przeszkód, by na trajektorii pocisków nie znajdowały się jakieś wysokie budynki, wieże, kopuły. I dlatego architekt zaprojektował bryłę kościoła właśnie tak, i dlatego kopuła widziana wewnątrz kościoła jest takim typowo barokowym nieoczekiwanym olśnieniem, zagadką, zakrzywieniem przestrzeni. Jest też oknem otwartym na światło i drzwiami otwartymi na Niebo. I pełna zdziwienia myśl obserwatora dostrzegającego nad głową kopułę, której nie ma tu prawa być, a przecież jest, widzialna - łączy się z podziwem z zamysłem architekta i... z Zamysłem Tego Architekta, dla którego wszystko jest możliwe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-k_jO53HnhMk/TvuJpbksCLI/AAAAAAAABCA/xdEE-jtFv1k/s1600/kosciol_bernardynow_krakow2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-k_jO53HnhMk/TvuJpbksCLI/AAAAAAAABCA/xdEE-jtFv1k/s640/kosciol_bernardynow_krakow2.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-jqFMuqyQaxg/TvuK0CVpbQI/AAAAAAAABDQ/tqLk013kyJg/s1600/kosciol_bernardynow_krakow13.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-jqFMuqyQaxg/TvuK0CVpbQI/AAAAAAAABDQ/tqLk013kyJg/s640/kosciol_bernardynow_krakow13.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;A teraz odwracamy się - oto chór muzyczny a na nim organy z 1771 r, dzieło Eugeniusza Pasierbskiego (jako rzecze przewodnik Urbs Celeberrima).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-QJ6TITs0yDY/TvuML_X-pnI/AAAAAAAABEE/w4-fR_6G-jQ/s1600/kosciol_bernardynow_krakow5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-QJ6TITs0yDY/TvuML_X-pnI/AAAAAAAABEE/w4-fR_6G-jQ/s640/kosciol_bernardynow_krakow5.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8zlSTT-o3Tc/TvuMSpuVPqI/AAAAAAAABEM/_pn0sLB_2ps/s1600/kosciol_bernardynow_krakow6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/-8zlSTT-o3Tc/TvuMSpuVPqI/AAAAAAAABEM/_pn0sLB_2ps/s640/kosciol_bernardynow_krakow6.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;A na zdjęciu poniżej mamy ciekawe zestawienie bardzo różnych płaszczyzn. Oto widać fragment malowanego płótna, stanowiącego tło mikrokosmosu &lt;a href="http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/12/bernardyni-szopka.html" target="_blank"&gt;przepięknej ruchomej szopki Bernardynów&lt;/a&gt;, o której pisałam &lt;a href="http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/12/bernardyni-szopka.html" target="_blank"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. A za nią, w głębi po lewej otwiera się kaplica św. Szymona z Lipnicy. Widać polichromie i witraż. Witraż Mehoffera!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-BCWC1uYDJJU/TvuPjy4iqjI/AAAAAAAABEw/7LrvCwpDZbs/s1600/kosciol_bernardynow_krakow11.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-BCWC1uYDJJU/TvuPjy4iqjI/AAAAAAAABEw/7LrvCwpDZbs/s640/kosciol_bernardynow_krakow11.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Tu jesteśmy już w kaplicy św. Szymona z Lipnicy - kto nie czytał o nim, niechże przeczyta, najlepiej na stronie &lt;a href="http://www.bernardyni.com.pl/viewItem,sw_szymon_z_lipnicy.html"&gt;Bernardynów&lt;/a&gt;. Ja napiszę więcej przy innej okazji, by tak nie zbywać historii świętego zakonnika kilkoma zdaniami, na pewno zasługuje na więcej. Powiem tylko, choć to może nie miejsce na takie wyznania, że dla mnie to taki archetyp świętego - żył zgodnie z Regułą św. Franciszka i - po prostu, najzwyczajniej - żył i umarł dla innych. Przyjaciel ubogich, opiekował się nimi w czasie wielkiej zarazy, która nawiedziła miasto. Mógł się ratować, ocalić życie - pozostał. Jak doktor Rieux, czy raczej jak Tarrou w Oranie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;[Edycja: dopiero teraz, już po opublikowaniu tego wpisu, przeczytałam u Bernardynów, że św. Szymon z Lipnicy zmarł właśnie podczas epidemii... dżumy. Moje literackie odniesienie było więc bliższe prawdy niż myślałam.]&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczególnie od czasu nie tak dawnej kanonizacji (w 2007 r.) jego kult staje się coraz bardziej żywy. Gdyby wyjść z teraz z kaplicy na prawo, przez mur kaplicy (od czego wyobraźnia), to zaraz u stóp zobaczyło by się studnię św. Szymona z Lipnicy. Ponoć własnoręcznie ją wykopał. Woda z niej ma posiadać lecznicze, uzdrawiające właściwości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałabym pokazać kaplicę św. Szymona na lepszych zdjęciach, dlatego proszę o cierpliwość a na razie tylko te dwa - tak poglądowo. Widać ołtarz-mauzoleum św. Szymona. Na mensie ołtarza znajduje się sarkofag z posągiem świętego. Antepedium ołtarza jest piękne, na zdjęciu tego nie widać w ogóle, marmurowe, wykonane tak, by imitowało tkaninę. Polichromia jest późna, z 1945 r., niedawno odnowiona (jak i cały wystrój kaplicy).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-PLg0L1EVPtA/TvuOvzg7kXI/AAAAAAAABEY/a4MxoHbXY0Y/s1600/kosciol_bernardynow_krakow16.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/-PLg0L1EVPtA/TvuOvzg7kXI/AAAAAAAABEY/a4MxoHbXY0Y/s640/kosciol_bernardynow_krakow16.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Witraż ze scenami z życia św. Szymona z Lipnicy zaprojektował Józef Mehoffer. Nie wiem, jak to jest możliwe, że nie mam lepszych zdjęć witraża - pewnie nie chciałam przeszkadzać, ktoś się modlił. Zawsze czuję się trochę intruzem, gdy robię zdjęcia w kościołach - a przecież nie dla własnej korzyści a może nawet, zaryzykuję hipotezę, jakaś większa z tych zdjęć korzyść jest - dla tych, którzy nie mają Krakowa na wyciągnięcie ręki. &lt;i&gt;Ad maiorem Dei gloriam&lt;/i&gt; może trochę też. A zatem i do witraża postaram się przy okazji wrócić. Na razie w takim skosie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-4Ldqty4ZUJI/TvuOwFWQ9BI/AAAAAAAABEk/-lHaPouM4vc/s1600/kosciol_bernardynow_sw_szymon.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-4Ldqty4ZUJI/TvuOwFWQ9BI/AAAAAAAABEk/-lHaPouM4vc/s640/kosciol_bernardynow_sw_szymon.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;I na zakończenie - czy nie zamęczyłam Was, drodzy Czytelnicy tą niekończącą się historią? - jeszcze trzy zdjęcia, ołtarze w nawach bocznych, obrazy, których nie potrafię teraz zidentyfikować, barokowy błysk, barokowe ciemności.&lt;br /&gt;I światło.&lt;br /&gt;Światło budujące przestrzeń, tworzące głębię kontrastów:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pFDsOAxO_jk/TvuRktDCbgI/AAAAAAAABFM/187WxPfVSEw/s1600/kosciol_bernardynow_krakow8.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-pFDsOAxO_jk/TvuRktDCbgI/AAAAAAAABFM/187WxPfVSEw/s640/kosciol_bernardynow_krakow8.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Światło, które wydobywa z ciemności nawy bocznej jeden, jakże ważny, skrawek przestrzeni - twarz świętego, inskrypcję w złotym kartuszu ponad obrazem: &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-GVIqQqh9Zpk/TvuRlRObI-I/AAAAAAAABFU/gWoHXzz4ZrM/s1600/kosciol_bernardynow_krakow9.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-GVIqQqh9Zpk/TvuRlRObI-I/AAAAAAAABFU/gWoHXzz4ZrM/s640/kosciol_bernardynow_krakow9.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Światło, które zamienia złocone kolumny w zstępujące z nieba lub ku niemu dążące promienie. Albo płomieniste miecze, albo gorejący krzew... Już prawie odczytuję konieczność tordowanych kolumn w tym miejscu, w tej przestrzeni, prawie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-stDexIEwHxw/TvuRkbL2UHI/AAAAAAAABE8/bcp8pDIzGMc/s1600/kosciol_bernardynow_krakow7.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-stDexIEwHxw/TvuRkbL2UHI/AAAAAAAABE8/bcp8pDIzGMc/s640/kosciol_bernardynow_krakow7.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Przed nami jeszcze kaplica św. Anny a w niej dwa bardzo ważne zabytki - słynna rzeźba z całkiem innej epoki i (kto wie czy nie słynniejszy) obraz bardzo barokowy.&lt;br /&gt;To będzie już niebawem, jak zbierzecie siły... i ja też :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Tymczasem odsyłam wszystkich jeszcze raz na &lt;a href="http://www.bernardyni.com.pl/"&gt;stronę internetową krakowskich Bernardynów&lt;/a&gt;, gdzie i historia kościoła i jego zabytki są rzetelnie i przystępnie opisane. Przy przygotowywaniu tego tekstu korzystałam z informacji zawartych na powyższej stronie, z dwóch przewodników prof. Rożka (Urbs celeberrima i Altera Roma), z katalogu wystawy &lt;i&gt;Wawel 1000-2000. Skarby Archidiecezji Krakowskiej&lt;/i&gt; i z notatek z kilku wykładów z historii sztuki, w których dane mi było uczestniczyć. Za wszelkie błędy merytoryczne, jakie mimo starań mogły się tu pojawić, to ja ponoszę całkowitą odpowiedzialność - nie źródła.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-1649976736307187255?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/1649976736307187255/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/12/koscio-bernardynow-w-krakowie-zoto-i.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/1649976736307187255'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/1649976736307187255'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/12/koscio-bernardynow-w-krakowie-zoto-i.html' title='Kościół Bernardynów w Krakowie. Złoto i światło - barokowe wnętrze'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11163613974065949471</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-uCTtrsIHTzM/TvuJxZ81GbI/AAAAAAAABCI/9X16ng3mKgo/s72-c/kosciol_bernardynow_krakow3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-7156048631957113470</id><published>2011-12-26T19:41:00.009+01:00</published><updated>2012-01-07T22:04:32.400+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kościoły'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ulica Bernardyńska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tokarczuk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szopka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kościół Bernardynów'/><title type='text'>Bernardyni. Szopka.</title><content type='html'>&lt;a href="http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2012/01/pozegnanie-szopki-u-bernardynow.html" target="_blank"&gt;Szopka w kościele Bernardynów - nowe zdjęcia grudzień 2011 r.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można zacząć tak: odwiedzić stronę internetową &lt;a href="http://tokarczuk.wydawnictwoliterackie.pl/"&gt;Olgi Tokarczuk&lt;/a&gt;, wejść w zakładkę "teksty" i przeczytać tekst "Pstrąg w migdałach". Opowieść o kreowaniu rzeczywistości, o tajemnicy stwarzania, o tym jak słowo i rzecz splatają się razem nierozerwalnie i o tym, że słowo jest mocniejsze, tak. Niedefiniowalna rzeczywistość i nieoczekiwane sięgnięcie do korzeni literatury, do praźródeł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najlepiej byłoby zacząć tak: wziąć z półki opowiadanie Tokarczuk "Bardo. Szopka", zgasić dzienne światła, zgasić dzienne troski i odnaleźć świat-który-się-staje, świat w nieustannym powrocie, cykliczność czasu zamkniętą w szklanym sześcianie - miniaturowy świat, mikrokosmos. Z każdym obrotem miniaturowej szopki tworzy się, odtwarza, stwarza wciąż na nowo, w continuum czasu i ruchu - świat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można też iść do &lt;a href="http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/12/koscio-bernardynow-w-krakowie-zoto-i.html" target="_blank"&gt;kościoła bernardynów w Krakowie&lt;/a&gt; albo można odwiedzić Bardo (z mocną tradycją istniejącej-nieistniejącej szopki). Ruchoma szopka ojców bernardynów i szopka bardzieńska - dwie ścianki tej samej rzeczywistości. Trochę rzeczywiste, trochę napisane, wymyślane na nowo w każdej chwili, w każdym błysku szeroko otwartych oczu zachwyconego dziecka albo staruszki, która wspomina inne obrazy, utracone, porwane przez czas.&lt;br /&gt;Tokarczuk pisze w "Pstrągu w migdałach", w tym swoistym "Dzienniku &lt;i&gt;Fałszerzy&lt;/i&gt;'":&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;Moją intencją było  napisanie opowiadania o odwiecznej ludzkiej  potrzebie komunikacji z jakimś  nadrzędnym większym od ludzkiego  porządkiem, która najlepiej realizuje się w  sztuce, tej podstawowej,  najbliższej życia (jeżeli można odgraniczać życie od  sztuki), naiwnej,  zaangażowanej w świat. W moim opowiadaniu szopka jest ludzkim  listem do  Boga, komentarzem do jego dzieła, jest próbą metaforycznego   opowiedzenia mu kim jesteśmy, jak z dołu widzimy świat, który dla nas   skonstruował. Nadawcy tego listu wciąż czekają na odpowiedź, choćby   telegraficzną, choćby najkrótszym sms-em, jakąkolwiek. Szopka w końcu  przepada  w lokalnej powodzi. Pozostaje  po niej  wspomnienie. I brak  odpowiedzi.&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Przeniosłam się w świat Bardo, nieodwołalnie, na chwilę, która powraca, na continuum chwil. Ta opowieść - jak wszystkie dobre opowieści - wyjaśnia świat i wyjaśnia rzeczywistość - tę nieistniejącą w słownikach filozofii, przedziwną bryłę o miriadach ścianek, rzeczywistość pustki i poszukiwania, odnalezienia i odtwarzania. Szopka - miniaturowy świat ludzi, tworzony, by zrozumieć; wołanie w przestrzeń, świat mikro poszukuje makroświata, odpowiedników, to, co stworzone poszukuje Stwarzającej Siły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardo. Szopka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;Święty Franciszek był pierwszym reżyserem. Ułożył Jezuska na pachnącym sianie i tym drobnym gestem otworzył szopkę na ludzkie wzruszenie. Tam, gdzie kruchość ludzkiego ciała miesza się z potęgą kosmicznego zdarzenia, czas ulega odnowie. A ponieważ czas bez opowieści jest martwy i równie dobrze mogłoby go nie być, domaga się odtąd odgrywania w kolistym rytmie wciąż tego samego: anioła, który zwiastuje Nowinę, ucieczki na osiołku, szukania schronienia, znalezienia groty, momentu ciemności, w którym dokonują się sekretne narodziny z ciała kobiety. Nawet światłość ma od teraz zstępować po wielokroć, powtarzalna. Musi być przewodnia gwiazda na niebie, orszak trzech króli, zawrotna ilość szczegółów. Ich pokłon staje się mechaniczny, żeby go można było odtwarzać w nieskończoność, tak miły oku jest ten akt pokory.&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-r3iKDvFHhT4/Tvi8ulJgdCI/AAAAAAAAJ0U/NaRdZFsLf8U/s1600/IMG_7573.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-r3iKDvFHhT4/Tvi8ulJgdCI/AAAAAAAAJ0U/NaRdZFsLf8U/s640/IMG_7573.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;Można by jednak znaleźć pewien wzór czy ideę, gdyby w przyszłości ktoś chciałby ją zrekonstruować: musiałoby w niej być wszystko. Bo skoro boskie narodziny dzieją się zawsze i wszędzie, skoro dotyczą każdej najmniejszej rzeczy, każdego wydarzenia, to nagle staje się oczywiste, że to nie moment narodzenia Boga trzeba przedstawić światu lecz odwrotnie – cały świat przedstawić narodzeniu. Przyprowadzić świat pod drzwi szopki i wprowadzać do niej po kolei wszystko. Każdy przedmiot, każdą najmniejszą rzecz, każdego człowieka stawiać przed obliczem Dzieciątka i mówić: oto on.&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Dzięki nieprzypadkowemu zbiegowi okoliczności (dzięki kosmicznej konieczności? ) dla mnie już zawsze szopka w kościele bernardynów będzie obrazem szopki, którą widziało (nie widziało) Bardo. Dziękuję mojej czytelniczce i autorce &lt;a href="http://sempeanka.blogspot.com/"&gt;Errare humanum est&lt;/a&gt; za ten trop (doskonały!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kto czytał "Bardo.Szopka" niech teraz przypomni sobie tamtą opowieść i zmruży oczy - dlatego, że zdjęcia są złe i trzeba je oglądać przez przymknięte powieki, bo wtedy łączą się z nimi inne obrazy, wspomnienia szopki, którą oglądało się w dzieciństwie, wspomnienie tamtego zachwytu. Chciałabym pokazać lepsze fotografie - ale światło było ciemne jak barokowy oksymoron, ludzi było tak wielu. Chciałam jechać i powtórzyć zdjęcia - ale jeszcze nie najlepiej jest z chodzeniem. Widać szopka bernardynów, podobnie jak ta w Bardzie skazana jest na "nie najlepsze fotografie, na których nie można dostrzec szczegółów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A kto nie czytał "Bardo" to niechże czym prędzej przeczyta - póki jeszcze świąteczny czas! Póki metafizyczny głód, póki nienasycenie, kiedy jeszcze płytkość świąteczno-merkantylnych, konsumpcyjnych i sztucznie wykreowanych światów każe szukać czegoś innego, czegoś więcej, czegoś poza-naszym-mikroświatem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[Zdjęcia: styczeń 2011]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-dgoHroAMkos/Tvi7bqv7gHI/AAAAAAAAJzY/ADu0Nkij3M4/s1600/IMG_7578.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-dgoHroAMkos/Tvi7bqv7gHI/AAAAAAAAJzY/ADu0Nkij3M4/s640/IMG_7578.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-EaiExbbPh8g/Tvi7b5y-fgI/AAAAAAAAJzk/9TFhS3dx6bw/s1600/IMG_7580.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-EaiExbbPh8g/Tvi7b5y-fgI/AAAAAAAAJzk/9TFhS3dx6bw/s640/IMG_7580.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-XUZTVjmUtXg/Tvi7c06S-zI/AAAAAAAAJzw/FDKWzE01wms/s1600/IMG_7572.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-XUZTVjmUtXg/Tvi7c06S-zI/AAAAAAAAJzw/FDKWzE01wms/s640/IMG_7572.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-4OKr5xgE1n4/Tvi7doU2cVI/AAAAAAAAJ0M/SMhv5UE2H0k/s1600/IMG_7581.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-4OKr5xgE1n4/Tvi7doU2cVI/AAAAAAAAJ0M/SMhv5UE2H0k/s640/IMG_7581.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-GkWrvUHznKo/Tvi7ddq7-MI/AAAAAAAAJz4/9Yvm1UySFiE/s1600/IMG_7574.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-GkWrvUHznKo/Tvi7ddq7-MI/AAAAAAAAJz4/9Yvm1UySFiE/s640/IMG_7574.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Ug5ytTBim80/Tvi9f4Wyj6I/AAAAAAAAJ0g/xZD5AlPig_w/s1600/IMG_7571.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-Ug5ytTBim80/Tvi9f4Wyj6I/AAAAAAAAJ0g/xZD5AlPig_w/s640/IMG_7571.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Kto zaś chciałby poczytać więcej o kościele Bernardynów pod Wawelem:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;strona internetowa krakowskiej prowincji Bernardynów: &lt;a href="http://bernardyni.com.pl/"&gt;Klasztor i kościół oo. Bernardynów&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Moja blogowa opowieść - &lt;a href="http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/12/koscio-bernardynow-w-krakowie-zoto-i.html" target="_blank"&gt;kościół Bernardynów w Krakowie, barokowe wnętrza (zdjęcia)&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam więcej zdjęć z kościoła Bernardynów z tamtego dnia - cały złoty jeszcze bardziej niż zwykle i rozświetlony świątecznymi światłami, barokowo-świetlisty. Nie chciałam ich zamieszczać dziś, bo mimo całej ich barokowej urody - nie pasują mi do opowieści o szopce. Ale może kiedyś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;PS Zmiana kolorystyki bloga - w ramach eksperymentu. Na trochę chciałam odpocząć od czerni. Chętnie przeczytam Wasze uwagi a gdyby się okazało, że czarne tło ma więcej zwolenników, to wróci szybciej :) [Nieaktualne. Czarne tło wróciło po niecałych 24 godzinach - siła przyzwyczajenia. I zdjęcia wyglądają lepiej, tzn. nie tak źle ;]&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-7156048631957113470?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/7156048631957113470/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/12/bernardyni-szopka.html#comment-form' title='Komentarze (33)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/7156048631957113470'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/7156048631957113470'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/12/bernardyni-szopka.html' title='Bernardyni. Szopka.'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-r3iKDvFHhT4/Tvi8ulJgdCI/AAAAAAAAJ0U/NaRdZFsLf8U/s72-c/IMG_7573.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>33</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-4059782839705215878</id><published>2011-12-24T01:36:00.007+01:00</published><updated>2011-12-26T19:57:50.279+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hartwig'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kościoły'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cracoviana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życzenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Baczyński'/><title type='text'>Dwa wiersze i Święta w Krakowie Anno Domini 1850. I życzenia.</title><content type='html'>&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-DYlmh3pjilA/TvUvIr3LwNI/AAAAAAAAJy0/pGSpybOfRok/s1600/IMG_5615.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-DYlmh3pjilA/TvUvIr3LwNI/AAAAAAAAJy0/pGSpybOfRok/s640/IMG_5615.JPG" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Ciemne noce, aniołowie, w naszej ziemi&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Gu7_o7rQRdw/TvUv9f7FbzI/AAAAAAAAJzQ/lueqNiQXaaM/s1600/IMG_5600.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-Gu7_o7rQRdw/TvUv9f7FbzI/AAAAAAAAJzQ/lueqNiQXaaM/s640/IMG_5600.JPG" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;[...] i ten, który bez nadziei czeka&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-MCcp66rrAoM/TvUv9LYujII/AAAAAAAAJzA/iUyQV2NNpyI/s1600/IMG_5602.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-MCcp66rrAoM/TvUv9LYujII/AAAAAAAAJzA/iUyQV2NNpyI/s640/IMG_5602.JPG" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;...i ten rycerz w rozszarpanej zbroi&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeden wiersz jest jasny - pisany tak, jak mogłoby pisać dziecko albo ten, kto nie potrzebuje ukrywać się za wyrafinowanymi konstrukcjami ze słów, nie wstydzi wzruszenia i nie boi się, że mądrość pomylą z naiwnością. Są słowa proste i jasne. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugi wiersz jest ciemny, bo pisany w ciemnościach - i piękny. Jest w nim wołanie o światło. A dziś odczytuję go jak wołanie z ciemności, de profundis. Czy nie jest tak, że w naszym najlepszym ze światów tak często zamyka się oczy na nieszczęście, krzywdę i choroby? Cierpiącym i chorym życzy się "radosnych Świąt i zdrówka", naprawdę! To jakaś plaga a tyczy się szczególnie internetowych kontaktów. I tak mocno zamyka się oczy, że wszystko jest bardzo, bardzo kolorowe. Znak czasów?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może trzeba dostrzec ciemność, żeby mogło przyjść prawdziwe światło.&lt;br /&gt;Może nie powinnam tego pisać dziś, gorzkie słowa nie pasują.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego dziś są dwa wiersze. Jest jasna Harwig, jest ciemny Baczyński.&lt;br /&gt;Wybierzcie dla siebie te słowa, które będą potrzebne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życzę Wam, byście doświadczyli tego, co łączy te dwa tak odmienne wiersze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;"Czas przystaje, drży gwiazda i światło jest bliżej"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Aniołowie, aniołowie biali,&lt;br /&gt;o! przyświećcie blaskiem skrzydeł swoich"&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Życzę Wam - Światła&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Julia Hartwig&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;DRŻY GWIAZDA I ŚWIATŁO JEST BLIŻEJ&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Wigilia, Noel, Christmas, Boże Narodzenie,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;te słowa są zaczarowane.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Groźny Bóg stał się dzieckiem,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;znalazł do nas drogę przez czułość i wzruszenie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Błogosławi nam rączką wśród śpiewu pasterzy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;My byliśmy też dzieci, obrazki z palmami,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;z Matką Boską na ośle i świętym Józefem&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;to pierwsza nasza podróż w egzotyczne kraje,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;pierwsi wygnańcy, jakich poznaliśmy,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;szukający schronienia przed krwawym despotą.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Betlejem dziwnie swojskie, palmy, a śnieg polski,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;kolęda i radosna, i rzewna zarazem,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;jest w niej rytm krakowiaka i krok poloneza.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;O północy pasterka. Buchnęło światłami i śpiewem,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Bóg się rodzi, moc truchleje, Pan niebiosów obnażony.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Na choince pierniki, jabłka, szklane kule,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;ze szczytu anioł prosi w naszej sprawie,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;pod choinką podarki, w sieni kolędnicy,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;na stole postne dania w wielkiej obfitości&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;i opłatek, za którym idą życzeń krocie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;W blasku świec pojawiają się łagodne twarze&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;nieżyjącej już matki, dziadków, wuja, ojca,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;wszyscy nam wybaczyli, chcą być znowu z nami,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;i tacy piękni dzisiaj, i tak uroczyści.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Przy stole jedno miejsce dla kogoś w podróży,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;łezka skrycie wylana, potem dużo śmiechu,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;przy ciastach i kompocie rozwijanie paczek,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;pokój tonie w papierkach, sznureczkach i wstążkach,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;wspominanie przyjaciół odeszłych na zawsze.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Myśl cofa się wciąż dalej, opłatek zesłańców,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;wilie okupacyjne, w więzieniach, w obozach,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;wilie internowanych, wilie zatrzymanych,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;na obczyźnie spędzone, biedne lub obfite.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Śnieg skrzypi i na oknach mróz rysuje kwiaty.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Czas przystaje, drży gwiazda i światło jest bliżej. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;KRZYSZTOF KAMIL BACZYŃSKI&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Aniołowie, aniołowie biali,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;na coście to tak u żłobka czekali,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;po coście tak skrzydełkami trzepocząc&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;płatki śniegu rozsypali czarną nocą?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;*&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Czyście blaskiem drogę chcieli zmylić&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;tym przeklętym, co krwią ręce zbrudzili?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Czyście kwiaty, srebrne liście posiali&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;na mogiłach tych rycerzy ze stali,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;na mogiłach tych rycerzy pochodów,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;co od bata poginęli i głodu?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;*&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Ciemne noce, aniołowie, w naszej ziemi,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;ciemne gwiazdy i śnieg ciemny, i miłość,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;i pod tymi obłokami ciemnemi&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;nasze serce w ciemność się zmieniło.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;*&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Aniołowie, aniołowie biali,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;o! przyświećcie blaskiem skrzydeł swoich,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;by do Pana trafił ten zgubiony&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;i ten, co się oczu podnieść boi,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;i ten, który bez nadziei czeka,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;i ten rycerz w rozszarpanej zbroi,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;by jak człowiek szedł do Boga-Człowieka,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;aniołowie, aniołowie biali&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;By jednak nie było tak smutno, mam jeszcze jedną propozycję: wybierzcie się ze mną w małą podróż w czasie. Oto Kraków AD 1850. Kończy się rok Wielkiego Pożaru, który przyniósł zniszczenie znacznej części miasta, wielu kamienic, mieszczańskich fortun, wspaniałych księgozbiorów, kilka ważnych kościołów też uległo zniszczeniu (tak, ludzie też zginęli, odnieśli rany - najczęściej wszakże biedota). Tak czy inaczej późniejsza odbudowa zapoczątkowała liczne zmiany, także w myśleniu o sztuce, o architekturze. Miasto dzięki pożarowi ergo - koniecznym inwestycjom budowlanym zaczęło powoli wydobywać się ze stagnacji, wkraczać w nową epokę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Józefa Wawel-Louisa wspomnienia z zimy 1850/51&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Cóż to za wspaniała książka! (Pamiętniki krakowskiej rodziny Louisów (1831-1869), Wydawnictwo Literackie, Kraków 1962). Rarytas, prawdziwie wyborny specjał w moich cracovianach. Wybrałam tylko dwa wpisy, ale całość to doskonała lektura, prawdziwa podróż w czasie. I widzi się, że "oni" wcale nie byli od nas różni. Mija 160 lat, a w tamtych słowach czuje się życie - kruche, intensywne, piękne i straszne. Jeszcze wrócimy do tej niezwykłej rodziny i ich pamiętnikarskich skłonności, a na razie - Święta Bożego Narodzenia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;GRUDZIEŃ 1850&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;24. Na "Dosiego Roku" umarły dwie panny: Kurkiewicz Franciszka, córka rzeźnika, lat 17 licząca i Justyna Łętowska, 62-letnia szlachcianka, siostra biskupa jopejskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś pierwszy śnieg przyprószył dachy, a zimna 7 st według Reaumura. Kronika miejscowa w dzienniku Czas umieszczona, zabawne robi porównania londyńskiej wystawy z przemysłem u nas kwitnącym. I tak pokazuje się, iż trunki i gorące napoje do najwyższego stopnia doskonałości i mnogości doszły. Dosia zaś musiała być wielką trunków zwolenniczką, kiedy jej pamięć taką pijatyką obchodzą. Następnie "Czas" wylicza ilość w Krakowie egzystujących szynków i piwiarń, kawiarń, cukierni, których liczba jest prawdziwie zastraszającą. Kiedy zawakowało 9 konsensów na szynki, to do Rady Miejskiej 120 podań uczyniono.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dniu dzisiejszym p. Śmidowski (sławny pijak, rozwodnik), idąc pod dobrą datą do mieszkania na górę, spadł ze schodów II piętra na I i zabił się na miejscu. Był wysłużonym urzędnikiem konsumpcji b. Rzplitej Krakowskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wilie tegoroczne musiały być skromne, bo i ryby były ogromnie drogie, i stosunki finansowe mieszkańców niezbyt pomyślne. My w domu odbyliśmy się z tą ceremonią już o godz. 2 (czego dawniej nie było) i z traktiernego stołu byliśmy zadowoleni, tylko zwyczaj nie był dochowany, bo nas do pary przy stole nie było. W kilku zamożniejszych domach, jak opowiadano, miały się odbyć wilie całkiem na staropolski sposób. I tak u książąt Sanguszków stół miał być sianem pokryty, a na tym dopiero nakrycie, a w czterech rogach sali miały stać snopki słomy. Przy ubieraniu ołtarza u Panny Marii spadł ze schodków stary dziadek kościelny na kamienną posadzkę i na miejscu się zabił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;25. Jako w pierwsze święto Bożego Narodzenia odegrano na Kolędę w kościele Panny Marii raźnego krakowiaka, którego już dawno w pieniach kościelnych ucho nasze nie słyszało. Przez cały dzień, jako chwale bożej poświęcony, modlono się licznie po kościołach. Wieczorem ani muzyk, ani wieczorków w mieście nie było, gdy, przeciwnie, innych lat zawsze skutecznie w ten dzień próbowano karnawału.&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;I już całkiem na koniec kilka zdjęć z krakowskich kościołów. Sprzed 12 miesięcy, trudno je nazwać aktualnymi... chociaż? Czy to nie jest wciąż Ta Sama Historia?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A może ktoś odgadnie, w jakich kościołach znajdują się te urocze sceny z Bożego Narodzenia? Na zdjęciach znajdują się pewne drobne szczegóły, które mogą ułatwić odpowiedź. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-3kx473UNWak/TvULuEf2UaI/AAAAAAAAJx0/0lvtjdvw-yo/s1600/IMG_7710.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-3kx473UNWak/TvULuEf2UaI/AAAAAAAAJx0/0lvtjdvw-yo/s640/IMG_7710.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;szopka w kościele św. Andrzeja (w rogu po prawej widać charakterystyczną ambonę w kształcie łodzi)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-SWgdYgjW8bE/TvULufZ4yqI/AAAAAAAAJyA/YheAkktPISA/s1600/IMG_7573.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-SWgdYgjW8bE/TvULufZ4yqI/AAAAAAAAJyA/YheAkktPISA/s640/IMG_7573.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;szopka w kościele oo. Bernardynów - więcej zdjęć: &lt;a href="http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/12/bernardyni-szopka.html" target="_blank"&gt;Bernardyni. Szopka&lt;/a&gt;.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-WI4FcBnHeZs/TvULu62oVUI/AAAAAAAAJyM/KfyRXcl-o-Q/s1600/IMG_7603.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-WI4FcBnHeZs/TvULu62oVUI/AAAAAAAAJyM/KfyRXcl-o-Q/s640/IMG_7603.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Predella ołtarza w kaplicy św. Anny w kościele oo. Bernardynów&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-cfSDkvzrSKI/TvULveRfC0I/AAAAAAAAJyY/sUQTOjbQju0/s1600/IMG_7660.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-cfSDkvzrSKI/TvULveRfC0I/AAAAAAAAJyY/sUQTOjbQju0/s640/IMG_7660.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;szopka w kościele św. Idziego&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-cQt_WN7Y2O8/TvULwEhSnJI/AAAAAAAAJyk/hEUYJpkJCLU/s1600/IMG_7538.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-cQt_WN7Y2O8/TvULwEhSnJI/AAAAAAAAJyk/hEUYJpkJCLU/s640/IMG_7538.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;szopka w kościele oo. Franciszkanów&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Czy to możliwe, że spotykam się z Wami z Wigilię Bożego Narodzenia już po raz trzeci?&lt;br /&gt;A większość z Was - moich stałych czytelników - jest ze mną od początku. Mimo tych moich nieszczęsnych przerw, i zniknięć, i zamilknięć. Cieplej się robi na sercu, mówię Wam!&lt;br /&gt;Dziękuję :) I tym, którzy tu zaglądają od niedawna - też, a jakże! I tym, którzy nie odzywają się w komentarzach a piszą do mnie listy. I tym, którzy dalibóg nic nie piszą (a szkoda :) ale czytają życzliwym okiem. Dziękuję Wam bardzo!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pięknych Świąt Bożego Narodzenia dla Was! &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-4059782839705215878?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/4059782839705215878/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/12/dwa-wiersze-i-swieta-w-krakowie-anno.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/4059782839705215878'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/4059782839705215878'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/12/dwa-wiersze-i-swieta-w-krakowie-anno.html' title='Dwa wiersze i Święta w Krakowie Anno Domini 1850. I życzenia.'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-DYlmh3pjilA/TvUvIr3LwNI/AAAAAAAAJy0/pGSpybOfRok/s72-c/IMG_5615.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-1940255609808448553</id><published>2011-12-18T22:26:00.003+01:00</published><updated>2011-12-18T22:34:06.650+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dębniki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wisła'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wawel'/><title type='text'>Wawel widziany z dębnickiego brzegu Wisły. I "Księga ziół".</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-asTzexzC_HQ/Tu4-mVm6CyI/AAAAAAAAJxU/Ls5oGWHMwmA/s1600/wisla.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-asTzexzC_HQ/Tu4-mVm6CyI/AAAAAAAAJxU/Ls5oGWHMwmA/s640/wisla.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-A3t9T1NTbRE/Tu4_43CIS7I/AAAAAAAAJxo/kauz9sR1z2E/s1600/IMG_5381.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-A3t9T1NTbRE/Tu4_43CIS7I/AAAAAAAAJxo/kauz9sR1z2E/s640/IMG_5381.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-_h5a8514t80/Tu4-lMUEHxI/AAAAAAAAJw0/CxxQjV0Z6tU/s1600/spacer_nad_wisla.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-_h5a8514t80/Tu4-lMUEHxI/AAAAAAAAJw0/CxxQjV0Z6tU/s640/spacer_nad_wisla.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-jg71eIMWsmA/Tu4-loY-dYI/AAAAAAAAJw8/seWDCBgGkoQ/s1600/wisla_debniki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-jg71eIMWsmA/Tu4-loY-dYI/AAAAAAAAJw8/seWDCBgGkoQ/s640/wisla_debniki.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-SeD1yXEP9fA/Tu4-lzMv6MI/AAAAAAAAJxM/HViGIzRaOBE/s1600/IMG_5376.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-SeD1yXEP9fA/Tu4-lzMv6MI/AAAAAAAAJxM/HViGIzRaOBE/s640/IMG_5376.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-7G38IP9O6qw/Tu4-k9SHM5I/AAAAAAAAJwo/k1wE9oNNe7I/s1600/IMG_5373.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-7G38IP9O6qw/Tu4-k9SHM5I/AAAAAAAAJwo/k1wE9oNNe7I/s640/IMG_5373.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Słońce odbija się w oknie Hejnalicy kościoła Mariackiego. Ułamek chwili.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Brzeg Wisły w Dębnikach, zachód słońca - ten z ostatniego spaceru - i spojrzenie za siebie, przez ramię. Najpierw na chwilę i już dłużej, intensywniej - z niedowierzaniem.&amp;nbsp; Na wschód, na Wawel, most Dębnicki, domy, kamienice, hotele, wieże kościołów. Nie dłużej jak dziesięć minut trwało to wszystko. Bulwary nad Wisłą były prawie puste i tylko kilka osób dziwiło się - bardziej mojemu zdziwieniu, zatrzymaniu i wpatrzeniu niż temu spektaklowi chmur i słońca. Mają to na codzień. Mają to za całkowicie naturalne (patrz: III wypis z Księgi ziół - O cudzie). Tak właśnie - o! cudzie! - myśleć będę o tamtym wieczorze, o tamtym spacerze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żałuję, że nie mam lepszych zdjęć - stałam w cieniu, cały brzeg Wisły po stronie Dębnik pogrążony był w mocnym cieniu i wszystko działo się po drugiej stronie, dość daleko. Są zbliżenia, jest pewnie drżenie obrazu/zmarzniętej ręki. Ale dla mnie te zdjęcia to po prostu wspomnienie ważnej chwili - całkowicie niespodziewanego piękna. I wspomnienia innych chwil, innych spacerów w tym właśnie miejscu nakładają się też na ostatnie wrażenia i tak, warstwa po warstwie, narastają wspomnienia, obrazy i słowa. Był spacer przed trzema laty w listopadzie, też bo nadbrzeżnych bulwarach właśnie tutaj, w Dębnikach, jeszcze zanim zamieszkałam całkiem niedaleko, było wiele innych, o każdej porze, a potem ten jeden, kiedy już wiedziałam, że muszę stąd wyjechać, bo przecież nasze plany i zamysły to mniej niż nic, to tylko igraszka Losu. Był upalny dzień, ołowiane niebo, pod nim rzeka jak z roztopionego metalu, były brudnożółte ściany klasztoru po drugiej stronie i bardziej jaskrawe kwiaty nawłoci, był sierpień, najgorszy ze wszystkich - siedziałam nad rzeką, czytałam "Księgę ziół". Marai, współczesny Marek Aureliusz, znalazł słowa, które były potrzebne. I wszystko - po tamtych godzinach zatrzymanego czasu, jakby powstrzymanego ruchu wahadła, cisza, zgrzyt mechanizmu i  - potoczyło się dalej. Ale do dziś pamiętam tamte godziny pod ołowianym słońcem, Wawel widziany z oddali, nad mostem Dębnickim na drugim planie wielka bryła kościoła Piotra i Pawła i wieże Andrzeja tuż obok, takie niskie a wszystko w szarej mgle z gorącego powietrza i spalin, bardzo płaski obraz, jak litografia. I teraz, kiedy odważyłam się znów wrócić - na chwilę, jak ktoś obcy - na południowe nadbrzeża, żeby stawić czoło wspomnieniom i fiasku dawnych przedsięwzięć, świat pokazał się z tak pięknej strony. Może to dobry znak? (Żartowałam, Losie, nie słuchaj.) Więc nawet jeśli to było przypadkowe piękno, to teraz ten akcydentalny zachód słońca nałożył się na poprzednie wspomnienia. Tak jest lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Księga ziół" - mały fragment. Nie te słowa, które czytałam wtedy nad Wisłą, inne - przypadkowe jak tamto zachodzące słońce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;O pokusie&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ilekroć zwątpisz w swoją pracę, ilekroć skusi cię zmęczenie, mdłości, dręczące uczucie utraty celu! - samooskarżenie, że to tylko próżność, mroczne pożądanie, że lepiej byłoby porzucić to wszystko, doprowadzić do końca jedynie działania najkonieczniejsze i samozachowawcze, a więc: czytać i żyć; żyć bez znaczenia i przeminąć bez śladu - wiedz, że to najcięższa pokusa, jaką ci podsunie życie. Wówczas musisz być silniejszy niż prawdziwi bohaterowie, kiedy stają oko w oko z niewykonalnym zadaniem. Wiedz, że do wszystkiego masz chyba większe prawo, aniżeli uciec przed pracą, jaką los wybrał dla ciebie.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;O strachu&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nie upłynie wiele czasu, a świat zapomni całkowicie i bez reszty nie tylko twoje imię i twoją osobę, pył zapomnienia pokryje nie tylko pamięć o twoim dziele, lecz zbutwieje także materia twojego dzieła, zadrukowany papier i oprawa płócienna ulotnią się w nicości, nikt na świecie nie zobaczy już nigdy obrazów, jakie namalowałeś, rzeźby z marmuru - twoje prace czas zetrze na drobny pył. Wszystko to z całą pewnością nastąpi i w swoim czasie, i upłyną zaledwie sekundy na zegarze czasu, zanim w pełni i bez reszty ulegniesz zniszczeniu ty i wszystko, co w świecie znaczyłeś. Czego zatem boisz się w życiu? Co jest aż tak ważne lub niebezpieczne, lub godne zazdrości, abyś uciekał przed prawdą? Nie rozumiem cię.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;O cudzie&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ty nie wierzysz w cud, negujesz go? Ale widzisz, nie mogę cię przekonać, ponieważ główną cechą cudu jest to, że jest cudowny - nie można go udowodnić, jak udowadnia się fakt życiowy, nie można sfotografować ani zawczasu wywróżyć i wyliczyć podług matematycznych reguł. Nigdy też nie jest łatwo postrzegać formy objawiania się cudu: nie zawsze chodzi na dwóch nogach, nie można go sfotografować, nie ma jego danych hipotecznych ani metrykalnych. Cud, całkiem po prostu, objawia się - i niekiedy dopiero znacznie później pojmujemy, co było cudem, w jaki sposób wmieszał się w nasze życie i co w tym wmieszaniu się było ponadnaturalnego i cudownego. Nie umiem zademonstrować ni udowodnić cudu. Ale pomyśl, jak bardzo niepochwytne i cudowne jest w prawdziwej rzeczywistości to wszystko, co uważasz za powszednie i naturalne: już sam fakt istnienia jakże jest cudowny! To, że się urodziłeś, żyjesz i pewnego dnia umrzesz! Wszystko to uważasz za "naturalne"? Wobec tego jesteś ślepy i głuchy jak pień. Już sama rzeczywistość jest cudowna, niepochwytna, ze wszystkimi swoimi naturalnymi rekwizytami, z materią także jest nadnaturalna! Bo też dlaczego cud miałby być bardziej niepojęty niż nieprawdopodobnie skomplikowana rzeczywistość? Cud jest duszą świata, która objawia się we wszystkim. Dlatego jestem jego wyznawcą: bowiem dusza świata jest obecna i we mnie, w każdym moim dniu powszednim, w moim smutnym i cichym losie.&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;A może wśród Waszych miejsc w Krakowie są takie, które kojarzą się ze Słowem? Z konkretną książką, wierszem, oderwanym cytatem? Dla mnie widok Wawelu z dębnickiego brzegu to właśnie jeden z "tych" obrazów, wedut miejskich, krakowskich ulubionych widoków. I żadna inna książka nie łączy się z tym tak bardzo jak "Księga ziół". Podzielicie się ze mną literackimi tropami? A może te moje dzisiejsze zdjęcia przywodzą na myśl jakąś książkę, jakieś słowa?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-1940255609808448553?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/1940255609808448553/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/12/wawel-widziany-z-debnickiego-brzegu.html#comment-form' title='Komentarze (32)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/1940255609808448553'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/1940255609808448553'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/12/wawel-widziany-z-debnickiego-brzegu.html' title='Wawel widziany z dębnickiego brzegu Wisły. I &quot;Księga ziół&quot;.'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-asTzexzC_HQ/Tu4-mVm6CyI/AAAAAAAAJxU/Ls5oGWHMwmA/s72-c/wisla.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>32</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-7755063335550511906</id><published>2011-12-15T22:58:00.001+01:00</published><updated>2011-12-15T23:38:37.671+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dębniki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wisła'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='klasztor Norbertanek'/><title type='text'>Prądem rzek obojętnych niesion w ujścia stronę</title><content type='html'>I teraz, kiedy już na pewno i nieodwołalnie jestem tutaj a wczorajsze popołudnie i wieczór odpływają w przeszłość (jak &lt;i&gt;le bateau ivre&lt;/i&gt; "prądem rzek obojętnych niesion w ujścia stronę") mogę tylko mocno zamknąć oczy i przez chwilę udaje mi się zatrzymać ten czy inny nieostry obraz. Zachód słońca nad Wisłą, klasztor Norbertanek widziany z południowego, dębnickiego brzegu rzeki. Zachód słońca i zmierzająca ku dalekiemu morzu wielka rzeka, nieeuklidesowa oś mojej pamięci. I dawno zapomniany wiersz. &lt;br /&gt;[Ja, com zachodów mury dziurawił płomienne,&lt;br /&gt;w których dla dobrych piewców przednie są słodycze:&lt;br /&gt;mchy słoneczne i strzępy lazurów bezcenne]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeba tylko mocno zamknąć oczy.&lt;br /&gt;Kraków baśniowy: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-cXAHFVZNAWE/TupHAOUiuwI/AAAAAAAAJu8/wOz0zWuuYOE/s1600/IMG_5371.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-cXAHFVZNAWE/TupHAOUiuwI/AAAAAAAAJu8/wOz0zWuuYOE/s640/IMG_5371.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Bardzo lubię to zdjęcie, nierzeczywiste jak wspomnienie. Jak światła Jeruszalaim (ale nie mam pojęcia, skąd mi przyszło takie skojarzenie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Historia zdjęć jest bardzo prosta. Miały być Dębniki, takie życzenie wyraził (bardzo miły :) blogowy vox populi, a że współbrzmiał z moim wewnętrznym głosem i potrzebą odczarowania przeszłości i zracjonalizowania, wybrałam się zatem wczoraj za Wisłę na poszukiwanie inspiracji i dla uzupełnienia materiału zdjęciowego. Pech chciał, że pogoda była okropna - szaro, ponuro i tak, jakby całe światło wsączyło się w chmury, w mury domów; brzydkie miejsca były jeszcze brzydsze niż zwykle, ładne - gdzieś się ukryły i wyszedł mi reportaż iście turpistyczny. Pokażę go, a jakże! Znalazłam się wreszcie na Rynku Dębnickim, voila: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-l1FsYxNWKy0/TupgpesvE5I/AAAAAAAAJwc/EN8bxGuAnnI/s1600/IMG_5344.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-l1FsYxNWKy0/TupgpesvE5I/AAAAAAAAJwc/EN8bxGuAnnI/s640/IMG_5344.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;i fotografowałam nietoperza (dom po prawej, pod balkonem, ale nietoperz to zbyt ważna osobistość, bym go miała tak w jednym zdaniu czy na jednym zdjęciu pokazać, do nietoperza się wróci :) gdy nagle zauważyłam, że szarość już nie tak szara i wreszcie, niespodziewanie, pokazało się słońce. Pobiegłam na bulwary wiślane (na zdjęciu powyżej - wystarczy minąć ten szary dom po prawej i kilka schodków prowadzi w górę, a tam! Iluminacje! Najpierw pokazało się drzewo:&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-eIYLsRzWwz4/TupH204FE9I/AAAAAAAAJvU/6kctxs5wLIo/s1600/IMG_5354.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-eIYLsRzWwz4/TupH204FE9I/AAAAAAAAJvU/6kctxs5wLIo/s640/IMG_5354.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;a potem już szłam przed siebie, na zachód. Gdy mieszkałam na Dębnikach to było moje ulubione miejsce spacerów - brzegiem Wisły. I tak myślę - czy gdyby nie Wisła, gdyby nie położenie na cyplu, na półwyspie otoczonym z trzech stron przez tę najpiękniejszą z rzek - to czy Dębniki byłyby dla mnie aż tak wyjątkowe? Pewnie nie... A zatem reportażowy spacer po szarych-starych Dębnikach zostawiam na inny wieczór a teraz pójdziemy znów brzegiem rzeki. Jak tyle razy wcześniej, jak wczoraj. A wczoraj mój spacer, zamiast krótkiej przechadzki po Dębnikach wyglądał tak: Wiślna - Planty - Wawel - most Grunwaldzki - Dębniki: ul. Różana - Rynek Dębnicki - bulwary wiślane - most Zwierzyniecki - ul. Malczewskiego - al. Waszyngtona - ul. św. Bronisławy - Norbertanki - północnym brzegiem Wisły pod Wawel - Kanonicza - Grodzka - Rynek - Krupnicza. Uffff :) Cztery godziny. Najpiękniejsze cztery godziny, jakie zdarzyły mi się w ostatnim tygodniu. Już dwa czy trzy razy zrobiłam podobną trasę, wyjątkowo ją lubię - tym razem zajęła więcej czasu, bo zdjęcia, bo zachód słońca po bezsłonecznym dniu. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-aRAyndg6QOg/TupG_PXPERI/AAAAAAAAJuk/zO9UCHfEKZ0/s1600/IMG_5361.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-aRAyndg6QOg/TupG_PXPERI/AAAAAAAAJuk/zO9UCHfEKZ0/s640/IMG_5361.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Niebo było ciągle zakryte grubą warstwą ołowianych chmur, zasłona uniosła się tylko trochę od zachodniej strony tak, by niskie słońce widoczne w tym wąskim prześwicie mogło zamienić na chwilę szare, betonowe i kamienne miasto w konstrukcje zbudowane tylko ze światła. Tego nie widać na zdjęciach, zrobiłam co mogłam, ale nie widać. Więc tylko ułamek, światło odbite na ścianie jaskini, odpryski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8Fkzrb61Iwk/TupIJvVVzSI/AAAAAAAAJvg/pu7jyuEtggE/s1600/IMG_5368.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-8Fkzrb61Iwk/TupIJvVVzSI/AAAAAAAAJvg/pu7jyuEtggE/s640/IMG_5368.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-wWRAhoCRQM8/TupG-zGLJnI/AAAAAAAAJuY/hCSo_m1H6Vw/s1600/IMG_5369.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-wWRAhoCRQM8/TupG-zGLJnI/AAAAAAAAJuY/hCSo_m1H6Vw/s640/IMG_5369.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-aRAyndg6QOg/TupG_PXPERI/AAAAAAAAJuk/zO9UCHfEKZ0/s1600/IMG_5361.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-cXAHFVZNAWE/TupHAOUiuwI/AAAAAAAAJu8/wOz0zWuuYOE/s1600/IMG_5371.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt; &lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/--iY2UwN9jfQ/TupHAvf2StI/AAAAAAAAJvM/7YdcPmd8x18/s1600/IMG_5372.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/--iY2UwN9jfQ/TupHAvf2StI/AAAAAAAAJvM/7YdcPmd8x18/s640/IMG_5372.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8Fkzrb61Iwk/TupIJvVVzSI/AAAAAAAAJvg/pu7jyuEtggE/s1600/IMG_5368.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Wszystko trwało może 10 minut, może krócej, nie pamiętam. Potem już tylko płonęły ostatnie okna domów na Salwatorze i klasztoru (południowa ściana klasztoru Norbertanek, zresztą cały klasztor nad Wisłą to jeden z najpiękniejszych dla mnie obrazów w tej części miasta, mur obronny z przebitymi maleńkimi oknami, nierównościami płaszczyzn, asymetrią, zniszczony od wilgoci i czasu, cudowny. Mam nadzieję, że nie doczekam chwili, kiedy zostanie odnowiony i - jak wszystko w Krakowie - przemalowany na różowo czy pomarańczowo.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pjWQwVtaPqM/TupJzdywTBI/AAAAAAAAJwU/rdOAQwHRzd0/s1600/IMG_5400.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-mgqNvu9u4Y4/TupJyXM0XuI/AAAAAAAAJvs/aCxkxfrpRgs/s1600/IMG_5393.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-mgqNvu9u4Y4/TupJyXM0XuI/AAAAAAAAJvs/aCxkxfrpRgs/s640/IMG_5393.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-cDHJhDz0J1g/TupJyq5iVCI/AAAAAAAAJv4/AgbTziJ5DvM/s1600/IMG_5394.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-cDHJhDz0J1g/TupJyq5iVCI/AAAAAAAAJv4/AgbTziJ5DvM/s640/IMG_5394.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-2S9qTGoPaBc/TupJzNGQUKI/AAAAAAAAJwE/Jwd-hPqJ-ic/s1600/IMG_5397.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-2S9qTGoPaBc/TupJzNGQUKI/AAAAAAAAJwE/Jwd-hPqJ-ic/s640/IMG_5397.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pjWQwVtaPqM/TupJzdywTBI/AAAAAAAAJwU/rdOAQwHRzd0/s1600/IMG_5400.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-pjWQwVtaPqM/TupJzdywTBI/AAAAAAAAJwU/rdOAQwHRzd0/s640/IMG_5400.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Tak wyglądał ten wodny-świetlny spektakl przede mną. A za mną? Co widziałam na wschodzie?&lt;br /&gt;To już następnym razem. A potem - dla przełamania tych lukrowych świetlistości i słodyczy - Dębniki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS&lt;br /&gt;Zdjęcie z wczorajszego spaceru (klasztor Norbertanek nad Wisłą w nierzeczywistym świetle zachodzącego słońca) od dziś będzie na jakiś czas w nagłówku blogu, jeśli się Wam podoba. Już najwyższa pora rozjaśnić te czernie i ciemności, prawda?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-7755063335550511906?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/7755063335550511906/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/12/pradem-rzek-obojetnych-niesion-w-ujscia.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/7755063335550511906'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/7755063335550511906'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/12/pradem-rzek-obojetnych-niesion-w-ujscia.html' title='Prądem rzek obojętnych niesion w ujścia stronę'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-cXAHFVZNAWE/TupHAOUiuwI/AAAAAAAAJu8/wOz0zWuuYOE/s72-c/IMG_5371.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-4991701958970111779</id><published>2011-12-13T23:41:00.001+01:00</published><updated>2011-12-13T23:42:40.373+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='natura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hartwig'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jesień'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>Nie istniejemy tam gdzie jesteśmy. Istniejemy tam gdzie nas nie ma.</title><content type='html'>Julia Hartwig&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;Pytania o Jana Jakuba&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Czy zatopiony w marzeniu nad jeziorem Bienne&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Rousseau był tam gdzie był&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;czy tam gdzie go nie było?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Czy spojrzawszy na kwiat barwinku&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;który przypominał mu drogę&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Jaką odbył w  młodości z Charmette&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;widział barwinek prawdziwy&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;czy ten który przyniosło mu wspomnienie?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Dlaczego mówił: nie istniejemy tam gdzie jesteśmy&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;istniejemy tam gdzie nas nie ma?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Czy w Przechadzkach Samotnego Marzyciela&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;złudzeniem był tylko las&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;i nakrapiana słońcem droga wśród gęstwy zieleni&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;skoro jego uważne oko wyśledzić umiało tak dokładnie&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;delikatnie i ledwo widoczne wśród traw rośliny&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;do układanego z pietyzmem zielnika?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten zielnik teraz mieć w ręce&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;ten znak że był tam gdzie był&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Julia Hartwig, Wiersze wybrane, wydawnictwo a5, Kraków 2010, s. 348&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś powstał taki fotograficzny zielnik - czy to znak, że byłam tam, gdzie byłam? A jutro, gdy będę może w Krakowie (coraz bardziej odległym, nawet w marzeniach), to gdzie będę naprawdę - w mieście, które istnieje, czy tym, które pojawia się tu na zdjęciach i w słowach, przybliżone, odzyskane we wspomnieniu, utracone w czasie teraźniejszym, w czasie posiadającym wyłącznie stronę bierną i tryb nieodwołalnie niedokonany? Jan Jakub przechadza się teraz samotnie po ścieżkach pamięci. Jego zielnik rozsypuje się w pył i miesza ze słonecznym pyłem. Ja spaceruję dziś po nakrapianej światłem drodze przez las, setki lat później, pochylam się na ledwie widoczną w trawie ostatnią grudniową stokrotką, dzień jest bardzo krótki i za chwilę słońce skryje się za zbyt bliski horyzont, ale jeszcze teraz wszystko zmienia się, przemienia - poszycie, nieruchome stopy lasu, ostatnie zimowe stokrotki i kolczastość sosen. W lesie plamy słońca. A potem droga się kończy, jest stary sad jak z pierwszych powieści grozy, ogrodzony bardzo starą metalową siatką, przeżartą rdzą. Za siatką czarne pokrzywy. Światło - w którym roztapia się pył Jana Jakubowego herbarium - przemienia wszystko. Czy coś zostanie z tego popołudnia, skrawka słońca między jednym czarnym dniem a drugim, czy coś zostanie z moich myśli. Nie istniejemy tam gdzie jesteśmy. Istniejemy tam gdzie nas nie ma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Wiersz, bardzo dużo zdjęć (z dzisiejszego spaceru) i historia, jaka się za zdjęciami ukrywa - to zostawiam dziś Wam, taką bajkę. A ja wyjadę jutro na dzień czy dwa do Krakowa... zobaczyć, gdzie tak naprawdę jestem. Coraz trudniej jest mi pisać o Krakowie, mogłabym milczeć, ale to marne rozwiązanie, więc czasem będzie coś w zamian, tytułowa kategoria "okolice" staje się coraz bardziej pojemna - mam nadzieję, że taki barokowy, niespójny charakter tego mojego pisania nie zniechęci Was. Może i nie istnieję tutaj, a przynajmniej bez stuprocentowej ontologicznej pewności - ale nieistnieć w samotności to o wiele za trudne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zostawiam Wam fotograficzny zielnik zebrany dziś, prawie w połowie grudnia, bezśnieżnej nie-zimy. Zostawiam go w dobrych rękach. I życzę Wam słonecznych dni, słonecznych myśli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-BowgvZKI2a0/TufF2WxhzaI/AAAAAAAAJrU/XROKmQlpXa0/s1600/IMG_5189.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-BowgvZKI2a0/TufF2WxhzaI/AAAAAAAAJrU/XROKmQlpXa0/s640/IMG_5189.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-QE4-Cluu7Cc/TufF0O06SgI/AAAAAAAAJqk/SeBFifjy9iQ/s1600/IMG_5191.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-QE4-Cluu7Cc/TufF0O06SgI/AAAAAAAAJqk/SeBFifjy9iQ/s640/IMG_5191.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-CB5GHdIMexg/TufF0hzcy7I/AAAAAAAAJq0/KSyiS9JZWi8/s1600/IMG_5188.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-CB5GHdIMexg/TufF0hzcy7I/AAAAAAAAJq0/KSyiS9JZWi8/s640/IMG_5188.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-nzcdq255Pwk/TufF1bpdaEI/AAAAAAAAJq8/Qpboxs9pQLc/s1600/IMG_5190.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-nzcdq255Pwk/TufF1bpdaEI/AAAAAAAAJq8/Qpboxs9pQLc/s640/IMG_5190.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-DcjMgu7Lzok/TufF1mkJ9ZI/AAAAAAAAJrM/oA0DjkOvsXY/s1600/IMG_5186.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-DcjMgu7Lzok/TufF1mkJ9ZI/AAAAAAAAJrM/oA0DjkOvsXY/s640/IMG_5186.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-hzwQXKMUyyk/TufH6v2X7EI/AAAAAAAAJsg/kgtoOMS1eE4/s1600/IMG_5181.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-hzwQXKMUyyk/TufH6v2X7EI/AAAAAAAAJsg/kgtoOMS1eE4/s640/IMG_5181.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-jRb1AqTFS7M/TufH6cJSecI/AAAAAAAAJsQ/Vp728LNBfGU/s1600/IMG_5180.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-jRb1AqTFS7M/TufH6cJSecI/AAAAAAAAJsQ/Vp728LNBfGU/s640/IMG_5180.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-I1tLDeswhqM/TufGynH9y5I/AAAAAAAAJrg/mlUylGmCq3s/s1600/IMG_5192.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-I1tLDeswhqM/TufGynH9y5I/AAAAAAAAJrg/mlUylGmCq3s/s640/IMG_5192.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-puww1M1Qxu8/TufGy7fNfWI/AAAAAAAAJro/_3S-K2K9jN8/s1600/IMG_5193.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-puww1M1Qxu8/TufGy7fNfWI/AAAAAAAAJro/_3S-K2K9jN8/s640/IMG_5193.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-oLyPBfIMw1o/TufGzpN44FI/AAAAAAAAJsE/KSRRnqefgl0/s1600/IMG_5196.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-oLyPBfIMw1o/TufGzpN44FI/AAAAAAAAJsE/KSRRnqefgl0/s640/IMG_5196.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-LEYT4qIn8qI/TufI6KPNONI/AAAAAAAAJso/1R9aeWfIEEc/s1600/IMG_5210.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-LEYT4qIn8qI/TufI6KPNONI/AAAAAAAAJso/1R9aeWfIEEc/s640/IMG_5210.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-qdbc1GOH18k/TufJVM6uzII/AAAAAAAAJtk/ESeS3h3ZhAM/s1600/IMG_5207.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-qdbc1GOH18k/TufJVM6uzII/AAAAAAAAJtk/ESeS3h3ZhAM/s640/IMG_5207.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-x7yvtUSR9xY/TufJiSaiHBI/AAAAAAAAJtw/8m0iDEcmloo/s1600/IMG_5206.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-x7yvtUSR9xY/TufJiSaiHBI/AAAAAAAAJtw/8m0iDEcmloo/s640/IMG_5206.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-0hGyTyp7z-U/TufI7vrMkRI/AAAAAAAAJtc/xT_Rv3f5nsU/s1600/IMG_5213.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-0hGyTyp7z-U/TufI7vrMkRI/AAAAAAAAJtc/xT_Rv3f5nsU/s640/IMG_5213.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-LEYT4qIn8qI/TufI6KPNONI/AAAAAAAAJso/1R9aeWfIEEc/s1600/IMG_5210.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt; &lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Ka0NMTlxpmE/TufI6eBYJjI/AAAAAAAAJs4/aRrerPUpyJs/s1600/IMG_5219.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-Ka0NMTlxpmE/TufI6eBYJjI/AAAAAAAAJs4/aRrerPUpyJs/s640/IMG_5219.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-tXZWAku-JLU/TufI7Dk-HII/AAAAAAAAJtA/n2LV1P-2_2E/s1600/IMG_5216.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-tXZWAku-JLU/TufI7Dk-HII/AAAAAAAAJtA/n2LV1P-2_2E/s640/IMG_5216.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-JXn-Iw9GP4U/TufI7UheAxI/AAAAAAAAJtM/CKdn6Wiq6HI/s1600/IMG_5215.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-JXn-Iw9GP4U/TufI7UheAxI/AAAAAAAAJtM/CKdn6Wiq6HI/s640/IMG_5215.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-4991701958970111779?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/4991701958970111779/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/12/nie-istniejemy-tam-gdzie-jestesmy.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/4991701958970111779'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/4991701958970111779'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/12/nie-istniejemy-tam-gdzie-jestesmy.html' title='Nie istniejemy tam gdzie jesteśmy. Istniejemy tam gdzie nas nie ma.'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-BowgvZKI2a0/TufF2WxhzaI/AAAAAAAAJrU/XROKmQlpXa0/s72-c/IMG_5189.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-8777269018826775013</id><published>2011-12-11T23:57:00.002+01:00</published><updated>2011-12-12T00:11:35.175+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wisła'/><title type='text'>Wodny wzorzec</title><content type='html'>&lt;i&gt;Gdyby świat miał zostać zaliczony do gatunków literackich, jego głównym chwytem stylistycznym byłaby bez wątpienia woda. Jeśli tak się nie staje, to albo dlatego, że Wszechmogący też, jak się zdaje, nie ma zbyt wielu możliwości do wyboru, albo ponieważ sama myśl zawiera w sobie wodny wzorzec. Tak samo jest z charakterem pisma; tak samo z emocjami, tak samo z krwią.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To oczywiście Brodski i "Znak wodny".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wisła wieczorem i "Watermark". To było w dzień złotych liści, aleja Waszyngtona, kopiec i powrót nad Wisłą od Norbertanek na Wawel i dalej już w wieczorne miasto. Słońce zmieniało wodę w roztopiony metal. Ktoś może powiedzieć - kicz! No tak... są nawet łabędzie i ta baszta pałacyku na Dębnikach z jakże malowniczym krenelażem. Ale dla mnie to zapis ostatnich dobrych chwil w Krakowie. Przede mną był wieczór poezji, za mną dzień fotografowania złotej jesieni, w głowie dużo niejasnych i dziwnie optymistycznych planów na jesień i zimę i tyle słów. &lt;br /&gt;Słowa? Woda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiadomo: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ani nam witać się ani żegnać żyjemy na archipelagach&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;A ta woda te słowa cóż mogą cóż mogą książę&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zostaje milczenie i kilka zdjęć - niech będzie, że to kicz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-4zaJcKxolQI/TuUqZp8i0UI/AAAAAAAAJn8/0t9Lig3xf4s/s1600/IMG_4217.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-4zaJcKxolQI/TuUqZp8i0UI/AAAAAAAAJn8/0t9Lig3xf4s/s640/IMG_4217.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-IKEqO94syuI/TuUqZwvDB8I/AAAAAAAAJoE/dIqNUE2JPOQ/s1600/Wis%25C5%2582a.2jpg.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-IKEqO94syuI/TuUqZwvDB8I/AAAAAAAAJoE/dIqNUE2JPOQ/s640/Wis%25C5%2582a.2jpg.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-4RqbPOuO67k/TuUqaOzdfgI/AAAAAAAAJoU/PWuuai1_bu0/s1600/IMG_4209.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-4RqbPOuO67k/TuUqaOzdfgI/AAAAAAAAJoU/PWuuai1_bu0/s640/IMG_4209.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-O9X3kampe7I/TuUqbhArhpI/AAAAAAAAJos/RBq6wzOZp0Q/s1600/IMG_4214.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-O9X3kampe7I/TuUqbhArhpI/AAAAAAAAJos/RBq6wzOZp0Q/s640/IMG_4214.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-xAZCbX2-gac/TuUszNfXyLI/AAAAAAAAJpQ/pr-SQOORymQ/s1600/IMG_4229.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-xAZCbX2-gac/TuUszNfXyLI/AAAAAAAAJpQ/pr-SQOORymQ/s640/IMG_4229.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-wllyZlexeZo/TuUszfqUujI/AAAAAAAAJpg/GdhnGaR7ChQ/s1600/IMG_4230.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-wllyZlexeZo/TuUszfqUujI/AAAAAAAAJpg/GdhnGaR7ChQ/s640/IMG_4230.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-k7aB3s2GR7Y/TuUs0E6UUCI/AAAAAAAAJpo/pg8Z8zPOhdg/s1600/IMG_4225.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-k7aB3s2GR7Y/TuUs0E6UUCI/AAAAAAAAJpo/pg8Z8zPOhdg/s640/IMG_4225.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ZdrdpJQtFKk/TuUs0VAQe3I/AAAAAAAAJp0/bSKh5XiBXEE/s1600/IMG_4220.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-ZdrdpJQtFKk/TuUs0VAQe3I/AAAAAAAAJp0/bSKh5XiBXEE/s640/IMG_4220.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-vQL6UiDASLc/TuUtXNphpWI/AAAAAAAAJqM/nEgxB2dlp18/s1600/IMG_4218.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-vQL6UiDASLc/TuUtXNphpWI/AAAAAAAAJqM/nEgxB2dlp18/s640/IMG_4218.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-i45GXfgZQxc/TuUtXQymn8I/AAAAAAAAJqU/D8dgp3hqZE4/s1600/IMG_4223.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-i45GXfgZQxc/TuUtXQymn8I/AAAAAAAAJqU/D8dgp3hqZE4/s640/IMG_4223.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Gdybym miała kiedykolwiek jeszcze zamieszkać w Krakowie, to chciałabym wrócić znów na Dębniki albo gdzieś niedaleko, nad Wisłę. Tak, żeby móc znowu przechodzić mostami, przyglądać się statkom, przemierzać codziennie kilometry tym czy tamtym brzegiem, wiatr, mewy, klasztor norbertanek i dalej w stronę Tyńca. Nie ma piękniejszego miejsca, nie potrafię zapomnieć o tamtych dniach i właściwie nie powinnam o tym pisać. Powrót nigdy nie jest przecież możliwy (Heraklit, rzeka), powinnam była wiedzieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepraszam za długie milczenie. Jakoś ta jesień, czy to "przedzimie" dają mi się we znaki.&lt;br /&gt;Trzeba by to wszystko wymyślić na nowo.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-8777269018826775013?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/8777269018826775013/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/12/wodny-wzorzec.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/8777269018826775013'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/8777269018826775013'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/12/wodny-wzorzec.html' title='Wodny wzorzec'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-4zaJcKxolQI/TuUqZp8i0UI/AAAAAAAAJn8/0t9Lig3xf4s/s72-c/IMG_4217.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-2380075403155116205</id><published>2011-11-26T23:50:00.006+01:00</published><updated>2011-11-29T22:39:28.048+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Miłosz'/><title type='text'>Ale książki będą na półkach, prawdziwe istoty...</title><content type='html'>&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;Ale książki będą na półkach, prawdziwe istoty,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Które zjawiły się raz, świeże, jeszcze wilgotne,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Niby lśniące kasztany pod drzewem w jesieni,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I dotykane, pieszczone, trwać zaczęły&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Mimo łun na horyzoncie, zamków wylatujących w powietrze,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Plemion w pochodzie, planet w ruchu.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Jesteśmy - mówiły, nawet kiedy wydzierano z nich karty&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Albo litery zlizywał buzujący płomień.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;O ileż trwalsze od nas, których ułomne ciepło&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Stygnie razem z pamięcią, rozprasza się, ginie.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Wyobrażam sobie ziemię kiedy mnie nie będzie&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I nic, żadnego ubytku, dalej dziwowisko,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Suknie kobiet, mokry jaśmin, pieśń w dolinie.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ale książki będą na półkach, dobrze urodzone,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Z ludzi, choć też z jasności, wysokości.&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Czesław Miłosz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książki na półkach - Libraria, Collegium Maius, Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-jowrUqeaPj0/TtFWa68cJ-I/AAAAAAAAJk4/rJXoryio0Oo/s1600/IMG_4503.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-jowrUqeaPj0/TtFWa68cJ-I/AAAAAAAAJk4/rJXoryio0Oo/s640/IMG_4503.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-r9P9Irx3TDo/TtFWbOMVW6I/AAAAAAAAJlI/s5eLhHY1Yw8/s1600/IMG_4498.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-r9P9Irx3TDo/TtFWbOMVW6I/AAAAAAAAJlI/s5eLhHY1Yw8/s640/IMG_4498.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-2hZcN7tYpIU/TtFWbzLRVVI/AAAAAAAAJlQ/zX2OYVTesYE/s1600/IMG_4497.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-2hZcN7tYpIU/TtFWbzLRVVI/AAAAAAAAJlQ/zX2OYVTesYE/s640/IMG_4497.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-sMj_HBxQhj4/TtFWcJXfoJI/AAAAAAAAJlc/YAvGGVPWKUs/s1600/IMG_4493.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-sMj_HBxQhj4/TtFWcJXfoJI/AAAAAAAAJlc/YAvGGVPWKUs/s640/IMG_4493.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2u4t8BcKw80/TtFWcoS9MkI/AAAAAAAAJlo/ez7Pm0UXDdk/s1600/IMG_4501.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-2u4t8BcKw80/TtFWcoS9MkI/AAAAAAAAJlo/ez7Pm0UXDdk/s640/IMG_4501.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam, jak wiosną słuchałam wykładów w Collegium Novum na konferencji poświęconej Miłoszowi - pamiętam też spotkania z jego tłumaczami, przyjaciółmi, wydawcami i szacownym gronem "badaczów owadzich nogów", multimedialny gwar, zaduch festiwalowego namiotu, powietrze gorące od świecącej, nagłaśniającej i szumiącej aparatury, dialog prowadzony w tylu językach, Miłoszowa Wieża Babel: mieszały się ze sobą głosy arabskie i szwedzkie, głosy poetów z Litwy, Białorusi, San Francisco, Moskwy. Przywoływano wileńską młodość, sprzeczano się zaciekle i z pasją o wojnę i politykę, dyskutowano nad ukąszeniem heglowskim i manicheizmem, rozważano francuskie dylematy, amerykański czas pracy naukowej, przełom noblowski i krakowski zmierzch. Zapamiętałam też wykład amerykańskiego (?) młodego uczonego... wygłoszony brawurowo w języku polskim i bardzo rewolucyjnie brzmiący w szacownych murach Auli Collegium Novum, bo dotykał (to chyba właściwe słowo) kobiet w Miłoszowej poezji, kobiecości, mrocznych archetypów, księżycowych i niejasnych sił, archeologii buduarowych wspomnień. Przywołał kuzynki, ciotki, pojawiła się piękna Gabriela z Kunatów, duszny i słodki zapach niedopowiedzeń i sekretów, tylekroć powracający obraz kobiet rozczesujących włosy przed lustrem w mrocznej sypialni, gdzie tylko świeca, spoglądających w oczy, w lustrzane odbicie, w niejasność poetyckich planów, przenikających się czasów, w tym odbiciu, w tym spojrzeniu - odnajdywał się także on, poeta, po latach, po wiekach, tożsamość wykraczająca ponad to, co męskie/kobiece, ponad dawne i przeżyte przed chwilą, doświadczone i wyobrażone. Ciemna materia. Ciemna akademia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skąd to wspomnienie dziś, po tylu miesiącach? Nigdy nie przestanie mnie dziwić Przypadek i jego splątane, na wzór pajęczych sieci, ścieżki. Po nitce do kłębka, nawet imię mojej patronki od labiryntu podobne, labirynt znaczeń i obrazów. Jest listopad, który zabiera wszystkie siły i chęć do pisania, może tylko zdjęcia zamieścić, kilka słów, tak by milczenie nie zajęło znów tego miejsca. Więc zdjęcia. Zdjęcia z Librarii - poszukiwanie wiersza &lt;i&gt;Ale książki...&lt;/i&gt; - odnalezienie tej strony (&lt;a href="http://pogranicze.sejny.pl/ale_ksiazki_beda_na_polkach,109-1,11377.html"&gt;Archipelag Pogranicza&lt;/a&gt;) artykułu poświęconego... też pewnemu przypadkowi, łączącego się z historią rodziny Kunatów, właścicieli majątku Krasnogrudy, gdzie przyjeżdżał na wakacje w swoich latach gimnazjalnych i studenckich Miłosz. I oto piękna Gabriela, o której czytałam, słuchałam okazuje się być znów blisko (a mam przeczucie niemożliwe do udowodnienia, że jest jeszcze bliższa) jak wtedy, na wiosnę w Auli Collegium Novum, gdy młody uczony przedzierał się odważnie przez gąszcze polszczyzny i czytał te wiersze i mówił o nich w odważnej interpretacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapewne to wszystko brzmi niespójnie... Trudno jest zapisać wrażenie, cień przypadku, oczywistość przewidywalnego obiektywnego przypadku. Dla mnie połączyły się tutaj w jedno obrazy sprzed lat, sprzed kilku miesięcy, wyobrażone, przeżyte i tylko wymyślone, wyciągnięte z pożółkłych kartek. Głosy umarłych, nigdy nie widziane twarze tak bliskie, bo przed zapomnieniem chroni jak zwykle - Poezja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A zatem - niech to będzie listopadowy wieczór poezji Miłosza.&lt;br /&gt;W podziwie dla mocy wspomnień, mocy poezji, mocy przypadku.&lt;br /&gt;I mocy kobiet - też, tej mądrej i świadomej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fragmenty wierszy cytuję z wydanego w 1989 r. przez WL w "Hymn o perle", z IV części zatytułowanej "Osobny zeszyt 1977-1979)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;Tej kobiecie na imię Gabriela. Mógłbym pokazać ją &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;w białej sukience z marynarskim kołnierzem &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;albo jako staruchę z wystającymi, bez dziąseł, zębami. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Tutaj stoi oliwno-złota, czarnowłosa&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;Portret Schopenhauera sąsiaduje, nie wiadomo czemu, z portretem Eli, która, przybrana przez malarza w renesansowy kapelusz noszony przez niektóre pasażerki Titanika, uśmiecha się enigmatycznie...&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;Te imiona są prawdziwe i przez to sprawują kontrolę. Gdyby je zmienić, natychmiast otworzyłoby się tamę zmyśleniom. Im bardziej jednak stara się o dokładność, tym wyraźniej widzie, że wikła się w sposobach ludzkiej mowy. I wystarczyło że, zupełnie samowolnie, postawił tych troje obok siebie, a zostało wzmocnione co jest w nich nie-do-opowiedzenia i zaczęło układać się w samoczynną opowieść. Choć tak, rzeczywiście kiedyś stali na fotografii razem, nie sami, z innymi, przed gankiem w Krasnogrudzie i każde przebywało w myślach drugiego. [...] Co do Gabrieli, to jej obecność jest prawie tak intensywna jak rzeki nad którą się urodził i nad którą, trzyletni, zobaczył ją, wtedy dorastającą panienkę, po raz pierwszy. Złota siatka na ultramarynie albo zieleni, zieleni Veronese, czy cierpka słodycz miodowych plastrów przyniesionych w glinianej misie, czy gryf szyi jak gryf muzycznych instrumentów - nigdy nie przypuszczała, że będzie dla niego tym wszystkim ciągle, uratowana, wyłączona z czasu.&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;Materiał ten, kosmaty, prawie wojłok,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;W ciągu całego stulecia używany był na szlafroki, &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Więc nie rozróżnisz, koniec to czy początek dwudziestego wieku,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Jeżeli siedząca przed lustrem jego płat odchyla&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Jaskrawożółty nad różo-brązem jej piersi.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ani szczotka w jej ręku nie zmieniła kształtu&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I rama okienna może być kiedykolwiek,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Jak i widok na wiatrem zginane jesiony.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I kto jest ona, w tym jednym ciele&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Przebywająca, i w jedynej chwili?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Przez kogo tutaj naprawdę widziana&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Kiedy odjęte jest nawet jej imię?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Jej skóra dla nikogo w trzeciej osobie,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Jej najgładszej skóry nie ma w trzeciej osobie.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;A oto i obłok nadbiega zza drzew&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Obrzeżony miedzianym blaskiem i to wszystko&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nieruchomieje, stęża się, wstępuje w światło.&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;A na koniec jeszcze słowa z tego samego zbioru poezji, z tych samych stron, tuż obok wspomnień i cieni, obok Gabrieli Kunat, obok wspomnień Krasnogrudy, obok cieni luster, świec, pięknych kobiet czeszących włosy przed lustrem (jakże inna będzie/była ta z Trzech zim!) obok ultramaryny, zieleni, obok rzeki... będą słowa, które nigdy, nawet w najgorszy listopadowy dzień, nie pozostawiają obojętnym. Dają gorzką nadzieję - jedyny rodzaj nadziei, jaki wydaje mi się prawdziwy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;O piękno, błogosławieństwo: was tylko zebrałem&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;Z życia, które było gorzkie i pomylone,&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;Takie w którym poznaje się swoje i cudze zło.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;Zachwyt porażał mnie i tylko zachwyt pamiętam.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;Wschody słońca w nieobjętym listowiu,&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;Kwiaty otwarte po nocy, trawy bezbrzeżne,&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;Niebieski zarys gór dla krzyku hosanna.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;Ile razy mówiłem: nie to jest prawda ziemi.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;Od przekleństw i zawodzeń skąd tutaj do hymnów?&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;Dlaczego chcę udawać, kiedy wiem tak dużo?&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;Ale usta same wychwalały, nogi same biegły,&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;Serce mocno biło i język rozgłaszał wielbienie.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-HMbtr1wkaFM/TtFvuG4BtoI/AAAAAAAAJmM/v0ffOu3kSd8/s1600/IMG_6587.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-HMbtr1wkaFM/TtFvuG4BtoI/AAAAAAAAJmM/v0ffOu3kSd8/s640/IMG_6587.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;Wschody słońca w nieobjętym listowiu,&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;Kwiaty otwarte po nocy, trawy bezbrzeżne&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-neI9sU8rOOc/TtFvuooE3cI/AAAAAAAAJmU/SUCSKOhlvsI/s1600/IMG_6595.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-neI9sU8rOOc/TtFvuooE3cI/AAAAAAAAJmU/SUCSKOhlvsI/s640/IMG_6595.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-iRcqjFUUBdg/TtFvuyhBvsI/AAAAAAAAJmo/TGxAnBAgTAc/s1600/IMG_6592.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-iRcqjFUUBdg/TtFvuyhBvsI/AAAAAAAAJmo/TGxAnBAgTAc/s640/IMG_6592.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-7-SpF6-nygo/TtFxGUf3NdI/AAAAAAAAJnE/W88pSznDlFg/s1600/IMG_6601.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-7-SpF6-nygo/TtFxGUf3NdI/AAAAAAAAJnE/W88pSznDlFg/s640/IMG_6601.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-8ME1Zfu_hAo/TtFxGWxcjjI/AAAAAAAAJm0/-1DMqPKeodQ/s1600/IMG_6594.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-8ME1Zfu_hAo/TtFxGWxcjjI/AAAAAAAAJm0/-1DMqPKeodQ/s640/IMG_6594.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ROUGsWsPbMM/TtFxHaGf0zI/AAAAAAAAJnM/sxjYaXfxpd8/s1600/IMG_6602.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-ROUGsWsPbMM/TtFxHaGf0zI/AAAAAAAAJnM/sxjYaXfxpd8/s640/IMG_6602.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-0RdDn0Dzovk/TtFxHuVcmQI/AAAAAAAAJnc/3zUB8y-BrhU/s1600/IMG_6604.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-0RdDn0Dzovk/TtFxHuVcmQI/AAAAAAAAJnc/3zUB8y-BrhU/s640/IMG_6604.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-f3fkKx99Hgc/TtFxIeKAjEI/AAAAAAAAJnk/9gtebfE_S-E/s1600/IMG_6603.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-f3fkKx99Hgc/TtFxIeKAjEI/AAAAAAAAJnk/9gtebfE_S-E/s640/IMG_6603.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;Trawy bezbrzeżne. Zachwyt. Pola "obrzeżone miedzianym blaskiem". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak... od ksiąg z Librarii, przez archeologię Miłoszowych wspomnień, poprzez Hasard Objectif aż tutaj kończy się to wszystko - lub tylko zatrzymuje - wśród bezbrzeżnych traw.&lt;br /&gt;Jest to również jakiś sposób na listopad - eskapizm i chaos jako alternatywa milczenia. Kraków na razie został daleko stąd, gdzieś na drugim, na trzecim planie (gdyby to była perspektywa powietrzna, to pewnie malowany byłby bardzo jasnym, eterycznym błękitem, co zresztą pasuje mu, jak myślę, w błękicie te wszystkie wieże wyglądają pięknie, rozmywa się brzydota szczegółów, nawet smog byłby piękny, i zimno, i szarość). Z ostatnich dni w Krakowie nie przywiozłam nawet jednego zdjęcia. Tylko wspomnienia, jakieś drobiazgi, zapachy. Ale wystarczy, że zamknę oczy... i widzę świat doskonały, świat wymyślony Turnera. Nie wiem, czy uda mi się o tym napisać, więc już teraz to, co najważniejsze: to koniecznie trzeba zobaczyć! Ja wybieram się jeszcze raz... Zachwyt!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Post Scriptum&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nutto, dziękuję za biograficzną wskazówkę! Wszystkich, którzy chcieliby poczytać więcej o &lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;(mojej antenatce, jeśli bogowie genealogii pozwolą ;)&lt;/span&gt; Gabrieli muszę odesłać na razie do biografii Miłosza autorstwa Andrzeja Franaszka. Tymczasem znalazłam takie, niewesołe - bo i jakież mogło by być - zamknięcie tej historii:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy w roku 1962 Gabriela Kunat umiera w Sopocie, Czesław Miłosz żegna ją "Elegią dla N.N.":&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Winy twoje i moje? Nieduże winy.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Sekrety twoje i moje? Drobne sekrety.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Kiedy podwiązują chustką szczękę, w palce wkładają krzyżyk&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I gdzieś tam szczeka pies, i błyszczy gwiazda.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nie, to nie dlatego że daleko&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nie odwiedziłaś mnie tamtego dnia czy nocy.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Z roku na rok w nas dojrzewa, aż ogarnie,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Tak jak ty ją zrozumiałem: obojętność.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-2380075403155116205?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/2380075403155116205/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/11/ale-ksiazki-beda-na-pokach-prawdziwe.html#comment-form' title='Komentarze (26)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/2380075403155116205'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/2380075403155116205'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/11/ale-ksiazki-beda-na-pokach-prawdziwe.html' title='Ale książki będą na półkach, prawdziwe istoty...'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-jowrUqeaPj0/TtFWa68cJ-I/AAAAAAAAJk4/rJXoryio0Oo/s72-c/IMG_4503.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>26</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-683111152803009028</id><published>2011-11-23T00:00:00.005+01:00</published><updated>2011-11-23T09:14:57.175+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzea'/><title type='text'>Dzień drzwi otwartych w krakowskich muzeach. Fotograficzna zagadka</title><content type='html'>Dzień otwartych drzwi w krakowskich muzeach okazał się bardziej interesujący niż myślałam. Spodziewałam się ogromnych tłumów i jakichś atrakcji z pogranicza nowoczesności i kuglarstwa (i owszem, były takie w muzeum, do którego ostatecznie nie dotarłam) a udało mi się spędzić dzień miło i pożytecznie, odwiedzając miejsca znane i nieznane, oglądając, słuchając wykładu, przemierzając miasto wzdłuż i wszerz. Piękny dzień, nadspodziewanie udany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako że jutro rano wyjeżdżam znów do Krakowa na kilka dni, to pozwolę sobie zostawić Wam tutaj fotograficzną zagadkę zamiast długich opisów. &lt;br /&gt;Trzeba będzie odgadnąć nazwy muzeów, miejsc czy wystaw na podstawie kilku mniej czy bardziej enigmatycznych fotografii. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1.&lt;br /&gt;Po pierwsze udało mi się zwiedzić niewidzianą dość dawno ekspozycję w pewnym muzeum, z którym czuję się wyjątkowo związana, a do tego zobaczyć rzadko wystawiane obrazy pewnego znanego malarza, które można było zobaczyć właśnie w niedzielę. Nie było tłumów, po prostu garstka osób. Cisza, przeszłość, rozum. Plus ratio quam vis!&lt;br /&gt;Proszę o nazwę muzeum... a może nawet nazwy sal, w których zostały zrobione te zdjęcia? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-vNrVqn0SiRA/Tswd1-tUrvI/AAAAAAAAJh4/zYIQSPuDGBo/s1600/IMG_4495.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-vNrVqn0SiRA/Tswd1-tUrvI/AAAAAAAAJh4/zYIQSPuDGBo/s400/IMG_4495.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-0ULKDN4jL44/Tswd1OVurtI/AAAAAAAAJhg/QigMybpTyDk/s1600/IMG_4496.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-0ULKDN4jL44/Tswd1OVurtI/AAAAAAAAJhg/QigMybpTyDk/s400/IMG_4496.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-n0bN6O2442Y/Tswd1XudThI/AAAAAAAAJhw/7LwW7rXBbME/s1600/IMG_4511.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-n0bN6O2442Y/Tswd1XudThI/AAAAAAAAJhw/7LwW7rXBbME/s400/IMG_4511.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;2.&lt;br /&gt;Potem, w drodze do muzeum, które miało stanowić clou programu (trzeba było wcześniej zdobyć wejściówki na zwiedzanie wystawy z kustoszem) zaglądnęliśmy na inną wystawę, na mojej ulubionej krakowskiej ulicy. I tam! Dziedziniec przepiękny, który znam tylko ze starych fotografii, nieudostępniany ostatnio.&lt;br /&gt;I ekspozycja, której nigdy dotąd nie widziałam, przepiękna i bezcenna (mówię tutaj o najstarszych eksponatach, choć oczywiście ta jej część, która wiąże się z nieodległymi czasami i pewną znaną osobistością, na pewno może być i jest bardzo cenna w oczach wielu).&lt;br /&gt;Poproszę o nazwę muzeum, nazwę kamienicy, w której się znajduje, może być również adres :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-uUhMg0EPzas/TswkQGMbyDI/AAAAAAAAJiE/iX9vlMpLziQ/s1600/IMG_4606.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-uUhMg0EPzas/TswkQGMbyDI/AAAAAAAAJiE/iX9vlMpLziQ/s400/IMG_4606.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-3kaENnQjvS4/TswkQcPi3RI/AAAAAAAAJiU/SIdKh6A1njk/s1600/IMG_4630.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-3kaENnQjvS4/TswkQcPi3RI/AAAAAAAAJiU/SIdKh6A1njk/s400/IMG_4630.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-sYuCAEQIlb8/TswkRKWoFPI/AAAAAAAAJic/_XsuhSzrSVg/s1600/IMG_4636.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-sYuCAEQIlb8/TswkRKWoFPI/AAAAAAAAJic/_XsuhSzrSVg/s400/IMG_4636.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Ef8FjboqND0/Tsws-0XmEeI/AAAAAAAAJks/u_SuRVOK4Zs/s1600/IMG_4656.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-Ef8FjboqND0/Tsws-0XmEeI/AAAAAAAAJks/u_SuRVOK4Zs/s400/IMG_4656.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Na tajemniczym dziedzińcu, pisząca dla Was o Krakowie :) Autor zdjęcia: P.G.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;3.&lt;br /&gt;Trzecie muzeum. Mam zdjęcia, które uczyniłyby tę zagadkę o wiele zbyt łatwą i mam też dwa enigmatyczne. Znając mnie już trochę nie macie chyba wątpliwości, które wybiorę? Wystawa mieściła się (między innymi) w pomieszczeniu za tym oknem - jeśli mnie nie myli moja topograficzna wiedza. A w każdym razie w bezpośredniej bliskości. To nie jest stała ekspozycja, więc trzeba się pospieszyć!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-gHE4SOioO6U/Tswldz2aQhI/AAAAAAAAJi0/vrw4LcL9Y8M/s1600/IMG_4682.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-gHE4SOioO6U/Tswldz2aQhI/AAAAAAAAJi0/vrw4LcL9Y8M/s400/IMG_4682.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-HpL_YBA3XrM/TswleFLKAPI/AAAAAAAAJjA/nZtnD_B8Xx0/s1600/IMG_4683.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-HpL_YBA3XrM/TswleFLKAPI/AAAAAAAAJjA/nZtnD_B8Xx0/s400/IMG_4683.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;4.&lt;br /&gt;Do następnego muzeum dotarłam już niestety za późno... Ale to nic, na pewno znów tam wrócę, tym bardziej, że związane jest przecież z tematem, który ostatnio mnie zajmuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-D4aM1vNIy8A/TswmIhQXheI/AAAAAAAAJjM/-h4bmHvrLvU/s1600/IMG_4711.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-D4aM1vNIy8A/TswmIhQXheI/AAAAAAAAJjM/-h4bmHvrLvU/s400/IMG_4711.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-I1-lGcfUjvE/TswmI7SG52I/AAAAAAAAJjc/LKrHCpubRpo/s1600/IMG_4713.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-I1-lGcfUjvE/TswmI7SG52I/AAAAAAAAJjc/LKrHCpubRpo/s400/IMG_4713.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;5.&lt;br /&gt;Tu już niestety też zastałam zamknięte drzwi... Ale byłam tu przed tygodniem i wrócę znów w najbliższym czasie. Duch przekory każe mi zamieścić dwa nieudane zdjęcia:&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Xxu8h8brzDs/TswnG9mdo5I/AAAAAAAAJjk/aKcYY_4bmQw/s1600/IMG_4733.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-Xxu8h8brzDs/TswnG9mdo5I/AAAAAAAAJjk/aKcYY_4bmQw/s400/IMG_4733.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-v8BMwiCi1D8/TswnG6mEOcI/AAAAAAAAJj0/6EZzLFTLOgk/s1600/IMG_4735.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-v8BMwiCi1D8/TswnG6mEOcI/AAAAAAAAJj0/6EZzLFTLOgk/s400/IMG_4735.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;6.&lt;br /&gt;I wreszcie muzeum, do którego z premedytacją nie poszłam. Pięć osób to już prawie tłum, nieprawdaż? Jak zwykła mawiać nasza noblistka :)&lt;br /&gt;Kolejka rano:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-vnRQiVlT5X8/Tswod4RY2LI/AAAAAAAAJj8/JybzUP0209o/s1600/IMG_4559.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-vnRQiVlT5X8/Tswod4RY2LI/AAAAAAAAJj8/JybzUP0209o/s400/IMG_4559.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Kolejka po południu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-h4qdYIt89xQ/TswoeOnJR_I/AAAAAAAAJkE/v8b2qpOt04w/s1600/IMG_4743.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-h4qdYIt89xQ/TswoeOnJR_I/AAAAAAAAJkE/v8b2qpOt04w/s400/IMG_4743.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Kolejka wieczorem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8FoemEOjDQw/TswoeTEwpLI/AAAAAAAAJkY/e4lULAlX9Ho/s1600/IMG_4820.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-8FoemEOjDQw/TswoeTEwpLI/AAAAAAAAJkY/e4lULAlX9Ho/s400/IMG_4820.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Owszem, przez jakiś czas rozważałam, czy by nie poświęcić godziny... I wydawało mi się dziwne, dlaczego właśnie tutaj taki tłum. I trochę zastanawiało mnie to dziwne światło w oknie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-b-YV-1Kh3YA/TswpSV7YeyI/AAAAAAAAJkg/FR83qDwX5dE/s1600/IMG_4837.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-b-YV-1Kh3YA/TswpSV7YeyI/AAAAAAAAJkg/FR83qDwX5dE/s400/IMG_4837.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dopiero dziś odwiedzając &lt;a href="http://mareklasyk.blogspot.com/2011/11/gowa.html"&gt;blog pana Marka Lasyka&lt;/a&gt; dowiedziałam się, co ono oznaczało...&lt;br /&gt;Żałować, że się nie było, czy odetchnąć z ulgą? ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będzie mi miło, jeśli odgadniecie jak przebiegało moje niedzielne muzealne itinerarium. Dziękuję już teraz za czas poświęcony rozwiązywaniu tej łamigłówki!&lt;br /&gt;Dziękuję też P. (który może to przeczyta) za wspólny spacer, za wejściówki, za jedno z publikowanych dziś zdjęć i za to, że zamiast zwiedzać Muzeum Inżynierii Miejskiej i Muzeum Lotnictwa zdecydował się na wspólną włóczęgę po mniej "technicznych" a bardziej "historycznych" miejscach :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O jakim z tych muzeów czy miejsc chcielibyście przeczytać coś więcej w najbliższym czasie? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zostawiam zagadki i łamigłówki w Waszych rękach i żegnam się aż do piątku.&lt;br /&gt;Miłej zabawy :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-683111152803009028?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/683111152803009028/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/11/dzien-drzwi-otwartych-w-krakowskich.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/683111152803009028'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/683111152803009028'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/11/dzien-drzwi-otwartych-w-krakowskich.html' title='Dzień drzwi otwartych w krakowskich muzeach. Fotograficzna zagadka'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-vNrVqn0SiRA/Tswd1-tUrvI/AAAAAAAAJh4/zYIQSPuDGBo/s72-c/IMG_4495.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-42330936483891770</id><published>2011-11-21T23:14:00.001+01:00</published><updated>2011-11-22T10:41:52.841+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyspiański'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rynek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Plac Mariacki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kościół Mariacki'/><title type='text'>Plac Mariacki. Wyspiański, tablica pamiątkowa i XV wiek widziany z okna.</title><content type='html'>"Adres mój obecny - plac Mariacki liczba 9, widok cudowny na cały carrefour około kościoła, na Świętą Barbarę, wikarówkę, przecudowny - w tych dniach się w tym mieszkaniu ustalę – XVsty wiek z okna." - tak pisał Wyspiański w liście do Lucjana Rydla. W domu przy placu Mariackim Wyspiański w lipcu 1898 roku wynajął pokój z przeznaczeniem na pracownię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"XVsty wiek z okna" Wyspiańskiego na drugim piętrze wyglądał bez wątpienia inaczej niż XV wiek z parteru jakieś 113 lat później... ale od czego mamy wyobraźnię! Dwa zdjęcia z wczorajszego spaceru (i jedno archiwalne, to trzecie, na którym widnieje ogrojec przy kościele św. Barbary i... znów gotyk przeglądający się w szybach)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gotyk! Na placu Mariackim króluje gotyk:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pRx_t2IfCZQ/TsqXxA_9cOI/AAAAAAAAJfQ/nCz_xWQbgzY/s1600/Plac_Mariacki1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-pRx_t2IfCZQ/TsqXxA_9cOI/AAAAAAAAJfQ/nCz_xWQbgzY/s400/Plac_Mariacki1.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Gotyk, gotyk... Na lewo kościół Mariacki, południowa ściana prezbiterium (wbrew niektórym przewodnikom: absolutnie nie-Wierzynkowego) na prawo święta Barbara. Na ścianie kościoła Mariackiego piękny zegar słoneczny a pośrodku placu bodaj jedyna ładna fontanna w Krakowie. To piękne i nawet dość spokojne miejsce, oddalone przecież o dwa kroki od zgiełkliwego Rynku -&amp;nbsp; czasem myślę, że ów spokój i jakieś posępne wyciszenie mają źródło w tym, że tutaj przez całe wieki znajdował się cmentarz, który zlikwidowano dopiero u schyłku XVIII wieku, by przenieść miejsce pochówków daleko poza ówczesne miasto. Stratygrafia śmierci, czytelna nawet po całych stuleciach.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-tkjvCbDaB24/TsqXyGduJnI/AAAAAAAAJfc/qYRBTKXtSXY/s1600/Plac_Mariacki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-tkjvCbDaB24/TsqXyGduJnI/AAAAAAAAJfc/qYRBTKXtSXY/s400/Plac_Mariacki.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Na południową ścianę kościoła Mariackiego kładzie się cień domów "na Barszczowem". I cień z inskrypcji na zegarze: &lt;i&gt;Dies nostri quasi UMBRA super terram et nulla est mora&lt;/i&gt; - dni nasze jako cień na ziemi i nie masz odroczenia (w moim tłumaczeniu, takim ad hoc). Światło i cień na gotyckich ścianach układają się jak dzień i noc, jak biel i czerń zegarowego sgraffiti.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-y_601HwbiGs/TsqXyWUS03I/AAAAAAAAJfo/ktZho1bdbQs/s1600/kruchta_kosciola_stBarbary.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-y_601HwbiGs/TsqXyWUS03I/AAAAAAAAJfo/ktZho1bdbQs/s400/kruchta_kosciola_stBarbary.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Śpiący apostołowie w Ogrojcu przy kościele św. Barbary, śnią beztrosko już od wieków, a na ich snach cieniem (i światłem) kładzie się gotyk kościoła Mariackiego&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Wydaje się, że Wyspiański zajmował pracownię przy Placu Mariackim i jednocześnie mieszkał w domu przy ul. Szlak 23 (jak to z ową jednoczesnością dokładnie było - muszę jeszcze dokładnie ustalić - zatem uprzedzam czytelników, że to punkt jeszcze niejasny dla mnie i proszę o pomoc). Pewne jest, że w styczniu 1901 roku zamieszkał z rodziną przy ul. Krowoderskiej 79 - wyprowadził się z mieszkania przy Szlaku i z pracowni przy Placu Mariackim. Nowe, obszerne mieszkanie - siedem pokoi w amfiladzie - było miejscem rodzinnego życia i wytężonej pracy (słynna narożna "błękitna pracownia"). Ale to już inna historia. W tej chwili nie mam przy sobie mojej krakowskiej biblioteczki - a źródła internetowe traktuję jednak z ograniczonym zaufaniem.&lt;br /&gt;Podstawową lekturą będzie tutaj pewnie:&lt;br /&gt;Krystyna Zbijewska, "Krakowskim szlakiem Stanisława Wyspiańskiego", Wydawnictwo PTTK "Kraj", Warszawa-Kraków 1986. Istnieje strona internetowa, która opiera się na tym tekście, jednak mocno okrojonym i przeredagowanym, jeśli dobrze pamiętam, za to okraszonym nieopisanym bogactwem kolorów. Nie będę się tutaj do niej odwoływać, ani cytować jej, natomiast postaram się dotrzeć najpierw do mojej pozostawionej w Krakowie książki, a potem do materiałów z epoki, wiarygodnych dokumentów. Mam takie w odniesieniu do miejsca urodzenia Wyspiańskiego, tj. domu przy ulicy Krupniczej (notka historyka i przyjaciela Wyspiańskiego - Adama Chmiela zawarta w "Szkicach krakowskich") natomiast niestety nie dysponuję na razie materiałami dotyczącymi pracowni przy Placu Mariackim. Gdyby ktoś z Was miał tutaj jakieś wskazówki bibliograficzne, czy informacje, to będę wdzięczna, jeśli się ze mną nimi podzieli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak już teraz wydaje mi się, że przy Placu Mariackim mieściła się wyłącznie pracownia artysty, natomiast jego mieszkanie (które zajmował z Teosią i dziećmi) znajdowało się wówczas na Szlaku. Pytanie, które zadałam wczoraj było więc nieścisłe, przepraszam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak czy inaczej Wyspiański właśnie w pracowni z oknami wychodzącymi na XV wiek rozpoczął pisanie "Wesela" (ukończył je już w nowym mieszkaniu przy Krowoderskiej). Przy Placu Mariackim napisał "Warszawiankę", "Legion" i "Klątwę". Śladem i upamiętnieniem obecności Wyspiańskiego jest tablica umieszczona tutaj w 25 rocznicę śmierci poety - w 1932 roku. Tablicę wykonał Karol Hukan. O tym rzeźbiarzu napiszę więcej przy innej okazji - mam już kilka zdjęć dokumentujących jego twórczość związaną z Krakowem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inskrypcja na tablicy pamiątkowej wmurowanej w ścianę kamienicy przy Placu Mariackim 9 głosi: &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;W DOMU KTÓRY STAŁ&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;NA TYM MIEJSCU&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="font-size: large;"&gt;STANISŁAW WYSPIAŃSKI&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;PISAŁ "WESELE"&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;1900/1901&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;TABLICĘ TĘ PO ZNISZCZENIU WRAZ Z POPIERSIEM PRZEZ OKUPANTÓW NIEMIECKICH&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;PRZYWRÓCIŁ URZĄD MIEJSKI W R. 1947&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-_dYiKHAdF7A/Tsq_tlQh5lI/AAAAAAAAJhU/KB5iBxwnrog/s1600/tablica_Wyspia%25C5%2584skiego.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-_dYiKHAdF7A/Tsq_tlQh5lI/AAAAAAAAJhU/KB5iBxwnrog/s400/tablica_Wyspia%25C5%2584skiego.jpg" width="225" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-VrDIJcvf564/TsqZsG8V9GI/AAAAAAAAJf0/qdCii1IkbPs/s1600/Wyspianski_Plac_Mariacki1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="315" src="http://2.bp.blogspot.com/-VrDIJcvf564/TsqZsG8V9GI/AAAAAAAAJf0/qdCii1IkbPs/s400/Wyspianski_Plac_Mariacki1.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-9rPP4_6S8t4/TsqZuO0HAKI/AAAAAAAAJgM/0AqqR2EQ_-0/s1600/tablica_Wyspia%25C5%2584skiego2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-9rPP4_6S8t4/TsqZuO0HAKI/AAAAAAAAJgM/0AqqR2EQ_-0/s400/tablica_Wyspia%25C5%2584skiego2.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Z8Vr18cDE44/TsqZuR4PpiI/AAAAAAAAJgc/f1ngs94-_zA/s1600/tablica_Wyspia%25C5%2584skiego3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-Z8Vr18cDE44/TsqZuR4PpiI/AAAAAAAAJgc/f1ngs94-_zA/s400/tablica_Wyspia%25C5%2584skiego3.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Podpis rzeźbiarza Karola Hukana, twórcy tablicy pamiątkowej poświęconej Wyspiańskiemu. Problem z ostrością, niestety, jednak myślę, że to dość ciekawe ujęcie, więc zamieszczam. Napis znajduje się w dolnej części medalionu z popiersiem.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-4P88hnBZcXM/TsqZvUtjfuI/AAAAAAAAJgk/iCfpG1HKo7I/s1600/tablica_Wyspia%25C5%2584skiego1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-4P88hnBZcXM/TsqZvUtjfuI/AAAAAAAAJgk/iCfpG1HKo7I/s400/tablica_Wyspia%25C5%2584skiego1.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Współczesność :) Ale i tak nie jest najgorzej - po drugiej stronie tablicy mieści się jakieś gruziński fast-food, a ta słowiańska manekinowa piękność może nawet w jakiś sposób odwołuje się do "Wesela".&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-rgj0p05doJg/TsqbRKVzkmI/AAAAAAAAJgw/jf3MH6qSwq4/s1600/tablica_Wyspia%25C5%2584skiego4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-rgj0p05doJg/TsqbRKVzkmI/AAAAAAAAJgw/jf3MH6qSwq4/s400/tablica_Wyspia%25C5%2584skiego4.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Tablica wmurowana jest w ścianę kamienicy Czynciela - tu mieścił się jeden z pierwszych nowoczesnych domów handlowych. Ciągłość tradycji... W wielkich oknach wystawowych jakiś folklor a także, gdy dobrze się wpatrzyć, jest... gotyk, odbija się gotyckie okno kościoła i sgraffitowy zegar przypomina o przemijaniu.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dom, w którym Wyspiański wynajmował pracownię, został wyburzony w kilka lat później, wraz z sąsiadującą starą zabudową na rogu Rynku i Placu Mariackiego. Właściciel narożnego domu, kupiec Celestyn Czynciel, wybudował na tym miejscu nową kamienicę. Budowę zlecił Ludwikowi Wojtyczce (współpracował tu także R. Meus). Dom, który powstał w latach 1906-1908 bardzo często nazywany jest w przewodnikach przykładem architektury secesyjnej. W przypadku secesji zalecana jest jednak, jak się wydaje, daleko posunięta ostrożność. Już pominąwszy zabawny wierszyk samego Wyspiańskiego (zresztą, ciekawy zbieg okoliczności) ja osobiście byłabym bardzo ostrożna w przyklejaniu czemukolwiek z krakowskiej architektury etykietki z nazwą "secesja" - jakoś w powszechnej świadomości jest to bardzo rozległa i pojemna kategoria, podczas gdy - jeśli tylko poważnie potraktować definicję "secesji" opartą etymologicznie na "secession" - oderwaniu się, odcięciu, secesji i rozpoczęciu czegoś nowego, rzadko kiedy spotyka się secesję w formie czystej. Owszem, może jakąś budowlę charakteryzować malowniczość, dekoracyjność, płynność form, asymetria, ale jeśli towarzyszy temu myślenie "historyczne", jakieś elementy stylu historycznego, jakieś nawiązania do wcześniejszych epok, to moim zdaniem nie powinno się mówić o czystej secesji. Secesja zrywa z historyzmem, ale ma jeszcze potrzebę ornamentu. W przypadku kamienicy Czynciela - jest attyka, jest motyw dwunałęcza... nie można chyba powiedzieć, by było to całkowite zerwanie z historyzmem. Nie jestem historykiem sztuki (nad czym boleję), jednak pewna seria wykładów zmieniła moje patrzenie na architekturę, mam tutaj ogromny dług wdzięczności, którego nigdy nie spłacę... mogę tylko starać się, by nie rozpowszechniać takich podstawowych cliches. Tak czy inaczej kamienicę Czynciela na pewno charakteryzuje malowniczość form, zaskakujące bogactwo dekoracji, dynamiczne, organiczne, płynne linie, których genezy można upatrywać w formach roślinnych (chociaż myślenie secesyjne wcale nie wyklucza form zgeometryzowanych czy kanciastych). W tym przypadku asymetria - ale bywają czysto-secesyjne projekty, które operują ścisłą symetrią. Jest ornament, nawet wielkie bogactwo ornamentyki (dekoracja z motywem kaduceusza, jakieś serduszka, jakieś "piernikowe" dekoracje). A jednak wydaje się, że ten budynek ma silne osadzenie w myśleniu historycznym (wspomniana attyka i jej woluty, dwułucze) - a jeśli są elementy historyzmu, to czy można mówić o czystej secesji? Będę musiała jeszcze dużo o tym poczytać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem dwa surrealistyczne zdjęcia kamienicy Czynciela, jeśli nie czysto-secesyjnej, to na pewno zawierającej coś z ducha secesji:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-y4YSPcJ-BPA/Tsqckt9YX5I/AAAAAAAAJg8/vP-SftUuHH0/s1600/IMG_3411.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-y4YSPcJ-BPA/Tsqckt9YX5I/AAAAAAAAJg8/vP-SftUuHH0/s400/IMG_3411.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-a5Ih2bXbVR4/Tsqckxrr8JI/AAAAAAAAJhI/rnxnqppR1Y0/s1600/IMG_3412.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-a5Ih2bXbVR4/Tsqckxrr8JI/AAAAAAAAJhI/rnxnqppR1Y0/s400/IMG_3412.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;A jako że dzisiejsza opowieść wyszła mi nie tylko bardzo chaotyczna, jak zwykle, ale jeszcze ponad wszelką przyzwoitość obszerna, to zakończę już teraz, wpół słowa, wpół myśli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zakończenie kilka zdjęć z wczorajszego wieczoru w Krakowie z dedykacją:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;dla Moniki&lt;/b&gt;, która odgadła wszystkie moje wczorajsze zagadki - co mnie nie dziwi, bo jeszcze nie udało mi się wymyślić takiego pytania, na które nie znałaby odpowiedzi :)&lt;br /&gt;dla &lt;a href="http://estees.blox.pl/html"&gt;estees&lt;/a&gt;, który rozszyfrował łamigłówkę IV ślubów, a może jeszcze jako miłośnik sztuki odniesie się do tych moich secesyjnych chaotycznych rozważań :)&lt;br /&gt;dla Was wszystkich, którzy czytacie cierpliwie moje krakowskie opowieści&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję Wam :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-tAn__LFIKz4/TsqWMRi03UI/AAAAAAAAJfE/5c9BKviP2GA/s1600/1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-tAn__LFIKz4/TsqWMRi03UI/AAAAAAAAJfE/5c9BKviP2GA/s400/1.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Plac Mariacki wieczorem, perspektywę zamykają Sukiennice, kamienica Czynciela po lewej.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-qaQp38T8R2w/TsqTS5w9AoI/AAAAAAAAJeI/ZMflmBKYgo8/s1600/Plac_Mariacki_wieczorem.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-qaQp38T8R2w/TsqTS5w9AoI/AAAAAAAAJeI/ZMflmBKYgo8/s400/Plac_Mariacki_wieczorem.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-NSgCQNeZt9k/TsqUY2RCYqI/AAAAAAAAJeU/ZjHYmmLWGKI/s1600/Plac_Mariacki_wieczorem3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-NSgCQNeZt9k/TsqUY2RCYqI/AAAAAAAAJeU/ZjHYmmLWGKI/s400/Plac_Mariacki_wieczorem3.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;przed kamienicą Czynciela, po lewej... widzicie? to ten sam manekin w krakowskim stroju - tuż obok niego niewidoczna tablica poświęcona Wyspiańskiemu&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-mKTmJwh2HCg/TsqVSi2FCeI/AAAAAAAAJes/3qX4YgGGsGQ/s1600/Rynek.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-mKTmJwh2HCg/TsqVSi2FCeI/AAAAAAAAJes/3qX4YgGGsGQ/s400/Rynek.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Dom Czynciela widziany z Rynku. Po lewej, w ciemnościach, kruchta kościoła Mariackiego&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-42330936483891770?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/42330936483891770/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/11/plac-mariacki-wyspianski-tablica.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/42330936483891770'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/42330936483891770'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/11/plac-mariacki-wyspianski-tablica.html' title='Plac Mariacki. Wyspiański, tablica pamiątkowa i XV wiek widziany z okna.'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-pRx_t2IfCZQ/TsqXxA_9cOI/AAAAAAAAJfQ/nCz_xWQbgzY/s72-c/Plac_Mariacki1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-1738015623626349916</id><published>2011-11-20T23:57:00.007+01:00</published><updated>2011-11-21T01:30:11.043+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyspiański'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rynek'/><title type='text'>20 listopada 1900 roku...</title><content type='html'>Ślub odbył się, jak wiadomo, 20 listopada roku 1900, w tym oto kościele:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-IBEYLtZJsiQ/Tsl2loT26_I/AAAAAAAAJck/1L6UugFRH2k/s1600/IMG_3408.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-IBEYLtZJsiQ/Tsl2loT26_I/AAAAAAAAJck/1L6UugFRH2k/s400/IMG_3408.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego w tym właśnie, a nie w jakimkolwiek innym? Kim byli świadkowie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz, zamiast opowieści czy spaceru będzie łamigłówka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czytając o tej burzliwej i pełnej meandrów historii - choć wydawało by się znanej wszystkim od dzieciństwa prawie - zastanawiająca wydała mi się seria ślubów.&lt;br /&gt;Zanim jednak do ślubów przyszło, była Sztuka. Malarz o francuskim nazwisku, pochodzący ze spolszczonej już rodziny, uczeń Matejki. Opuszcza Kraków, studiuje w Monachium, wraca do Krakowa, wraz z przyjaciółmi wyjeżdża na malarskie plenery do podkrakowskiej wioski. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy ślub, istny precedens, 11 sierpnia 1890 roku. Jak mogło dojść do takiego mezaliansu? Jak to się wszystko zaczęło? Ponoć było tak: dziewczęta z Bronowic chodziły na targ, na Stary Kleparz. Ubrane w paradne stroje, rumiane, roześmiane, bajecznie kolorowe stworzenia. A potem, gdy już sprzedały wszystko, co przyniosły, wstępowały do pobliskiej Szkoły Sztuk Pięknych, by sprzedać jeszcze trochę ulotnego, egzotycznego piękna - pozowały malarzom. Tak [...] poznał [...].&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugi ślub, najpiękniejszej z trzech sióstr, ma się odbyć jakiś czas później, ale narzeczony - wspomniany wcześniej nieszczęsny młody malarz - wyjeżdża do Paryża, by kończyć tam studia i - historia jak z powieści - umiera na gruźlicę. Ma zaledwie 26 lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeci ślub... o nim za chwilę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czwarty - to właśnie 20 listopada 1900 roku, znana wszystkim historia. Najmłodsza z trzech sióstr, 17 letnia wiejska dziewczyna i 30 letni poeta. No, ale to WSZYSCY znają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeci ślub odbył się dwa miesiące przed czwartym, w kościele św. Floriana. Małżeństwo zostało wkrótce unieważnione z przyczyn formalnych (nie będę wchodzić w szczegóły, by nie plotkować ;)&lt;br /&gt;Jakiś czas później biskup Jan Puzyna udziela dyspensy i ponowny ślub - niech będzie, że to ślub numer 3 i pół - zostaje zawarty 17 listopada 1900 roku. Była to niewątpliwie dość delikatna sytuacja, szczególnie w konserwatywnym wówczas (?) Krakowie. Pan młody III miał być świadkiem na ślubie swojego przyjaciela (patrz: ślub IV). Tymczasem bohater ślubu czwartego, Pan Młody IV, nie zaprasza na uroczystość żony swojego przyjaciela (tej od trzeciego skandalizującego ślubu, unieważnionego i ponowionego). Ponoć nie chce narażać swojego przyjaciela na nieprzyjemne komentarze krakowskiej socjety... Przyjaciel obraża się, unosi honorem i nie chce być już świadkiem na ślubie czwartym. Czy zmienił zdanie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, czy kiedykolwiek zdarzyło mi się napisać o "Weselu" (czy raczej o pradziejach "Wesela") w sposób bardziej skomplikowany...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem przede wszystkim, czy ktoś z Was w ogóle zechce się zastanowić nad tą serią zagadek obyczajowych. Jeśli tak - to czekam na odpowiedzi!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Kim byli protagoniści kolejnych pamiętnych ślubów?&lt;br /&gt;- A szczególnie tego numer trzy (oraz trzy i pół :)&lt;br /&gt;- Dlaczego ten właśnie kościół?&lt;br /&gt;- Kim był malarz o francuskim nazwisku?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;b&gt;Gdzie mieszkał wtedy (listopad 1900) bohater trzeciego ślubu (czyli świadek czwartego)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;(co teraz tam się znajduje i czy jest jakaś pamiątka?&lt;/b&gt; &lt;b&gt;Co widział z okien?&lt;/b&gt;) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Kim był drugi świadek czwartego ślubu?&lt;br /&gt;- W którym akcie i której scenie znanej sztuki pojawia się niedoszły protagonista drugiego ślubu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepraszam, że takie pokrętne historie tutaj mi się napisały... Miało być całkiem inaczej, ale przecież wiadomo jak to bywa z moimi planami. Późno wieczorem wróciłam z Krakowa. Pochłonęły mnie dziś krakowskie muzea - był dzień otwartych drzwi, było zwiedzanie z kustoszem kolekcji Sapiehów, było oglądanie pewnego dziedzińca cudnej urody, którego nigdy dotąd nie widziałam... i już nie zdążyłam dotrzeć do Bronowic. Ale przecież - pamiętajmy - wesele trwało kilka dni! I wcale nie 20 listopada odbyło się to, co opisane jest w "Weselu".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będzie mi miło, jeśli pokusicie się o poszukanie odpowiedzi na pytanie o adres - gdzie mieszkał ten, który później to wszystko opisze? Dziś, odwiedzając trzy albo cztery muzea, przemierzając Kraków wzdłuż i wszerz, odwiedzając dwukrotnie Wawel i robiąc fotograficzną dokumentację tego pięknego, chaotycznego dnia, sfotografowałam kilka miejsc związanych z Wyspiańskim i w następnym odcinku pokażę, jak dziś wygląda dom stojący dziś na miejscu tego, w którym mieszkał pisząc "Wesele". Ufff... Oprócz sekwencji ślubów jest też sekwencja domów, ale przecież na pewno uda nam się to wszystko rozwikłać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na zakończenie kościół Mariacki widziany dziś wieczorem&lt;br /&gt;Tylko proszę mi nie traktować tych zdjęć poważnie. Są landrynkowe, różowo-błękitne, źle skadrowane i nieostre. Ale jest to przede wszystkim seria obrazująca całkowitą niemożliwość sfotografowania kościoła Mariackiego tak, by uniknąć tłumów/ żółtych parasoli kwiaciarek/ dorożek w kształcie dyniowych karocy/ tej ohydnej fontanny albo czymkolwiek-to-jest/ okropnych bud targowych, które widać MUSZĄ być na rynku przez cały czas. Tak, by zmieścił się cały w kadrze bez deformacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie założenia wykluczały się wzajem i spowodowały powstanie tych landrynkowych hybryd.&lt;br /&gt;Ale jest to też zapis chwili, zmęczenia po całym pięknym i intensywnym dniu, za plecami mam rozświetlone Sukiennice (i wciąż kolejka do muzeum), przed sobą mam Plac Mariacki i tam będzie ten punkt, kiedy trzeba się odwrócić, zostawić Rynek, potem zostawić Kraków, iść na dworzec, wracać tutaj po nocy, z gwiazdami nad głową, w ciszy przerywanej ujadaniem psów, źle oświetloną drogą i dziwić się, że dwa bliskie światy mogą być tak różne, tak dalekie ontologicznie, tak nieprzystawalne. Jak Bronowice i Kraków wtedy, 111 lat temu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-RjwmpxY9yXc/TsmO3bXZN3I/AAAAAAAAJcw/qkYeGW34vhg/s1600/IMG_4748.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-RjwmpxY9yXc/TsmO3bXZN3I/AAAAAAAAJcw/qkYeGW34vhg/s400/IMG_4748.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-cD35z-RM1jA/TsmO3vKG_VI/AAAAAAAAJdA/drda4n06dU4/s1600/IMG_4749.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-cD35z-RM1jA/TsmO3vKG_VI/AAAAAAAAJdA/drda4n06dU4/s400/IMG_4749.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-dvcjCwcLo-c/TsmO4lPZ5KI/AAAAAAAAJdM/joRfT42QoRI/s1600/IMG_4751.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-dvcjCwcLo-c/TsmO4lPZ5KI/AAAAAAAAJdM/joRfT42QoRI/s400/IMG_4751.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-HQTaTEg2074/TsmO5UnBYTI/AAAAAAAAJdU/z3sQ2-mBYOo/s1600/IMG_4752.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-HQTaTEg2074/TsmO5UnBYTI/AAAAAAAAJdU/z3sQ2-mBYOo/s400/IMG_4752.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-8MdtHenUKRU/TsmO5rzcYxI/AAAAAAAAJdg/AL5BaAQwr7w/s1600/IMG_4753.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-8MdtHenUKRU/TsmO5rzcYxI/AAAAAAAAJdg/AL5BaAQwr7w/s400/IMG_4753.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-1738015623626349916?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/1738015623626349916/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/11/20-listopada-1900-roku.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/1738015623626349916'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/1738015623626349916'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/11/20-listopada-1900-roku.html' title='20 listopada 1900 roku...'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-IBEYLtZJsiQ/Tsl2loT26_I/AAAAAAAAJck/1L6UugFRH2k/s72-c/IMG_3408.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-5963992460829882997</id><published>2011-11-13T20:39:00.003+01:00</published><updated>2011-11-13T20:50:37.529+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jesień'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>Nadzieja nasza jakże uporczywa</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-vRIVjNsi9lQ/TsAScBG-ijI/AAAAAAAAJaA/t7HJ6CFwxAM/s1600/IMG_4423.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-vRIVjNsi9lQ/TsAScBG-ijI/AAAAAAAAJaA/t7HJ6CFwxAM/s400/IMG_4423.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-IsXVWHU5zhc/TsAScS0UITI/AAAAAAAAJaM/fvG224wXsaA/s1600/IMG_4427.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-IsXVWHU5zhc/TsAScS0UITI/AAAAAAAAJaM/fvG224wXsaA/s400/IMG_4427.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-UltuMD0iM4M/TsAScwHWvRI/AAAAAAAAJaY/CcssFgrhkkc/s1600/IMG_3259.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-UltuMD0iM4M/TsAScwHWvRI/AAAAAAAAJaY/CcssFgrhkkc/s400/IMG_3259.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-iCuv_EAJiCM/TsASdEzku6I/AAAAAAAAJak/WwnfymDF05M/s1600/IMG_3262.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-iCuv_EAJiCM/TsASdEzku6I/AAAAAAAAJak/WwnfymDF05M/s400/IMG_3262.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-W3di57uCVN8/TsAVqrSdPnI/AAAAAAAAJbs/ji9SLJAQBrs/s1600/IMG_3595.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-W3di57uCVN8/TsAVqrSdPnI/AAAAAAAAJbs/ji9SLJAQBrs/s400/IMG_3595.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;"Nadzieja nasza jakże uporczywa"&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nadzieja teraz coraz częstsza&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;nadzieja teraz coraz rzadsza&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;jak morska latarnia zapalana w nocy&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;gaszona za dnia&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Jesteśmy cali poddani jej władzy&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;jak dzieci wciąga nas na zielone wzgórza&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;gdzie wytrwamy tylko do pierwszych śniegów&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;bici deszczami błogosławieni słońcem&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;a potem odpycha nas niecierpliwą ręką macochy &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;znika na długie dni i tygodnie&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;przebłyskując tylko czasem ospałym promieniem&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nie chce się zadomowić&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;zaniedbuje się w obiecywaniu&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;bo oczekują od niej wciąż tego samego&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;zadawalają się byle czym&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;a ona ma wielkie ambicje&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;czasem chciałaby to wszystko&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;zacząć od początku&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Ol2QRnp7GkQ/TsAUekH_9gI/AAAAAAAAJa8/7NDj3iJbZh0/s1600/IMG_3587.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-Ol2QRnp7GkQ/TsAUekH_9gI/AAAAAAAAJa8/7NDj3iJbZh0/s400/IMG_3587.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Nq_ih4e4wLs/TsAUe_hltnI/AAAAAAAAJbE/KlsbtM6Eow4/s1600/IMG_3585.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-Nq_ih4e4wLs/TsAUe_hltnI/AAAAAAAAJbE/KlsbtM6Eow4/s400/IMG_3585.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ZcAEVR263m0/TsAUfK8nBSI/AAAAAAAAJbU/p3arHLAJ-uo/s1600/IMG_3589.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-ZcAEVR263m0/TsAUfK8nBSI/AAAAAAAAJbU/p3arHLAJ-uo/s400/IMG_3589.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-NLhbb-CFh8w/TsAVZCGu1HI/AAAAAAAAJbg/-xC_1dnUeVQ/s1600/IMG_3590.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-NLhbb-CFh8w/TsAVZCGu1HI/AAAAAAAAJbg/-xC_1dnUeVQ/s400/IMG_3590.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;Życzenie&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Być na równej stopie&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;nie tylko z ludźmi&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;ale i z roślinami przedmiotami z całym światem&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;być na równej stopie z bogaczem i z wydziedziczonym&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;z geniuszem i z nieudacznikiem&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;nie cofać się przed cudzą wielkością&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Rembrandta mieć za brata a Pana Boga za ojca&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;wypić lampkę wina&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;z Nachtem Samborskim i z Potworowskim&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;powtarzać sobie muzyczne żarty Satiego i Ravela&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Bacha kochać ale nie na kolanach&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Pod gromem umieć zasnąć&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;i zbudzić się do następnej pogody&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nie dać bliskim duchom&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;żeby nas odstąpiły&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Ykb9AiKawZQ/TsAWn7g6BxI/AAAAAAAAJb4/156oxpJXmzI/s1600/IMG_3519.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-Ykb9AiKawZQ/TsAWn7g6BxI/AAAAAAAAJb4/156oxpJXmzI/s400/IMG_3519.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dziś zamiast spaceru po Krakowie (to miasto wydaje się dziś być tak dalekie) dwa wiersze Julii Hartwig z jej ostatniego zbioru poezji "Gorzkie żale". Mogę zamknąć oczy i słyszę jak czyta swoje wiersze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest zimno i jesień odchodzi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale jest Poezja. Jest też przyroda i wspomnienie ciepłej jesieni, zamglonego światła.&lt;br /&gt;Może te zdjęcia wydadzą się dysonansem, jakimś fałszywym tonem - obok takich wierszy.&lt;br /&gt;Nie powiem nawet słowa w ich obronie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech nadchodzący tydzień będzie dla Was piękny i spokojny!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tymczasem mała zapowiedź wielkiego Tematu, który niebawem pojawi się na moim blogu. I będzie się pojawiać pewnie do znudzenia :)&lt;br /&gt;Kto zgadnie, co przedstawia poniższe zdjęcie? Gdzie to jest? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-rBeja3_hMJY/TsAevPEscZI/AAAAAAAAJcQ/ihPntpuOcBc/s1600/IMG_0001_3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-rBeja3_hMJY/TsAevPEscZI/AAAAAAAAJcQ/ihPntpuOcBc/s400/IMG_0001_3.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-5963992460829882997?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/5963992460829882997/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/11/nadzieja-nasza-jakze-uporczywa.html#comment-form' title='Komentarze (31)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/5963992460829882997'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/5963992460829882997'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/11/nadzieja-nasza-jakze-uporczywa.html' title='Nadzieja nasza jakże uporczywa'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-vRIVjNsi9lQ/TsAScBG-ijI/AAAAAAAAJaA/t7HJ6CFwxAM/s72-c/IMG_4423.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>31</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-5209133977898197728</id><published>2011-11-11T08:00:00.007+01:00</published><updated>2011-11-11T22:09:38.909+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Miłosz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Herbert'/><title type='text'>Biało-czerwona. Z radością!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: right;"&gt;Zbigniew Herbert&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;Podróż&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;1&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Jeżeli wybierasz się w podróż niech będzie to podróż długa&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;wędrowanie pozornie bez celu błądzenie po omacku&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;żebyś nie tylko oczami ale także dotykiem poznał szorstkość ziemi&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;i abyś całą skórą zmierzył się ze światem&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;[...]&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;3&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Jeżeli już będziesz wiedział zamilcz swoją wiedzę&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;na nowo ucz się świata jak joński filozof&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;smakuj wodę i ogień powietrze i ziemię&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;bo one pozostaną gdy wszystko przeminie&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;i pozostanie podróż chociaż już nie twoja&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;4&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Wtedy ojczyzna wyda ci się mała&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;kołyska łódka przywiązana do gałęzi włosem matki&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;kiedy wspomnisz jej imię nikt z tych przy ognisku&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;nie będzie wiedział za jaką leży górą&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;jakie rodzi drzewa&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;kiedy tak iście mało trzeba jej czułości&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;powtarzaj przed zaśnięciem śmieszne dźwięki mowy&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;że - czy - się&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;uśmiechaj się przed zaśnięciem do ślepej ikony&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;do łopuchów potoku do steczki do łęgów&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;przeminął dom&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;jak obłok ponad światem&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;5&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Odkryj znikomość mowy królewską moc gestu&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;bezużyteczność pojęć czystość samogłosek&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;którymi można wyrazić wszystko żal radość zachwyt gniew&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;lecz nie miej gniewu&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;przyjmuj wszystko&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;[...]&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;Polska. Dlaczego tylko co najniższe, dlaczego tylko co najwyższe, a nic pośrodku? I dlaczego wierność polskości obraca się na tej polskości szkodę, a bunt przeciwko polskości jest jej uświetnieniem?&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Czesław Miłosz, "Nieobjęta ziemia", Wydawnictwo Literackie, Kraków 1988, s. 66&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Są inne wiersze i inne słowa zapewne będą przywoływane 11 listopada - podczas uroczystości, apeli poległych, mszy, zgromadzeń. Ja znalazłam właśnie te. Jaki był klucz? Miłosz pewnie wzbudzi kontrowersje. Pisał te słowa w całkiem innej rzeczywistości, w innym świecie, którego już nie ma. A jednak, czy nie są aktualne? Gorzkie słowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiersz Herberta. Ojczyzna widziana z daleka, z oddalenia, jest tu wielka metafora życia-podróży, życia-ku-mądrości. Wznieść się ponad uwikłanie, przywiązanie, przypisanie? Ponad to, co szczególne, ponad własne jednostkowe istnienie, szukać mądrości. Poznanie, rozpoznanie, starcie się ze światem i pogodzenie. Prawa ogólne rządzące światem i przemijaniem. I w tym wszystkim - wspomnienie ojczyzny. Przeczytaj jeszcze raz ten fragment... Jest łagodność, jest czułość, jest ojczyzna w dźwiękach mowy, powtarzanie ich przed snem, ciepłe wspomnienia, zakorzenienie w języku, którego nie sposób zapomnieć. Jest uśmiech.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Być może ten wiersz należy odczytywać zupełnie inaczej. Ale pozwoliłam sobie przedstawić właśnie taką interpretację, bo jest - powiem górnolotnie - bliska memu sercu. Wykroczyć poza dychotomię ultrapatriotycznych, żałobnych, grobowych rozważań, bogoojczyźnianej pustej retoryki z jednej strony, a lekceważenia i cynizmu - z drugiej. Nie wstydzić się myślenia o ojczyźnie - z radością. Bronić jej tam, gdzie jest zagrożona - w polszczyźnie! Nie dawać przyzwolenia na degradowanie języka, w politycznej nowomowie, w coraz bardziej brukowej prasie, w zgiełku telewizji, w codziennych rozmowach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uśmiechnąć się czasem do siebie gdy mijamy się na ulicy. Gdy mijamy się w życiu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uśmiechnąć się do tych pięknych szeleszczących, szumiących, miękkich słów - szczęście, radość, senność, jesiennie... W tym najpiękniejsza jest moja ojczyzna. W bogactwie form, w skomplikowanych koniugacjach i deklinacjach, w cudownej różnorodności zdrobnień. Do niej tęskniłam na paryskim bruku ;) &lt;br /&gt;I przepowiadałam sobie przed snem&lt;br /&gt;&lt;i&gt;że - czy - się&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z uśmiechem dla Was w ten piękny dzień!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I w prezencie biało-czerwony collage. Zdjęcia z moich (naszych - bo przecież na pewno niektóre z nich rozpoznacie) spacerów po Krakowie, z tatrzańskich szlaków i wiejskiego życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Biało-czerwona z radością:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-LHJxt0HDbZ8/Trxiba3oI4I/AAAAAAAAJZ0/nLzKCn0OxkM/s1600/bialo_czerwona.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-LHJxt0HDbZ8/Trxiba3oI4I/AAAAAAAAJZ0/nLzKCn0OxkM/s640/bialo_czerwona.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomysł flagi-collage'u podpatrzyłam na blogu &lt;a href="http://sempeanka.blogspot.com/2011/11/akcja-biao-czerwona-niekulinarna.html"&gt;Errare humanum est.&lt;/a&gt; Wielkie podziękowania dla autorki blogu, Sempeanki, za inspirację. Zaglądnijcie tam koniecznie, bo jej flaga to piękna biało-czerwona symboliczno-niemistyczna, radosna i nie pompatyczna kreacja :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;11. listopada 2011, godzina 20.30 &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mam telewizji, na ogół nie przeszkadza mi to odcięcie od świata. &lt;br /&gt;Dziś dowiaduję się więc o wszystkim z opóźnieniem.&lt;br /&gt;W internecie znalazłam taką relację na żywo z Placu Konstytucji: &lt;a href="http://www.wykop.pl/link/940879/marsz-niepodleglosci-2011-plac-wojny/"&gt;Plac wojny&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Może ktoś jeszcze - tak jak ja - nie widział, nie wie, co się wydarzyło. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mam słów. Miałam ochotę usunąć ten mój dzisiejszy wpis - kolorowe zdjęcia, wiersze, rozważania o polszczyźnie. Radość... Kolejny dowód mojej całkowitej nieprzystawalności do tego świata. Niech zostanie. Niech będzie świadectwem tego, co dzieje się z naiwnymi marzeniami o normalności, o normalnym państwie, o wzajemnej ludzkiej życzliwości, o postawie obywatelskiej - jak mają się do tego co tu i teraz. Eskalacja nienawiści i regularne zamieszki.&lt;br /&gt;Wszystko jak w latach 30-tych. Jeszcze nie powstały "getta ławkowe" na uczelniach, może powstaną. I wszyscy będą ze sobą skłóceni - jeśli jeszcze nie są.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W takiej sytuacji wszystkie słowa są zbędne.&lt;br /&gt;I co teraz - wracać do "wieży z kości słoniowej", do dawnych poetów, robić zdjęcia? Widząc ku czemu to wszystko zmierza? Pisać o książkach, spacerować po Krakowie?&lt;br /&gt;Pewnie tak, za jakiś czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekać, kiedy nadejdzie to, ku czemu wszystko zmierza?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień Niepodległości. Oto co zrobiliśmy, by uczcić Dzień Niepodległości.&lt;br /&gt;Jest mi wstyd - za moją naiwność. Zostawiam mój dzisiejszy wpis w oryginalnej formie - jego początek, wiersze i kolorową flagę z idyllicznych fotografii. Ku przestrodze - naiwne złudzenia nie są najlepszą drogą w dzisiejszym świecie, w naszym nieszczęsnym kraju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem żegnam się z Wami na jakiś czas - pewnie niedługi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Milczenie czy eskapizm...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze jedno, bardzo ważne pytanie&lt;br /&gt;Czy Poezja (Sztuka, Literatura, Kultura) ocala?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Julia Hartwig&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;Cena&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Zostają po poetach okrutne pamiątki&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Kto przypomni że idzie tu o życie samo&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;wisielec przemarznięty w zaułku plugawym*&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;więzień własnej poezji kryjący się w wieży**&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;na pobojowiskach bitew przegranych ze sobą&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;ciała wierszy kalekie marzą o wskrzeszeniu&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nie ratuje poezja ani też nie zbawia&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;jej oczy nigdy nie śpią rozwarte i we śnie&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;bezbronna wobec świata&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;z którego raz ucieka to znów go szuka&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;by miłośnie przyjmować i zadawać rany&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nie wiadomo&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;pamięci pragnąc czy też niepamięci&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Zostają po poetach nie ostygłe wiersze&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Jest czarny przestwór który ich pociąga&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;i jest droga otwarta w pogodne rejony&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;i są słowa za które zapłacimy drogo&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;*Nerval, tak myślę. Znaleziono go powieszonego w zaułku de la Vieille-Lanterne. Krewnej, u której mieszkał, zostawił wiadomość "Ne m'attends pas ce soir car la nuit sera noire et blanche" &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;** Hölderlin, jak sądzę.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-5209133977898197728?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/5209133977898197728/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/11/biao-czerwona-z-radoscia.html#comment-form' title='Komentarze (22)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/5209133977898197728'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/5209133977898197728'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/11/biao-czerwona-z-radoscia.html' title='Biało-czerwona. Z radością!'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-LHJxt0HDbZ8/Trxiba3oI4I/AAAAAAAAJZ0/nLzKCn0OxkM/s72-c/bialo_czerwona.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>22</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-4849909135271633255</id><published>2011-11-08T23:55:00.003+01:00</published><updated>2011-11-09T00:19:42.897+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Salwator'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jesień'/><title type='text'>Zanurzenie w jesieni - spacer na Salwator</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-v2Zw5zihDnA/TrmTJq2y01I/AAAAAAAAJTY/RzFIlbmxGlw/s1600/IMG_0001_11.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-v2Zw5zihDnA/TrmTJq2y01I/AAAAAAAAJTY/RzFIlbmxGlw/s640/IMG_0001_11.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Kiedy stoi się u stóp Wawelu w jesienne przedpołudnie - betonowe nadbrzeża, asfaltowe drogi, nieopodal parking i nawet mosty nie mają zwykłej magii -&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-9sFGi0EIvF4/TrmdnS9GEHI/AAAAAAAAJTk/uOlWFSC5quc/s1600/IMG_0001_15.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-9sFGi0EIvF4/TrmdnS9GEHI/AAAAAAAAJTk/uOlWFSC5quc/s640/IMG_0001_15.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;- można przyglądać się zamglonym brzegom, w kadr widzenia wchodzi nieustannie ten absurdalny balon, można karmić łabędzie i będzie trochę smutno. A przecież jesień to spektakl, który dzieje się gdzie indziej. Nie mówię o tej mglistej, nadwodnej i cichej, ale o jesieni która eksploduje, jesieni buntowniczej, o tej, co obraca wniwecz mieszczański porządek, zasypuje chodniki, alejki, ulice niepohamowanym czerwono-złotym deszczem liści. Jesień fowistyczna i ekscentryczna. Trzeba zostawić Wawel, łabędzie i szare nadbrzeża, trzeba znaleźć trzy albo cztery godziny wolnego czasu (dwie godziny - jeśli lubisz biegać) albo pół dnia, albo nawet cały - jeśli masz taką fantazję. Trzeba zostawić za plecami Wawel i iść na zachód, cały czas nad Wisłą, tam gdzie w oddali widać już może klasztor Norbertanek i malownicze ujście Rudawy do Wisły. (Taki piękny obrazek Wyspiańskiego przypomina mi się teraz - namalowany z pamięci, bez szkiców w plenerze, nie było na to czasu - był tylko widok z okna dorożki i czas był taki, że nie dało się już wychodzić z domu, wyjeżdża się do lekarza, wraca do domu, widok z okna zastępuje świat). Moja Rudawa nie jest taka piękna, ale była piękna wtedy, gdy patrzyłam na nią z mostu i myślałam o Wyspiańskim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2ysO4jQ41EM/TrmgxxSQR1I/AAAAAAAAJTw/QHPVmujA084/s1600/IMG_3946.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-2ysO4jQ41EM/TrmgxxSQR1I/AAAAAAAAJTw/QHPVmujA084/s640/IMG_3946.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;A tak wygląda Rudawa widziana (poprzedniego dnia z pokładu statku) z przeciwnej strony - taki strumyczek, który wpływa spokojnie do Wisły, aż trudno uwierzyć, że tyle razy zamieniał życie Krakowa w powodziowy koszmar.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-nX64QEnW8Yo/TrmgyP-I_mI/AAAAAAAAJT4/6i45S5OHDzA/s1600/IMG_3765.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-nX64QEnW8Yo/TrmgyP-I_mI/AAAAAAAAJT4/6i45S5OHDzA/s640/IMG_3765.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;A stamtąd, sprzed kościoła i klasztoru Norbertanek kierujemy się teraz już tylko w górę i w górę. W stronę kopca Kościuszki i w stronę eksplodującej w ciszy jesieni. Jeszcze tylko spojrzenie w prawo na kościół Najświętszego Salwatora:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-t_79RkeEsWc/TrmibaC5mpI/AAAAAAAAJUI/OTDJTw5RdKA/s1600/IMG_3955.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-t_79RkeEsWc/TrmibaC5mpI/AAAAAAAAJUI/OTDJTw5RdKA/s640/IMG_3955.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-jl-T3QSCVIY/Trmibkopo1I/AAAAAAAAJUY/D_c6iUxQra8/s1600/IMG_3958.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-jl-T3QSCVIY/Trmibkopo1I/AAAAAAAAJUY/D_c6iUxQra8/s640/IMG_3958.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;spojrzenie w lewo na Gontynę:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-PK7KGiEzFr4/TrmxtvcmdYI/AAAAAAAAJYQ/uWVyrRxL-vk/s1600/IMG_4200.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-PK7KGiEzFr4/TrmxtvcmdYI/AAAAAAAAJYQ/uWVyrRxL-vk/s640/IMG_4200.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Spojrzenie na kilka wspaniałych i tajemniczych willi na Salwatorze:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-HzwAVDY_Fao/Trm1uFYq0vI/AAAAAAAAJYo/d1QNBrvnUBY/s1600/IMG_3961.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-HzwAVDY_Fao/Trm1uFYq0vI/AAAAAAAAJYo/d1QNBrvnUBY/s640/IMG_3961.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-g3gqXavA1f0/Trm1up77VRI/AAAAAAAAJY4/5ivWKK9vyBs/s1600/IMG_4192.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-g3gqXavA1f0/Trm1up77VRI/AAAAAAAAJY4/5ivWKK9vyBs/s640/IMG_4192.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-G3VSQn2EKRo/Trm1vSw3dAI/AAAAAAAAJZA/5QZ4iVJR_bU/s1600/IMG_4190.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-G3VSQn2EKRo/Trm1vSw3dAI/AAAAAAAAJZA/5QZ4iVJR_bU/s640/IMG_4190.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hD0yTA-PHMg/TrmkPNngfRI/AAAAAAAAJUs/LAZFG5foz8k/s1600/IMG_0001_17.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I mniej więcej na wysokości Cmentarza Salwatorskiego, a nawet trochę niżej, zaczyna się oszałamiający spektakl jesieni. Barokowa ekstrawagancja, milczące fajerwerki, cisza wybuchów - kolory!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-c67L8wvG-VM/Trmlc1srxUI/AAAAAAAAJVE/YUOBlEBY0zI/s1600/IMG_3965.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-c67L8wvG-VM/Trmlc1srxUI/AAAAAAAAJVE/YUOBlEBY0zI/s640/IMG_3965.JPG" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-tX_UU7ddnQs/TrmldHzL5wI/AAAAAAAAJVQ/pPmz5kzQDLk/s1600/IMG_3966.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-tX_UU7ddnQs/TrmldHzL5wI/AAAAAAAAJVQ/pPmz5kzQDLk/s640/IMG_3966.JPG" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zanurzenie w jesieni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-FIL9ThX2tmA/TrmmIEJIOGI/AAAAAAAAJVo/P-wrZsPZR5M/s1600/IMG_0001_20.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-FIL9ThX2tmA/TrmmIEJIOGI/AAAAAAAAJVo/P-wrZsPZR5M/s640/IMG_0001_20.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-wXRQb3SzdLo/TrmmIDXjReI/AAAAAAAAJVw/Tl1msF7EiJE/s1600/IMG_0001_13.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-wXRQb3SzdLo/TrmmIDXjReI/AAAAAAAAJVw/Tl1msF7EiJE/s640/IMG_0001_13.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Zd0CVaTsRmc/TrmmISqjSpI/AAAAAAAAJWA/eTTPqtvpOjg/s1600/IMG_0001_14.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-Zd0CVaTsRmc/TrmmISqjSpI/AAAAAAAAJWA/eTTPqtvpOjg/s640/IMG_0001_14.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-snuJdDu3Ooo/TrmoD4407JI/AAAAAAAAJWM/UPIWtJtzQuQ/s1600/IMG_4096.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-snuJdDu3Ooo/TrmoD4407JI/AAAAAAAAJWM/UPIWtJtzQuQ/s640/IMG_4096.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Ff56GdZ2a0M/TrmoECq2jDI/AAAAAAAAJWU/aL07EmwZfsQ/s1600/IMG_0001_22.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-Ff56GdZ2a0M/TrmoECq2jDI/AAAAAAAAJWU/aL07EmwZfsQ/s640/IMG_0001_22.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-AGlW4fNoKNQ/TrmoEVIIoCI/AAAAAAAAJWk/UKghLyyfTUc/s1600/IMG_0001_23.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-AGlW4fNoKNQ/TrmoEVIIoCI/AAAAAAAAJWk/UKghLyyfTUc/s640/IMG_0001_23.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-LqxZv7CA-bo/TrmoE-_qJQI/AAAAAAAAJWw/JaNeyJ0_l8s/s1600/IMG_0001_21.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-LqxZv7CA-bo/TrmoE-_qJQI/AAAAAAAAJWw/JaNeyJ0_l8s/s640/IMG_0001_21.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-OjHsKFCmNlQ/TrmoFWi9NwI/AAAAAAAAJW8/Zx0nhw0zuHw/s1600/IMG_4028.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-OjHsKFCmNlQ/TrmoFWi9NwI/AAAAAAAAJW8/Zx0nhw0zuHw/s640/IMG_4028.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-biK9T5GqigM/TrmonZrO8FI/AAAAAAAAJXI/XBSncABsWrU/s1600/IMG_0001_24.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-biK9T5GqigM/TrmonZrO8FI/AAAAAAAAJXI/XBSncABsWrU/s640/IMG_0001_24.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Q2V9fL2Xtpw/TrmqXEU_ylI/AAAAAAAAJXU/xnud_Jjgfc8/s1600/IMG_0001_25.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-Q2V9fL2Xtpw/TrmqXEU_ylI/AAAAAAAAJXU/xnud_Jjgfc8/s640/IMG_0001_25.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-FkhsHG3p2Uk/TrmqXb3FQLI/AAAAAAAAJXg/PKOir8SUqoc/s1600/IMG_0001_10.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-FkhsHG3p2Uk/TrmqXb3FQLI/AAAAAAAAJXg/PKOir8SUqoc/s640/IMG_0001_10.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-dlxAm7ECxQ4/TrmqXld6JnI/AAAAAAAAJXw/AVnlFjo8nHM/s1600/IMG_0003.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-dlxAm7ECxQ4/TrmqXld6JnI/AAAAAAAAJXw/AVnlFjo8nHM/s640/IMG_0003.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Taką jesień chciałabym zapamiętać, zatrzymać, zapisać. Rzeki złotych liści bezgłośnie sunęły w dół aleją Waszyngtona, kipiały jak płynne stare złoto w alchemicznych retortach. Liście spadały szeleszczącym deszczem na spacerujących, zaczytanych, zasłuchanych, zakochanych. Na rowerzystów i biegających, na dzieci i starszych, i całkiem już starych, spacerujących samotnie lub w parach, krok za krokiem, dających sobie wzajem wsparcie, pięknych, starych ludzi o uśmiechu, który chwyta za serce, tak starych i tak pięknych - jak ta jesień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Z8cZ7QiWEQM/TrmsjWS5JBI/AAAAAAAAJX4/6OjQj8dZD48/s1600/IMG_4027.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-Z8cZ7QiWEQM/TrmsjWS5JBI/AAAAAAAAJX4/6OjQj8dZD48/s640/IMG_4027.JPG" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ZZO0wpOvSHw/Trmsjt2oewI/AAAAAAAAJYE/XwDGqdBh7ko/s1600/IMG_4123.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-ZZO0wpOvSHw/Trmsjt2oewI/AAAAAAAAJYE/XwDGqdBh7ko/s640/IMG_4123.JPG" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-vYja4Uogt7Q/Trm3X2BtcPI/AAAAAAAAJZM/UUNBPVlA1jU/s1600/IMG_4030.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/-vYja4Uogt7Q/Trm3X2BtcPI/AAAAAAAAJZM/UUNBPVlA1jU/s640/IMG_4030.JPG" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-GsMglF76zzs/Trm4NRfBBtI/AAAAAAAAJZY/X-xs2fw-rzY/s1600/IMG_4007.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-GsMglF76zzs/Trm4NRfBBtI/AAAAAAAAJZY/X-xs2fw-rzY/s640/IMG_4007.JPG" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Gdy wracałam po całym dniu zanurzenia w jesieni, za Gontyną zachodziło już słońce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-F8nywUMV8ZA/TrmyjOAtVvI/AAAAAAAAJYc/gSE3Mhn2d1w/s1600/IMG_4201.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-F8nywUMV8ZA/TrmyjOAtVvI/AAAAAAAAJYc/gSE3Mhn2d1w/s640/IMG_4201.JPG" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-4849909135271633255?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/4849909135271633255/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/11/zanurzenie-w-jesieni-spacer-na-salwator.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/4849909135271633255'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/4849909135271633255'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/11/zanurzenie-w-jesieni-spacer-na-salwator.html' title='Zanurzenie w jesieni - spacer na Salwator'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-v2Zw5zihDnA/TrmTJq2y01I/AAAAAAAAJTY/RzFIlbmxGlw/s72-c/IMG_0001_11.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-4248163863748954428</id><published>2011-11-07T20:49:00.005+01:00</published><updated>2011-11-08T21:59:59.856+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wydarzenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spacery blisko Rynku'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kopiec Kościuszki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kraków literacki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Planty'/><title type='text'>Trzy dni w Krakowie - diariusz chaotyczny</title><content type='html'>&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hBWJJvD3hzA/Trgx21QeyII/AAAAAAAAJQw/A1neODIggNo/s1600/kopiec_kosciuszki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-hBWJJvD3hzA/Trgx21QeyII/AAAAAAAAJQw/A1neODIggNo/s400/kopiec_kosciuszki.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;widok z kopca Kościuszki na jesienny Kraków&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Trzy dni w Krakowie to więcej niż trzy tygodnie spędzone tutaj. Nie ma sensu pisać, gdzie leży 'tutaj'... po prostu - na antypodach Krakowa. Są dni takie jak dziś, kiedy myślę, że to dobrze, że wszystko jest dobrze, że to się dopełnia. Przestrzenie ograniczone tu i tam modrzewiowym lasem (modrzewie są teraz rude jak lisy)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-UvxjW_mvRIE/TrgxF24sD4I/AAAAAAAAJQA/ttDPx4mnICE/s1600/IMG_0001_15.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-UvxjW_mvRIE/TrgxF24sD4I/AAAAAAAAJQA/ttDPx4mnICE/s400/IMG_0001_15.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;na antypodach Krakowa&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-OyKzgMFD2QE/TrgxF6rmtUI/AAAAAAAAJQI/Udp3U6GYSrU/s1600/IMG_0002_6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-OyKzgMFD2QE/TrgxF6rmtUI/AAAAAAAAJQI/Udp3U6GYSrU/s400/IMG_0002_6.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;ściany lasu&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Ul_sQwf7GIA/TrgxGKrl_MI/AAAAAAAAJQY/kajkbxB1Lo8/s1600/IMG_0001_9.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-Ul_sQwf7GIA/TrgxGKrl_MI/AAAAAAAAJQY/kajkbxB1Lo8/s400/IMG_0001_9.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;falista linia dość bliskiego horyzontu&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-uPmPZv5vt_I/TrgxGwRtj4I/AAAAAAAAJQk/5e3NMByP2QE/s1600/IMG_0002_4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-uPmPZv5vt_I/TrgxGwRtj4I/AAAAAAAAJQk/5e3NMByP2QE/s400/IMG_0002_4.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;modrzewie rude jak lisy&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-FA4qEZcDpKk/Trg3F9Q0KFI/AAAAAAAAJR4/RwqIADEM74k/s1600/IMG_0001.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-FA4qEZcDpKk/Trg3F9Q0KFI/AAAAAAAAJR4/RwqIADEM74k/s400/IMG_0001.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Spokój, spokój, prawie szczęście&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;falista linia dość bliskiego horyzontu, szachownica pól, zapach ognisk, dymy snujące się nad polami, stada saren podchodzące tak blisko, dzień podobny do dnia, a nocą gwiazdy nigdzie nie świecą tak pięknie jak tu, wyraźne i zdawałoby się bliskie, jak namiot nad głową. &lt;i&gt;Spokój, spokój, prawie szczęście.&lt;/i&gt; Tak, znów przywołuję to zdanie, jak jeszcze jedna panna z W. I teraz - wszystko przez Iwaszkiewicza - zastanawiam się, czy potrafię odczuwać przyrodę jako wartość samą w sobie, bez wpadania w odwieczną dychotomię natura-kultura. Czym byłoby moje "tutaj" gdyby nie książki, czytanie, pisanie, przekładanie słów (z języka na inny język, ze snu na jawę), przykładanie ich do rzeczywistości. Czy możliwe jest odczuwanie natury bezpośrednie, żywe, niezapośredniczone przez kulturę? Takie, lub bardzo podobne pytanie padło na wieczorze autorskim Julii Hartwig, w ostatni piątek. O tym napiszę osobno. Jakiż to był piękny wieczór! Tymczasem, by powrócić do zerwanego wątku, moje życie "tutaj" potrzebuje Krakowa, by mogło być do wytrzymania. Tak jak natura - dla mnie - potrzebuje kultury, może nie zawsze, ale najczęściej tak. Bez pośrednictwa warstwy kultury (literackich odniesień, niby zapomnianych a przypomnianych w ułamku chwili wierszy, literackich tropów a nawet klisz) natura ukazuje swoją prawdziwą twarz - nie jest to widok łatwy do wytrzymania. Jak by tu wyjść z tej meandrycznej dygresji?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nowym akapitem. Gdy pozostawiam życie "tutaj" i wyjeżdżam czasem na kilka dni do Krakowa, to natłok zdarzeń, powroty do ulubionych niegdyś miejsc, wydeptywanie na nowo dróg i szlaków, czytanie tego miasta jak wielkiej, właśnie piszącej się książki - pozostawia mnie czasem bez tchu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzy dni w Krakowie&lt;br /&gt;z których pierwszy pod znakiem dawnej i znów bliskiej paryskiej przyjaźni, pod znakiem sentymentalnych powrotów i oglądania miasta z perspektywy dziecka. &lt;i&gt;Enfant terrible&lt;/i&gt; :) A właściwie: &lt;i&gt;enfants terribles&lt;/i&gt; :) bo byłam przewodnikiem pewnej mamy trzech nieznośnych i uroczych chłopców. Smok wawelski jako &lt;i&gt;clou &lt;/i&gt;całej wyprawy, rejs statkiem i uporczywe karmienie wszelkiego ptactwa: &lt;i&gt;pigeons, canards, cygnes, mouettes&lt;/i&gt;. Jeśli ktoś nie wie, jak zapanować nad trójką hiperaktywnych dzieci w Krakowie - służę radą :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-1ONK4AQ-FFk/Trgs0520fvI/AAAAAAAAJOU/DMqf-cp6H-Y/s1600/IMG_0001.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-1ONK4AQ-FFk/Trgs0520fvI/AAAAAAAAJOU/DMqf-cp6H-Y/s400/IMG_0001.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;klasztor sióstr Norbertanek i niewenecka gondola&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-BYv3q59trC4/TrgveVb-UMI/AAAAAAAAJO4/qXc2ChTa1yk/s1600/IMG_0001_9.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-BYv3q59trC4/TrgveVb-UMI/AAAAAAAAJO4/qXc2ChTa1yk/s400/IMG_0001_9.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;rejs!&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-snI7a3aK4V8/Trgs1J6e_WI/AAAAAAAAJOk/mPYvRpEj7pE/s1600/IMG_0001_1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-snI7a3aK4V8/Trgs1J6e_WI/AAAAAAAAJOk/mPYvRpEj7pE/s400/IMG_0001_1.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;groźny cień wawelskiego Smoka&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-9V72l18id3A/Trgs2YxDeiI/AAAAAAAAJOs/-vAZfoXDapM/s1600/IMG_0001_2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-9V72l18id3A/Trgs2YxDeiI/AAAAAAAAJOs/-vAZfoXDapM/s400/IMG_0001_2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;cygnes, muettes et canards - zapamiętale karmione przez małych Francuzów :)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy dzień a właściwie wieczór pierwszy to jeszcze długi samotny spacer moimi ulubionymi ścieżkami. Po Plantach, moim ulubionym fragmentem Plant z perspektywą zamkniętą widokiem na Wawel - tam, gdzie malował Wyspiański - potem milczącą Kanoniczą, zupełnie pustą Poselską i znów Planty przy Wiślnej, Collegium Novum i Gołębnik. Na Rynku spektakl tańczących z ogniem - cisza Kanoniczej wydaje się być z jakiegoś innego czasu. I jeszcze kot Hipolit w tej małej knajpce, w kamienicy Hipolitów rzecz jasna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-wrA7Ks7R2rs/TrgwMKgI5xI/AAAAAAAAJPE/zg6x6gOWVHs/s1600/IMG_0001_5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-wrA7Ks7R2rs/TrgwMKgI5xI/AAAAAAAAJPE/zg6x6gOWVHs/s400/IMG_0001_5.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;"Planty Wyspiańskiego"&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-DE8J4L5pD7s/TrgwMV176QI/AAAAAAAAJPQ/xGBZLy2YENk/s1600/IMG_0001_4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-DE8J4L5pD7s/TrgwMV176QI/AAAAAAAAJPQ/xGBZLy2YENk/s400/IMG_0001_4.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Cienie, przemijamy jak cienie. Wiem, że zdjęcie jest fatalne, ale bardzo je lubię ;)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-xSAbD6Ux94g/TrgwMki8coI/AAAAAAAAJPc/hv3CfM2mQYc/s1600/IMG_0001_6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-xSAbD6Ux94g/TrgwMki8coI/AAAAAAAAJPc/hv3CfM2mQYc/s400/IMG_0001_6.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;wieczór przy Collegium Novum&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-VEKchHFxB2A/TrgwNFHJ7gI/AAAAAAAAJPo/KSVlM6UmYXs/s1600/IMG_0001_7.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-VEKchHFxB2A/TrgwNFHJ7gI/AAAAAAAAJPo/KSVlM6UmYXs/s400/IMG_0001_7.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;neogotyckie sklepienia przedsionka CN&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Jawcn1Wt3oA/TrgwNmrhInI/AAAAAAAAJP0/syrkf6y6krI/s1600/IMG_0001_3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-Jawcn1Wt3oA/TrgwNmrhInI/AAAAAAAAJP0/syrkf6y6krI/s400/IMG_0001_3.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;ciepło, światło, ogień, noc na krakowskim Rynku&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Dzień drugi dzielony zgodnie ze wspomnianą dychotomią między naturę a kulturę. Bardzo długi spacer z Wawelu na Salwator i potem na kopiec Kościuszki. Długi nie dlatego, że daleki - ale, że trudno się spieszyć, gdy wokół taka jesień... chyba najpiękniejszy listopad, jaki pamiętam. Dzień jak płynne złoto, aleja klonowo-kasztanowa nieziemska, niemiejska, baśniowa po prostu. To muszę opisać jak najszybciej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-m4d0YZSIb4Q/TrgzGyD6sEI/AAAAAAAAJQ8/gRo0pNn20kQ/s1600/IMG_0001_8.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-m4d0YZSIb4Q/TrgzGyD6sEI/AAAAAAAAJQ8/gRo0pNn20kQ/s400/IMG_0001_8.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;złote...&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_i9g1jOY1nA/TrgzHKrrm4I/AAAAAAAAJRE/DbWiCAfBupo/s1600/IMG_0001_9.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-_i9g1jOY1nA/TrgzHKrrm4I/AAAAAAAAJRE/DbWiCAfBupo/s400/IMG_0001_9.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;...popołudnie&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;I wieczór tegoż dnia - był piątek - spotkanie z Julią Hartwig w Bibliotece Jagiellońskiej. O tym napiszę osobno. Pytanie - czy najpierw o złotej jesieni, czy raczej o poezji? Myślę, że jednak o jesieni, bo ulotna. A poezja - wieczna, całkiem poza czasem. Słyszałam nowy, niepublikowany wiersz Hartwig - "Bezczas".* To dobrze się tutaj wpisuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hXp_1ZkubCg/Trgzh6U-fWI/AAAAAAAAJRU/p2yAJd-zBfc/s1600/Julia_Hartwig9.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-hXp_1ZkubCg/Trgzh6U-fWI/AAAAAAAAJRU/p2yAJd-zBfc/s400/Julia_Hartwig9.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;oczekiwanie na Julię Hartwig - za chwilę rozpocznie się wieczór poezji&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;I wreszcie dzień trzeci - sobota. Ten najbardziej był męczący - Targi Książki. Kilka godzin wśród nieprzebranych tłumów, milionów książek, gorąco, klaustrofobicznie (?) - to chyba niewłaściwe słowo.&amp;nbsp; Zbyt mało przestrzeni, ludzkie rzeki wlewały się w każdy dostępny przesmyk między stoiskami. Organizacyjnie pozostawia to wiele do życzenia... ale... Julia Hartwig podpisuje książki, odczytany jest werdykt polskich Goncourtów, w południe wszyscy czytają Miłosza, zamieniam kilka słów z Ryszardem Krynickim, Barbarą Toruńczyk i ponownie z Julią Hartwig, kupuję "Portret podwójny" i "Gorzkie żale" i jeszcze kilka kilogramów innych książek, które pozwolą mi przeczekać zimę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-vg9iEK46Lgo/Trgz8--mZtI/AAAAAAAAJRg/40s-U2xbpsI/s1600/IMG_0001.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-vg9iEK46Lgo/Trgz8--mZtI/AAAAAAAAJRg/40s-U2xbpsI/s400/IMG_0001.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;stoisko wydawnictwa a5 Ryszarda Krynickiego na krakowskich Targach Książki - niewidoczna Julia Hartwig podpisuje swoje książki&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Wieczorem w klubie Gazety na Brackiej dyskusja poświęcona nowo wydanej korespondencji pomiędzy Iwaszkiewiczem a Miłoszem. Dwie godziny w innym świecie, w innym czasie. Słucham czytanych listów - genialna interpretacja! A wokół ludzie, których łączy zasłuchanie. I o tym opowiem, jeśli zdołam, osobno. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-YrkTRwe7vG4/Trg0WRGsAKI/AAAAAAAAJRs/Anf__5KHeZw/s1600/IMG_0001_1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-YrkTRwe7vG4/Trg0WRGsAKI/AAAAAAAAJRs/Anf__5KHeZw/s400/IMG_0001_1.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Miłosz i Miłosz. I Iwaszkiewicz. Wieczór na Brackiej.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;I tak to się skończyło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapisuję to tak chaotycznie - raczej jako konspekt dla pamięci, jako notatkę czy wersję roboczą. Ale chciałam się tym z Wami podzielić - niech to będzie niedoskonałe, niech to będzie jak w kalejdoskopie. Takie właśnie oderwane obrazy mam w pamięci odkąd wróciłam "tutaj", chciałam je zapisać, póki jeszcze są intensywne w kolorze, zmienne, płynne. Przepływają przez pamięć i unoszą moje zwyczajne, spokojne, monotonne życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacznę od jesieni, od złotego listopada. Do pisania o poezji muszę mieć trochę więcej spokoju ducha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Nie ma tak dobrze... "Bezczas" został już opublikowany i to nie raz ;) Wiersz pochodzi z tomu "Bez pożegnania" i znajduje się również w zbiorze "Wiersze wybrane" wydanych przez wydawnictwo a5. Uważnemu czytelnikowi dziękuję za korektę!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-4248163863748954428?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/4248163863748954428/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/11/trzy-dni-w-krakowie-diariusz-chaotyczny.html#comment-form' title='Komentarze (32)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/4248163863748954428'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/4248163863748954428'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/11/trzy-dni-w-krakowie-diariusz-chaotyczny.html' title='Trzy dni w Krakowie - diariusz chaotyczny'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-hBWJJvD3hzA/Trgx21QeyII/AAAAAAAAJQw/A1neODIggNo/s72-c/kopiec_kosciuszki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>32</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-2438141051266610848</id><published>2011-11-01T20:29:00.003+01:00</published><updated>2011-11-07T22:32:42.064+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cmentarz na Pęksowym Brzyzku'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cmentarze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zakopane'/><title type='text'>Cmentarz na Pęksowym Brzyzku. Trzy pory roku - jesień</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-df8fqIEsJLM/TrAYtJRIGII/AAAAAAAAJMQ/KXrnDQ2Flpo/s1600/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_13.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-df8fqIEsJLM/TrAYtJRIGII/AAAAAAAAJMQ/KXrnDQ2Flpo/s640/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_13.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Bw3sMCYoyXM/TrAcTu1MCLI/AAAAAAAAJNk/xyZ2wvtbBhY/s1600/cmentarz_Zakopane.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-Bw3sMCYoyXM/TrAcTu1MCLI/AAAAAAAAJNk/xyZ2wvtbBhY/s640/cmentarz_Zakopane.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-jqYGSqvCIIk/TrAYdtbr-9I/AAAAAAAAJME/JfFiGvv1gnM/s1600/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_12.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-jqYGSqvCIIk/TrAYdtbr-9I/AAAAAAAAJME/JfFiGvv1gnM/s640/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_12.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-I7PXhMJYI18/TrAXgRiLYPI/AAAAAAAAJLU/gKgQVkhnk4Y/s1600/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_02.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-I7PXhMJYI18/TrAXgRiLYPI/AAAAAAAAJLU/gKgQVkhnk4Y/s640/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_02.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-PkAWeJfidww/TrAXgn1-3eI/AAAAAAAAJLk/ooIpeWZPZMo/s1600/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_03.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-PkAWeJfidww/TrAXgn1-3eI/AAAAAAAAJLk/ooIpeWZPZMo/s640/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_03.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-zXQShfEGoUs/TrAXhIKc9QI/AAAAAAAAJLs/N8f-3nR8kFw/s1600/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-zXQShfEGoUs/TrAXhIKc9QI/AAAAAAAAJLs/N8f-3nR8kFw/s640/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_01.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-rNdYyCQQwOo/TrAZ2bZh0yI/AAAAAAAAJMc/aV69l5zMojA/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_21.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-rNdYyCQQwOo/TrAZ2bZh0yI/AAAAAAAAJMc/aV69l5zMojA/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_21.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-tVwlpbPKaSg/TrAZ2gUuGcI/AAAAAAAAJMo/40eY2HM0nyU/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_22.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-tVwlpbPKaSg/TrAZ2gUuGcI/AAAAAAAAJMo/40eY2HM0nyU/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_22.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-F5h8LiQma-c/TrAb2t8qIbI/AAAAAAAAJNY/U6HMGubvL9Y/s1600/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_14.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-F5h8LiQma-c/TrAb2t8qIbI/AAAAAAAAJNY/U6HMGubvL9Y/s640/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_14.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-x1ukJWCmXsw/TrAZ20WXAKI/AAAAAAAAJM0/axxN1nY9bMQ/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_23.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-x1ukJWCmXsw/TrAZ20WXAKI/AAAAAAAAJM0/axxN1nY9bMQ/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_23.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-w_dTcYRtJpQ/TrAZ3ck2TEI/AAAAAAAAJNA/04M__QlKvGE/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_24.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-w_dTcYRtJpQ/TrAZ3ck2TEI/AAAAAAAAJNA/04M__QlKvGE/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_24.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-WwGPK02eC_U/TrAZ3gbuDvI/AAAAAAAAJNM/qjUgW0gZ_pw/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_25.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-WwGPK02eC_U/TrAZ3gbuDvI/AAAAAAAAJNM/qjUgW0gZ_pw/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_25.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-zQsK4g_nuWA/TrAdXB6YfAI/AAAAAAAAJNw/pQrUM3sloVM/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_26.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-zQsK4g_nuWA/TrAdXB6YfAI/AAAAAAAAJNw/pQrUM3sloVM/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_26.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-S2c30gvqUIE/TrAdXbD5_yI/AAAAAAAAJOA/lkq_KEVYHqY/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_27.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-S2c30gvqUIE/TrAdXbD5_yI/AAAAAAAAJOA/lkq_KEVYHqY/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_27.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-O99eCGf0LkA/TrAXgMh8AaI/AAAAAAAAJLI/w0iL8UcM-hg/s1600/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_jesien.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-O99eCGf0LkA/TrAXgMh8AaI/AAAAAAAAJLI/w0iL8UcM-hg/s640/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_jesien.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Jarosław Iwaszkiewicz&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;Album tatrzańskie&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;32&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nad waszymi głowami&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Wieczność falą swoą szumi,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;A człowiek, który został,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Jeszcze was nie rozumie.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Na skałce nad siklawą&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Profile zadumane,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Twarze wasze kamienne&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Zwrócone ku tumanom.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Życia wasze minione&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Jak kamienie w strumieniu,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Bracia, siostry rodzone,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Mówcie po imieniu&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Wołacie mnie ku sobie,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ale jeszcze chwileczka,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Tam gdzie dziś łąki koszą,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Inna woła piosneczka.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nie bądźcie tacy smutni,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Przyjaciele tatrzańscy.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Słuchajcie! Gęśliki utną:&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Bartuś gra na Żywczańskiem!&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I to już ostatni spacer po zakopiańskim Starym Cmentarzu.&lt;br /&gt;Nie mówię Im - żegnajcie! Są na kartach czytanych książek, wspomnień, wierszy, są w muzyce, architekturze. W pamięci.&lt;br /&gt;Wrócę tu już niebawem, może jeszcze będzie jesień - szara, mglista, bezkresna - może już zima.&lt;br /&gt;Przekroczę bramę w kamiennym murze, zostawię za sobą codzienność i zgiełk tego brzydkiego miasta i odwiedzę Ich znowu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następne spacery - znów po Krakowie.&lt;br /&gt;Za jakiś czas.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-2438141051266610848?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/2438141051266610848/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/11/cmentarz-na-peksowym-brzyzku-trzy-pory.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/2438141051266610848'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/2438141051266610848'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/11/cmentarz-na-peksowym-brzyzku-trzy-pory.html' title='Cmentarz na Pęksowym Brzyzku. Trzy pory roku - jesień'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-df8fqIEsJLM/TrAYtJRIGII/AAAAAAAAJMQ/KXrnDQ2Flpo/s72-c/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_13.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-2205298519728899391</id><published>2011-10-31T23:01:00.005+01:00</published><updated>2011-11-07T22:34:14.013+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cmentarz na Pęksowym Brzyzku'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cmentarze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zakopane'/><title type='text'>Cmentarz na Pęksowym Brzyzku. Trzy pory roku - lato</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/--Ep6ugKH0jQ/Tq8S2ad9L_I/AAAAAAAAJIg/NPbSL5CJrQc/s1600/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/--Ep6ugKH0jQ/Tq8S2ad9L_I/AAAAAAAAJIg/NPbSL5CJrQc/s640/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_1.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;O tym jak Władek Trebunia-Tutka przepedzioł Józkowi Różanskiemu o tym, jakie jest zycie pozagrobowe&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;[...] - Kie cłek umre, to duse jego na sąd wiedóm. Dolinóm Kościeliskóm wiedóm, ku totyj dziórze, skąd Donajec wypływo. Przy dziórze sąd się odbywo. Wtoro dusa niecysto sie widzi, tóm do dzióry pchajóm. A hań dalej, pod turniom, jezioro wielgie sie znajduje, a na jeziorze łódź, zaś na łodzi sóm Jaś Sabała siedzi i gro. Kie Sabała gro swojóm nute - totóm, co jóm dziś "Sabałowóm" nazywają - to łódź bez jezioro na drugóm stróne płynie i hań duse ostawio, coby się ocyściyły. A jak Sabała gro "ozwodnóm", to łódź sie sama wraco, z dusami, co sie juz ocyściyły i ku niebu graniom Tater sie bdeóm brać. Bo ku niebu idzie sie granióm, bez Świnice, Rysy i Garłuch."*&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-fRNTFNRQZUw/Tq8TjhirBGI/AAAAAAAAJJ8/JaR_rTBKWgg/s1600/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-fRNTFNRQZUw/Tq8TjhirBGI/AAAAAAAAJJ8/JaR_rTBKWgg/s640/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_5.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Tdr_lfzj8dI/Tq8S2lKlIRI/AAAAAAAAJIw/DOfCjf48bwA/s1600/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_9.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-Tdr_lfzj8dI/Tq8S2lKlIRI/AAAAAAAAJIw/DOfCjf48bwA/s640/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_9.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-KNx_1Co46sw/Tq8S22FlI8I/AAAAAAAAJI4/ApfEf6rjlg8/s1600/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-KNx_1Co46sw/Tq8S22FlI8I/AAAAAAAAJI4/ApfEf6rjlg8/s640/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_3.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-mz3SKkz-OUA/Tq8S3IwPwUI/AAAAAAAAJJI/-9e9Wo3yzww/s1600/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-mz3SKkz-OUA/Tq8S3IwPwUI/AAAAAAAAJJI/-9e9Wo3yzww/s640/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_4.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-U7fYpqLGAJo/Tq8S3Zd-nNI/AAAAAAAAJJQ/B3OUz7qkmRw/s1600/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_7.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-U7fYpqLGAJo/Tq8S3Zd-nNI/AAAAAAAAJJQ/B3OUz7qkmRw/s640/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_7.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-a0Xyhh2BcJU/Tq8S-5_6IsI/AAAAAAAAJJc/50EvMGafizg/s1600/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_8.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-a0Xyhh2BcJU/Tq8S-5_6IsI/AAAAAAAAJJc/50EvMGafizg/s640/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_8.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-f-dQYTF6Sdg/Tq8TjDt9p1I/AAAAAAAAJJo/5RK43suYSxk/s1600/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-f-dQYTF6Sdg/Tq8TjDt9p1I/AAAAAAAAJJo/5RK43suYSxk/s640/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ILOun2pGN20/Tq8TjdnPz1I/AAAAAAAAJJ0/cDclNB1ZD8s/s1600/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-ILOun2pGN20/Tq8TjdnPz1I/AAAAAAAAJJ0/cDclNB1ZD8s/s640/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_2.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-W1zHdYJPvbY/Tq8T-hFd2TI/AAAAAAAAJKM/tfazH6xKSf0/s1600/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_10.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-W1zHdYJPvbY/Tq8T-hFd2TI/AAAAAAAAJKM/tfazH6xKSf0/s640/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_10.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-NRwBQZYcJCA/Tq8T-iQv77I/AAAAAAAAJKU/J5hkzpR6yLU/s1600/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_11.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-NRwBQZYcJCA/Tq8T-iQv77I/AAAAAAAAJKU/J5hkzpR6yLU/s640/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_11.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-mxPZJyMFls0/Tq8UtFEzoTI/AAAAAAAAJKk/_-RPN2FsDxI/s1600/Stary_Cmentarz_Zakopane3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-mxPZJyMFls0/Tq8UtFEzoTI/AAAAAAAAJKk/_-RPN2FsDxI/s640/Stary_Cmentarz_Zakopane3.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-vDXHlppeqTA/Tq8UtdIPcUI/AAAAAAAAJKs/B10YX9_9zUw/s1600/Stary_Cmentarz_Zakopane2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-vDXHlppeqTA/Tq8UtdIPcUI/AAAAAAAAJKs/B10YX9_9zUw/s640/Stary_Cmentarz_Zakopane2.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-StHnl4Vkl2I/Tq8Uttl8oiI/AAAAAAAAJK8/NwI0RbgQkyg/s1600/Stary_Cmentarz_Zakopane1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-StHnl4Vkl2I/Tq8Uttl8oiI/AAAAAAAAJK8/NwI0RbgQkyg/s640/Stary_Cmentarz_Zakopane1.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;* ks. Józef Tischner, Historia filozofii po góralsku, wydanie specjalne, Wydawnictwo Znak, Kraków 2008, s. 70-71.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-2205298519728899391?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/2205298519728899391/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/10/cmentarz-na-peksowym-brzyzku-trzy-pory_31.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/2205298519728899391'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/2205298519728899391'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/10/cmentarz-na-peksowym-brzyzku-trzy-pory_31.html' title='Cmentarz na Pęksowym Brzyzku. Trzy pory roku - lato'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/--Ep6ugKH0jQ/Tq8S2ad9L_I/AAAAAAAAJIg/NPbSL5CJrQc/s72-c/Cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-6207628277327170682</id><published>2011-10-30T20:17:00.006+01:00</published><updated>2011-11-07T22:37:39.069+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cmentarz na Pęksowym Brzyzku'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cmentarze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zakopane'/><title type='text'>Cmentarz na Pęksowym Brzyzku. Trzy pory roku - wiosna</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-FHS34Lpjpbk/Tq2b88SEkaI/AAAAAAAAJGE/2YiTYf6-jyE/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_13.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-FHS34Lpjpbk/Tq2b88SEkaI/AAAAAAAAJGE/2YiTYf6-jyE/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_13.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-lDBszvRhztI/Tq2b9LhJnLI/AAAAAAAAJGM/TUQoZeJGro4/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_16.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-lDBszvRhztI/Tq2b9LhJnLI/AAAAAAAAJGM/TUQoZeJGro4/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_16.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pDvZVLF8xcc/Tq2b9ZM5nLI/AAAAAAAAJGc/ttLb8G_ZmS4/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_22.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-pDvZVLF8xcc/Tq2b9ZM5nLI/AAAAAAAAJGc/ttLb8G_ZmS4/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_22.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-01ODJIWyWRA/Tq2b9z1BKGI/AAAAAAAAJGo/Nh_ozZEKaVg/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-01ODJIWyWRA/Tq2b9z1BKGI/AAAAAAAAJGo/Nh_ozZEKaVg/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_5.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-gQeXXqxv4sY/Tq2dhqaZUAI/AAAAAAAAJHQ/IOXjpHrzro0/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_18_wiosna_krokusy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-gQeXXqxv4sY/Tq2dhqaZUAI/AAAAAAAAJHQ/IOXjpHrzro0/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_18_wiosna_krokusy.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Stary Cmentarz w Zakopanem. Jedna z najważniejszych polskich nekropolii. Jak krakowski Cmentarz Rakowicki, jak warszawskie Powązki - to właściwie muzeum pod otwartym niebem. Powązki znam tylko z książek i wspomnień, krakowskie Rakowice lubię odwiedzać i spacerować wśród drzew i cieni. Ale to Pęksów Brzyzek przywiązał mnie do siebie - nierozerwalnie, nieodwołalnie. Jest w tym coś z poruszeń serca, o których nie trzeba pisać, bo wymykają się słowom. Niewytłumaczalne, nieuchwytne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cmentarz na Pęksowym Brzyzku, wraz z pobliskim Starym Kościołem i kaplicą Gąsieniców to miejsce, gdzie jeszcze bije serce Starego Zakopanego, miasta-osady-kurortu-dziwoląga, którego poza tym już nie ma. Jakieś rozproszone fragmenty. Wyobrażam sobie, jak niewidzialne nici łączą jeszcze ze sobą te kilka okruchów przeszłości, niezdeformowanej dawności i krzyżują się, zbiegają się właśnie tutaj. To miejsce wielkiej urody, wyczuwalnej energii, tutaj ścisza się głos, tu prawie słychać głosy tych, co odeszli. Historia, kultura, przeszłość, dawność... Non omnis moriar - szepcą kamienie i drewniane świątki, zatarte napisy, malunki na szkle, drewniane ptaszki, misternie rzeźbione krzyże - dzieła sztuki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyjeżdżam tutaj tak często, jak to możliwe. Stary Kościół, kaplica, w której miało być złożone serce Karola Szymanowskiego - za późno, na próżno - spłonęło z resztą Warszawy w Powstaniu. Jedynie tablica na murze cmentarnym przypomina o Nim tutaj. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałabym zaprosić Was na spacer po Pęksowym Brzyzku. Bywałam tam wiosną, latem i wczesną jesienią... także zimą, ale dawno i nie mam zimowych zdjęć z tamtych lat. Dlatego tych kilka spacerów chciałabym przedstawić pod wspólnym tytułem: Cmentarz na Pęksowym Brzyzku - trzy pory roku. Zacznijmy - wbrew jesiennej aurze - od wiosny. Zakopiański Stary Cmentarz nigdy, nawet w najbardziej pochmurny jesienny dzień nie jest miejscem przygnębiającym - ale wiosną to prawdziwa feeria barw, melancholijna radość, radosny smutek, i czuje się, że wiosenne zwycięstwo i odrodzenie przyrody po zimie to prefiguracja innego odrodzenia. Wciąż są żywi w pamięci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-b0Rziewv3fs/Tq2Z0CafxPI/AAAAAAAAJF4/8dT5qlJYtl4/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_19.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-b0Rziewv3fs/Tq2Z0CafxPI/AAAAAAAAJF4/8dT5qlJYtl4/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_19.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2yzGkgPSVDk/Tq2diI2zZmI/AAAAAAAAJHY/105TN271wZ8/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_10.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-2yzGkgPSVDk/Tq2diI2zZmI/AAAAAAAAJHY/105TN271wZ8/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_10.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otwieram Album tatrzańskie Iwaszkiewicza:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;Ach, jakież tutaj krzyże,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Jakież tutaj śliczności&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Na niziutkich mogiłkach&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Kwitną kwiaty wieczności.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Z tych drewnianych palików,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Z tych góralskich kwiatuszków&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Wznoszą się jak płomyki&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;W kształcie sinych dzbanuszków.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Duszyczki niespokojne,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Czemuż ogień was pali,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Skąd płomienie pośmiertne?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- My kochali, kochali&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-14IYKCSsdGI/Tq2Vyd1K2TI/AAAAAAAAJDE/O_SrXpftrMw/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_20.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-14IYKCSsdGI/Tq2Vyd1K2TI/AAAAAAAAJDE/O_SrXpftrMw/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_20.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;... wznoszą się jak płomyki w kształcie sinych dzbanuszków...&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-4lx7M28NWd4/Tq2ZlOUIxEI/AAAAAAAAJE8/j9_8xtVudXY/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-4lx7M28NWd4/Tq2ZlOUIxEI/AAAAAAAAJE8/j9_8xtVudXY/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_2.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-twy9geKjf1o/Tq2ZlV7ZFJI/AAAAAAAAJFI/R2E7mrZiPnk/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-twy9geKjf1o/Tq2ZlV7ZFJI/AAAAAAAAJFI/R2E7mrZiPnk/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_3.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-CTaB8r5vUOY/Tq2ZlnQyH3I/AAAAAAAAJFY/slOiUIQiDbs/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_21.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-CTaB8r5vUOY/Tq2ZlnQyH3I/AAAAAAAAJFY/slOiUIQiDbs/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_21.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-5zQfH_et5C4/Tq2ZmHDmPOI/AAAAAAAAJFg/VNO-w5Bm6sw/s1600/a26.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-5zQfH_et5C4/Tq2ZmHDmPOI/AAAAAAAAJFg/VNO-w5Bm6sw/s640/a26.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Kenar, Hasior, Rząsa. Za murem cmentarza budynki na stoku Gubałówki. Już niedługo znikną za zielenią liści.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-JkRMmqkMmFE/Tq2ZmTZNJTI/AAAAAAAAJFo/AVMz2oN2YGQ/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-JkRMmqkMmFE/Tq2ZmTZNJTI/AAAAAAAAJFo/AVMz2oN2YGQ/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_6.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;feeria barw - wiosna na Pęksowym Brzyzku. krokusy...&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-s0y6K4vAeiw/Tq2X411d4tI/AAAAAAAAJEA/BPQhJFdcv34/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_7.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-s0y6K4vAeiw/Tq2X411d4tI/AAAAAAAAJEA/BPQhJFdcv34/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_7.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;... pierwiosnki, cebulice...&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-1ust-bTxvUE/Tq2X5CL0VeI/AAAAAAAAJEY/wfzGRnlwkyY/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_8.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-1ust-bTxvUE/Tq2X5CL0VeI/AAAAAAAAJEY/wfzGRnlwkyY/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_8.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;kwiatowe kobierce na Pęksowym Brzyzku&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-sAq90VlJeSM/Tq2X5WsaSrI/AAAAAAAAJEk/F7vppbXtx58/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-sAq90VlJeSM/Tq2X5WsaSrI/AAAAAAAAJEk/F7vppbXtx58/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_4.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;W wiosennym słońcu. Główna alejka cmentarza, perspektywę zamyka Stary Kościół&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-gqBjUn8Gn-o/Tq2dhAr1N3I/AAAAAAAAJG0/gGodej3Nc8k/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_12.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-gqBjUn8Gn-o/Tq2dhAr1N3I/AAAAAAAAJG0/gGodej3Nc8k/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_12.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;W hołdzie tatrzańskim ratownikom. Rzeźba zdobiąca grób Tadeusza Gąsienicy-Giewonta&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-HZZC2nZeBWc/Tq2dhVN94eI/AAAAAAAAJHA/9VoOGlktJd8/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-HZZC2nZeBWc/Tq2dhVN94eI/AAAAAAAAJHA/9VoOGlktJd8/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_1.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-OqdXNvgvzz8/Tq2diKUTjWI/AAAAAAAAJHg/2AuUu0lf8xM/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_18.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-OqdXNvgvzz8/Tq2diKUTjWI/AAAAAAAAJHg/2AuUu0lf8xM/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_18.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;w ostatnich przedwieczornych promieniach słońca&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-jH-zFYMEwqI/Tq2d9-l5TuI/AAAAAAAAJHw/HJ1LDi8Up7o/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_17.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-jH-zFYMEwqI/Tq2d9-l5TuI/AAAAAAAAJHw/HJ1LDi8Up7o/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_17.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-sunu6SuNryw/Tq2d9_knbmI/AAAAAAAAJH4/qPYqYDGnGbM/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_11.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-sunu6SuNryw/Tq2d9_knbmI/AAAAAAAAJH4/qPYqYDGnGbM/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_11.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Stary Kościół widziany z Cmentarza na Pęksowym Brzyzku. Tuż za bramą cmentarza - dach Kaplicy Gąsieniców&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-EPseDMBBj-k/Tq2d-K8dHRI/AAAAAAAAJII/KOhSWWk1pjI/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_12_Stary_Kosciol.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-EPseDMBBj-k/Tq2d-K8dHRI/AAAAAAAAJII/KOhSWWk1pjI/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_12_Stary_Kosciol.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Brama cmentarnego muru, kryty gontem dach kaplicy, wieża Starego Kościoła i zaśnieżone Czerwone Wierchy &lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-cONgxd84gWQ/Tq2WvuOIiXI/AAAAAAAAJDQ/4tDupoWM6Ek/s1600/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_14.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-cONgxd84gWQ/Tq2WvuOIiXI/AAAAAAAAJDQ/4tDupoWM6Ek/s640/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_14.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;ostatnie spojrzenie na Pęksów Brzyzek...&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-6207628277327170682?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/6207628277327170682/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/10/cmentarz-na-peksowym-brzyzku-trzy-pory.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/6207628277327170682'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/6207628277327170682'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/10/cmentarz-na-peksowym-brzyzku-trzy-pory.html' title='Cmentarz na Pęksowym Brzyzku. Trzy pory roku - wiosna'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-FHS34Lpjpbk/Tq2b88SEkaI/AAAAAAAAJGE/2YiTYf6-jyE/s72-c/cmentarz_na_Peksowym_Brzyzku_13.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-5006131398101763889</id><published>2011-10-29T02:57:00.008+02:00</published><updated>2011-11-07T22:35:47.018+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzeum Narodowe w Krakowie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzea'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zakopane'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szymanowski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Atma'/><title type='text'>Sen o Atmie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-bgeHGwtAELo/TqsdywUDXGI/AAAAAAAAJAI/z_CWd1sy6J4/s1600/Atma_wej%25C5%259Bcie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/-bgeHGwtAELo/TqsdywUDXGI/AAAAAAAAJAI/z_CWd1sy6J4/s640/Atma_wej%25C5%259Bcie.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdarza mi się wejść do Atmy tak jak wchodzi się w sen śniony kiedyś dawno i zapomniany. W pokoju na piętrze - tym z balkonem od ulicy - ktoś, kogo dobrze znam, właśnie napisał:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;"cieszył się, że jeszcze parę dni zostało mu do życia. Dnie te urosły mu teraz w obszar nieskończony, godziny, które mu zostały do wieczora, wydłużyły się fantastycznie i każdą chwilę odczuwał jak podarowany mu kosztowny przedmiot..."&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Zamykam oczy, we śnie. Pieśni kurpiowskie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-jSIMvc8Kbsk/TqsmZ1qUHXI/AAAAAAAAJA4/Fn7TrZnnXzA/s1600/IMG_9137.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-jSIMvc8Kbsk/TqsmZ1qUHXI/AAAAAAAAJA4/Fn7TrZnnXzA/s640/IMG_9137.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-rCa4ieX0wKs/TqsmaMfqVeI/AAAAAAAAJBI/3_ADPsQ14KU/s1600/IMG_9138.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-rCa4ieX0wKs/TqsmaMfqVeI/AAAAAAAAJBI/3_ADPsQ14KU/s640/IMG_9138.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Otwieram oczy, znów w sen. Przechodzę przez pokoje w amfiladzie. Już minęła godzina 15, już skończył pracować, na pewno już można go odwiedzić. Tylko czemu tak pusto?&amp;nbsp; Gdzie Jarosław, gdzie Anna, która prawie się w nim zakochała, wtedy, w Moskwie, gdzie piękna Ela Rojówna, która mu śpiewała góralskie nuty? Czy Serge Lifar nie miał go właśnie odwiedzić, pisał był z Paryża przecież? Gdzie Artur, gdzie Ficio, dlaczego nie przyjechali Kochańscy? Gdzie Wojtek Wawrytko, gdzie Bartek Obrochta, pierwszy muzykant Podhala, który onegdaj tak mądrze Karolowi powiedział - Pieknieście to wyzdejali, panie Symanowski! Wy juz cosi takiego w uchu mocie, cosi inkse jako jo, ale tyz dobre!... Może pojechali do Trzaski, może na góralskie posiady, może znów konnymi zaprzęgami do Kościeliska. Dlaczego tak pusto... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-uapMbzcOBxM/Tqsggj8FqDI/AAAAAAAAJAU/NGu581IdtCM/s1600/Atma_amfilada.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-uapMbzcOBxM/Tqsggj8FqDI/AAAAAAAAJAU/NGu581IdtCM/s640/Atma_amfilada.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nie ma nikogo w gościnnym pokoju, pusta weranda...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-1MabFny7v_o/TqtNmrEtbVI/AAAAAAAAJCM/DzlKOLPtQ-g/s1600/weranda_w_Atmie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-1MabFny7v_o/TqtNmrEtbVI/AAAAAAAAJCM/DzlKOLPtQ-g/s640/weranda_w_Atmie.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W pustej jadalni na stole bukiet zasuszonych róż i hortensji - to dziwne, przecież Karol zawsze ustawiał świeże bukiety, najbardziej lubił zwykłe, wiejskie kwiaty...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-NXoQ-x4qW-A/TqswOJqNcBI/AAAAAAAAJCA/yMvojEAMLaU/s1600/Atma_jadalnia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-NXoQ-x4qW-A/TqswOJqNcBI/AAAAAAAAJCA/yMvojEAMLaU/s640/Atma_jadalnia.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Wchodzę do gabinetu - pusto. Rozłożone nuty, otwarte książki, na pianinie i na biurku fotografie przyjaciół, więc wyszedł tylko na chwilę? Tak, książka na stoliku przy kozetce otwarta w tym miejscu, gdzie czytał ją wczoraj... Ale pianino wydaje się inne - czy już zrezygnował z wynajmowania poprzedniego, może wreszcie kupił własne... Dokąd wszyscy poszli?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-sVCiF02vB7w/TqsuYUxx68I/AAAAAAAAJBo/QcYEAgyhq30/s1600/Atma_gabinet2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-sVCiF02vB7w/TqsuYUxx68I/AAAAAAAAJBo/QcYEAgyhq30/s640/Atma_gabinet2.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Ighv7H-3Ue8/TqsuYlsokTI/AAAAAAAAJBw/glg23VLuWfU/s1600/Atma_gabinet1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-Ighv7H-3Ue8/TqsuYlsokTI/AAAAAAAAJBw/glg23VLuWfU/s640/Atma_gabinet1.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;List do Jarosława?&lt;br /&gt;I już wiem. I budzę się i czytam ostatni list Karola do Iwaszkiewicza.&lt;br /&gt;I może dopiero wtedy budzę się naprawdę ze snu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-bjgmSKIdmTk/TqsrHdwjY0I/AAAAAAAAJBQ/c5CpZTpgFbo/s1600/IMG_2442.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-bjgmSKIdmTk/TqsrHdwjY0I/AAAAAAAAJBQ/c5CpZTpgFbo/s640/IMG_2442.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;Jarosławie mój drogi. W tej chwili otrzymałem twój list, który bardzo mię ucieszył, a zarazem potroszę zażenował, bo to ja właśnie wybierałem się pisać do Ciebie, przedewszystkiem po przeczytaniu twojej książki /za przesłanie której dziękuję Ci "niniejszem" najserdeczniej"/ a następnie po niezliczonych echach powodzenia Twojej sztuki, które wciąż do mnie dochodzą w pismach i listach. Na razie przelotnie tylko wspomnę, że przyczyną niepisania do Ciebie był potworny wprost "caffard" który mię nęka od przyjazdu do Paryża /a właściwie mówiąc "depuis toujours"/ i wprost paraliżuje wszystkie moje dobre i złe /nawet/ odruchy. [...]&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Minął prawie tydzień od początku tego listu. - To właśnie typowe dla mojego obecnego stanu - zupełny brak woli. Coprawda w tych właśnie ostatnich czasach miałem masę nudnych kłopocików z pieniędzmi, które zamiast w początku grudnia nadeszły dziś właśnie. Więc w związku z tem telegramy, listy, ekspresy, itd. Byłem okropnie zdenerwowany, bo przy moim [słowo nieczytelne] stanie tego typu zawikłania są ogromnie kłopotliwe. Właściwie cała ta moja depresja to wewnętrzne przeświadczenie, że ze mną coraz gorzej /fizycznie/. I tak faktycznie jest. Już zupełnie nie mogę mówić, bardzo mi trudno jeść - wskutek czego chudnę. Nie piszę tego do nikogo [...]. Jeszcze chcę tu pobyć jakiś czas - gdyby nie nastąpił zwrot ku lepszemu, wrócę zapewne do Paryża, bo pozostają jeszcze w rezerwie jakieś operacyjne zabiegi /jakieś przypiekania/ które jakoby dają doskonałe wyniki - ale to bym dał zrobić tylko owemu laryngologowi w Paryżu. [...]&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Pięć minut po północy, 29 marca 1937 roku. W Lozannie, w sanatorium. Umarł na gruźlicę krtani.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Mogę przechodzić z pokoju do pokoju, mogę oglądać fotografie przyjaciół, obrazy. Mogę wyobrażać sobie, jak toczyło się tu życie, pod tym dachem - tyle jest książek, i listów, i wspomnień. A jednak wszystko jest jak cień, jak sen, jak cień odbity w lustrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko tak mogę znaleźć się wraz z Nim na jednej fotografii:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hOPRKgpFdc4/Tqsgg3Q_l7I/AAAAAAAAJAw/Z9Q763rMAHg/s1600/autoportret_w_Atmie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-hOPRKgpFdc4/Tqsgg3Q_l7I/AAAAAAAAJAw/Z9Q763rMAHg/s640/autoportret_w_Atmie.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;I mogę tylko wyglądać przez okna. &lt;br /&gt;Okna Atmy.&lt;br /&gt;Czy takie obrazy widział przez tych kilka lat, w te "dni przedostatnie, dni niedocieczonego wątku"?&lt;br /&gt;Wyjechał z Atmy w listopadzie 1935 roku i już nigdy tutaj nie wrócił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-D5ypic2Hjp4/TqsS7rSehcI/AAAAAAAAI-o/Ws9NjxsHZz0/s1600/Atma_okno1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-D5ypic2Hjp4/TqsS7rSehcI/AAAAAAAAI-o/Ws9NjxsHZz0/s640/Atma_okno1.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-rBZpBrq-Z_E/TqsS9M5pAzI/AAAAAAAAI_c/AkaMZyG4Hu4/s1600/Atma11.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/-rBZpBrq-Z_E/TqsS9M5pAzI/AAAAAAAAI_c/AkaMZyG4Hu4/s640/Atma11.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;W Atmie Szymanowski skomponował cykl &lt;i&gt;Pieśni kurpiowskich&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;Litanię do Maryi Panny&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;IV Symfonię koncertującą&lt;/i&gt; na fortepian i orkiestrę,&lt;i&gt; II Koncert skrzypcowy&lt;/i&gt; i ostatnie dwa mazurki na fortepian.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W gabinecie jest półmrok.&lt;br /&gt;Przyszłam tutaj 2 października, dokładnie w przeddzień Jego urodzin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój cień odbija się w szkle portretu nad stołem, po prawej stoi nieme pianino. Nigdy nie należało do Szymanowskiego, ale i tak jest cenne - bo na nim grał, gdy odwiedzał swojego lekarza i przyjaciela Olgierda Sokołowskiego. Za mną, po prawej - kozetka, na której często odpoczywał. Dwa "ładowskie" fotele, które tak bardzo lubił. To jego jedyne meble, jedyne, jakie posiadał na własność. Najtrudniej jest mi pogodzić się z tym: nie miał własnego fortepianu. Od czasów tego, który zniszczyli bolszewicy w jego rodzinnej Tymoszówce. Fortepian utopiony w stawie. Fortepian Szymanowskiego. Fortepian Szopena. Żyjemy w najlepszym ze światów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W pokoju jest ciemno, ogród za oknem wydaje się przynależeć do innego świata.&lt;br /&gt;Może jest - cień Cienia - może jest tutaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-DPON-gaFL-c/Tqsgg6tnVNI/AAAAAAAAJAc/pA8PsiDUUx4/s1600/okna_Atmy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-DPON-gaFL-c/Tqsgg6tnVNI/AAAAAAAAJAc/pA8PsiDUUx4/s640/okna_Atmy.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Wszystkim, którzy chcieliby poczytać więcej o Atmie - więcej, dokładniej, obiektywniej - polecam te oto strony:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MNK - &lt;a href="http://muzeum.krakow.pl/Muzeum-Karola-Szymanowskiego-w-willi-Atma-w-Zakopanem.80.0.html"&gt;Muzeum Karola Szymanowskiego&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tutaj można poczytać o biografii Szymanowskiego, o losach Atmy. Jest tu również zamieszczony dość szczegółowy opis ekspozycji. Z tego też względu pozwoliłam sobie napisać o Atmie tak a nie inaczej - jak zwykle tylko wrażenia, czysto subiektywnie. Nie wydawało mi się koniecznym opisywanie kolejnych pomieszczeń muzeum i eksponatów - rozczarowanych przepraszam, a zainteresowanych odsyłam na stronę MNK oraz dwie pozostałe:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.atma.z-ne.pl/"&gt;Atma&lt;/a&gt; - koniecznie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.karolszymanowski.pl/"&gt;Karol Szymanowski&lt;/a&gt; - strona, która powstała dzięki współpracy Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego oraz Instytutu Adama Mickiewicza. Strona niezwykła, nowoczesna, bardzo bogato udokumentowana, zawierająca wiele archiwalnych fotografii. Te archiwalne zdjęcia są wyjątkowe, przepadłam na długie godziny i z pewnością będę tam wracać - to namiastka wizyty w Atmie, kopalnia wiedzy, prawdziwa podróż w czasie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kustoszem jest od początku (od założenia muzeum) Pan Maciej Pinkwart. Badacz historii Zakopanego i Podhala, pisarz, poeta, publicysta, nauczyciel - jego ogromnej wiedzy zawdzięczam bardzo wiele, to mój przewodnik na zakopiańskich ścieżkach. Mamy również jeden wspólny biograficzny epizod - archeologiczno-śródziemnomorski. Tylko, że ja nie miałam szczęścia studiować u profesora Michałowskiego... zawsze powtarzam, że urodziłam się o wiele za późno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kierownikiem Atmy jest od 2005 roku Pan Lesław Dall. Znawca wszystkich meandrów biografii wielkiego kompozytora, a przy tym człowiek niezwykle życzliwy i serdeczny. Bardzo miło wspominam nasze spotkanie w Atmie, zatrzymanie się nad zdjęciami, książkami, rozmowy o Szymanowskim i jego przyjaciołach - tak jak rozmawia się o ludziach bliskich, którzy wciąż obecni - a wyszli tylko na chwilę, jeszcze brzmią ich głosy. Niech mi tutaj będzie wolno podziękować mu raz jeszcze za życzliwość i poświęcony nam czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję również Wam... za cierpliwość :)&lt;br /&gt;Mam jeszcze kilka zdjęć z Atmy - jeśli nie usłyszę zdecydowanego veto z Waszej strony, to będzie nas czekać jeszcze jedno spotkanie - spacer po Atmie. Bardziej rzeczowe. Bo ileż tam pięknych rzeczy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na koniec pytania: o kim mowa na początku tekstu? Kto mieszkał w pokoju na pierwszym piętrze z balkonem, i co wtedy napisał?&lt;br /&gt;Co to: "ładowskie fotele"?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze: jakie są Wasze wspomnienia z Atmy? &lt;br /&gt;Byłoby mi miło móc o nich poczytać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-5006131398101763889?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/5006131398101763889/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/10/sen-o-atmie.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/5006131398101763889'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/5006131398101763889'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/10/sen-o-atmie.html' title='Sen o Atmie'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-bgeHGwtAELo/TqsdywUDXGI/AAAAAAAAJAI/z_CWd1sy6J4/s72-c/Atma_wej%25C5%259Bcie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-2238828660247390532</id><published>2011-10-26T20:53:00.004+02:00</published><updated>2011-11-07T22:23:20.879+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzeum Narodowe w Krakowie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zakopane'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szymanowski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Atma'/><title type='text'>Jesień w Muzeum Karola Szymanowskiego. Ogród Atmy</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-eabenUsPrJo/Tqhhb8byLCI/AAAAAAAAI9g/cybIlk58Ba4/s1600/Atma_cz.b.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-eabenUsPrJo/Tqhhb8byLCI/AAAAAAAAI9g/cybIlk58Ba4/s640/Atma_cz.b.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-stymMkwcUF0/TqhNYcek-GI/AAAAAAAAI7w/tqyIu30b0xc/s1600/Atma_bw2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-stymMkwcUF0/TqhNYcek-GI/AAAAAAAAI7w/tqyIu30b0xc/s640/Atma_bw2.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;Kiedyś na Sycylii&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Śpiewano pieśń na drodze,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;W deszczu, we mgle,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Na drodze do zamku Mola.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;W pieśni tej dźwięczał&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ton ten sam,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Który tu dzisiaj słyszę&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Zaklęty w muzyce Karola.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten ton, ten szloch,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten los, ten dźwięk,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Z daleka dolatujący,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten czas, ta mgła,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten wzlot, ten sen,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Z wolna na głowę kładący.&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Jarosław Iwaszkiewicz, &lt;i&gt;Album tatrzańskie. [27] II Album tatrzańskie (żałobne)&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-x1Vj9RNQHME/TqhNZRp2qKI/AAAAAAAAI74/2Spy6Gsaxsg/s1600/Atma_bw3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-x1Vj9RNQHME/TqhNZRp2qKI/AAAAAAAAI74/2Spy6Gsaxsg/s640/Atma_bw3.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Na początku października już po raz kolejny wybrałam się do Atmy. Była już jesień, choć pogoda przypominała raczej późne, ciepłe lato. Atma zawsze kojarzy mi się z przemijaniem, ze szczęściem, które zawiera już zapowiedź końca. I jest jak w tej góralskiej przyśpiewce: "Byli chłopcy, byli, ale się minyli. I my sie miniymy, po maluśkiyj chwili". A teraz, gdy Atma i góry są tak daleko, gdy została mi muzyka Szymanowskiego i lżejsze niż mgła wspomnienia, czytam znów &lt;i&gt;Album tatrzańskie&lt;/i&gt; Iwaszkiewicza i wracam myślami do tamtych szczęśliwych dni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam Was na spacer po Atmie. Fotograficzna zagadka rozwiązana - na zdjęciach było oczywiście &lt;a href="http://www.atma.z-ne.pl/atma.html"&gt;Muzeum Karola Szymanowskiego&lt;/a&gt;, oddział Muzeum Narodowego w Krakowie, piękna drewniana willa przy ulicy Kasprusie. Zawsze, gdy przyjeżdżam do Zakopanego, mieszkam przy Kasprusiach. Nie, nie w Atmie... niestety (choć najchętniej zostałabym tam gdzieś niewidzialna na przezimowanie) ale bardzo blisko. I gdy zasypiam, to za oknem szumi potok ten sam, który płynie tuż przy ogrodzie Atmy, ten sam, który kiedyś zagroził powodzią domostwu Szymanowskiego. I gdy zasypiam, to przenoszę się w czasie, szum potoku zaciera granice, czas jest względny i nocą płynie pod prąd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś - ogród, a potem wejdziemy do środka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-8K2W5YmWHXI/TqhOiazzziI/AAAAAAAAI8E/_WcZto9d4EA/s1600/Atma8.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="444" src="http://3.bp.blogspot.com/-8K2W5YmWHXI/TqhOiazzziI/AAAAAAAAI8E/_WcZto9d4EA/s640/Atma8.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-sSamICmRCJg/TqhOivzDcUI/AAAAAAAAI8M/PpKPk2HXy6s/s1600/Atma3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-sSamICmRCJg/TqhOivzDcUI/AAAAAAAAI8M/PpKPk2HXy6s/s640/Atma3.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-xxoEk_We_NQ/TqhOi6-y3HI/AAAAAAAAI8c/A-CxqXpqy9c/s1600/Atma5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-xxoEk_We_NQ/TqhOi6-y3HI/AAAAAAAAI8c/A-CxqXpqy9c/s640/Atma5.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-EyK6-z_7vX0/TqhOj0g9qFI/AAAAAAAAI8s/xKa2wHLV_9U/s1600/Atma4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-EyK6-z_7vX0/TqhOj0g9qFI/AAAAAAAAI8s/xKa2wHLV_9U/s640/Atma4.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-j7aiOqhjC9Y/TqhOk9vpZlI/AAAAAAAAI80/VVsFbgDHh2c/s1600/Atma6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-j7aiOqhjC9Y/TqhOk9vpZlI/AAAAAAAAI80/VVsFbgDHh2c/s640/Atma6.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/--DpS1e7NnO4/TqhPGlqC-NI/AAAAAAAAI9I/M7G7J-z77Ag/s1600/Atma7.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/--DpS1e7NnO4/TqhPGlqC-NI/AAAAAAAAI9I/M7G7J-z77Ag/s640/Atma7.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fotograficzna zagadka została rozwiązana w błyskawicznym tempie, kilka osób podało właściwą odpowiedź - jako pierwsza odgadła Monika. I to kierując się moją podstępną podpowiedzią (Iłłakowiczówna). Gratuluję! A tak nawiasem mówiąc, to bardzo przykra historia z muzyką do "Rymów dziecięcych"...&lt;br /&gt;Dziękuję Wam wszystkim za udział w zabawie! &lt;br /&gt;Moniko - jeśli spodoba Ci się formuła nagrody, która przewiduje zlecenie mi jakiegoś krakowskiego "zadania" (miejsce, osoba, budowla) to z przyjemnością napiszę na zadany temat! Jeśli nie będzie zbyt trudny :) Termin realizacji: po Atmie i po temacie, który przewidziałam na Wszystkich Świętych i początek listopada.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już wkrótce (jutro?) wejdziemy do Atmy. Zapraszam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-NuHJZLvsq64/TqhPG6IiE4I/AAAAAAAAI9Y/wU7FQfUi5LY/s1600/Atma2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-NuHJZLvsq64/TqhPG6IiE4I/AAAAAAAAI9Y/wU7FQfUi5LY/s400/Atma2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-2238828660247390532?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/2238828660247390532/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/10/jesien-w-muzeum-karola-szymanowskiego.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/2238828660247390532'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/2238828660247390532'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/10/jesien-w-muzeum-karola-szymanowskiego.html' title='Jesień w Muzeum Karola Szymanowskiego. Ogród Atmy'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-eabenUsPrJo/Tqhhb8byLCI/AAAAAAAAI9g/cybIlk58Ba4/s72-c/Atma_cz.b.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-1234477786486542073</id><published>2011-10-25T22:49:00.005+02:00</published><updated>2011-11-07T22:24:12.999+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzeum Narodowe w Krakowie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzea'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zakopane'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Atma'/><title type='text'>Jesień w Muzeum [...] Fotograficzna zagadka</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-gQFc8qJLGWg/TqcVk50tySI/AAAAAAAAI6s/ApF8lLeS2Y8/s1600/muzeum2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-gQFc8qJLGWg/TqcVk50tySI/AAAAAAAAI6s/ApF8lLeS2Y8/s640/muzeum2.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;Niech się wszystko odnowi, odmieni....&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;O jesieni, jesieni, jesieni .....&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Niech się nocą do głębi przeźrocza&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;nowe gwiazdy urodzą czy stoczą,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;niech się spełni, co się nie odstanie,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;choćby krzywda, choćby ból bez miary,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;niesłychane dla serca ofiary,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;gniew czy miłość, życie czy skonanie,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;niech się tylko coś prędko odmieni.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;O jesieni!... jesieni! ... jesieni!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ja chcę burzy, żeby we mnie z siłą&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;znowu serce gorzało i biło,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;żeby życie uniosło mnie całą&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;i jak trzcinę w objęciu łamało!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nie trzymajcie, nie wchodźcie mi w drogę&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;już się tyle rozprysło wędzideł ...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ja chcę szczęścia i bólu, i skrzydeł&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;i tak dłużej nie mogę, nie mogę!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Niech się wszystko odnowi, odmieni! ...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;O jesieni! ... jesieni! ... jesieni.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Kazimiera Iłłakowiczówna&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ktoś przysłał mi ten wiersz, kiedy moim największym pragnieniem było, żeby nadeszła zmiana. Czytałam go wcześniej i zapomniałam o nim na całe lata. I przyszedł nieoczekiwanie w dobrej chwili, nieprzypadkowy przypadek, jak zwykle. Zabrałam go ze sobą w drogę, nie myślałam wiele, "niech się wszystko odnowi, odmieni" powtarzane jak mantra, droga poprowadziła mnie, jak to ma w zwyczaju, tam i z powrotem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A po drodze była piękna jesień! Złoto-rubinowa, ruda, rdzawa i w kolorze ochry, ale jeszcze bardzo dużo zieleni. Tak, zieleń wciąż była dominantą, może poza jednym dniem, który był całkiem złoty. Barokowy przepych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-7cRb888v9GM/TqcVlDswlUI/AAAAAAAAI60/wSyLX2QTckM/s1600/muzeum1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-7cRb888v9GM/TqcVlDswlUI/AAAAAAAAI60/wSyLX2QTckM/s640/muzeum1.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-FogfF6v9FCo/Tqcfk7GdJlI/AAAAAAAAI7Q/3LOZhZjN6Eo/s1600/muzeum4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-FogfF6v9FCo/Tqcfk7GdJlI/AAAAAAAAI7Q/3LOZhZjN6Eo/s640/muzeum4.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Była kiedyś na moim blogu tradycja fotograficznych zagadek, pozwolę ją sobie teraz przywrócić. Czemuż by nie? Skoro sama wróciłam po tak długim czasie, to wskrzeszenie jakiegoś zwyczaju jest zaledwie drobną sztuczką. Patronem tego blogu powinien zostać Łazarz, tak mi się pomyślało na marginesie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A zatem, moi Mili, co znajduje się na dzisiejszych zdjęciach i gdzie dokładnie to jest?&lt;br /&gt;Dla ułatwienia podam kilka (podstępnych?) podpowiedzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Podpowiedź pierwsza:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;- na zdjęciach przedstawione jest MNK &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli do jutra, powiedzmy do godziny 20 nie padnie prawidłowa odpowiedź, to dodam kilka innych zdjęć i nową (podstępną?) podpowiedź.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autorka cytowanego dziś wiersza też łączy się w jakiś sposób z zamysłem tej zagadki - ale jest to tak skomplikowane, że nawet ja nie mogę uznać tej informacji za przydatną w rozwiązywaniu zagadki. Ale kto wie... Jeśli ktoś odgadnie, o co tu chodzi, to naprawdę &lt;i&gt;chapeaux bas!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-D-UCFhxv0WI/TqcVlZUQSYI/AAAAAAAAI7E/W7u3WMsOVhM/s1600/muzeum3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-D-UCFhxv0WI/TqcVlZUQSYI/AAAAAAAAI7E/W7u3WMsOVhM/s640/muzeum3.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nagrody:&lt;br /&gt;- konkurs odbywa się jak zwykle pod sztandarem 'sztuka dla sztuki', czy może 'pro Arte et Studio' a zatem nagrody są, jakkolwiek niematerialne. &lt;br /&gt;- zwycięzca, jeśli zechce, może również zamówić specjalny "tekst dedykowany" - czyli wybrać jakieś miejsce w Krakowie, czy postać z Krakowem związaną a ja, w miarę możliwości i w stosownym czasie, napiszę o tym najlepiej, jak potrafię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-1234477786486542073?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/1234477786486542073/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/10/jesien-w-muzeum-fotograficzna-zagadka.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/1234477786486542073'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/1234477786486542073'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/10/jesien-w-muzeum-fotograficzna-zagadka.html' title='Jesień w Muzeum [...] Fotograficzna zagadka'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-gQFc8qJLGWg/TqcVk50tySI/AAAAAAAAI6s/ApF8lLeS2Y8/s72-c/muzeum2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-1135321938248437912</id><published>2011-10-24T06:13:00.012+02:00</published><updated>2011-11-07T22:28:21.861+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spotkania z pisarzami'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wydarzenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kraków literacki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Llosa'/><title type='text'>Mario Vargas Llosa w Krakowie. Czytanie zmieniało sen w życie...</title><content type='html'>Czytanie zmieniało sen w życie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-iH7aJ6PWErQ/TqS3WKUqWCI/AAAAAAAAI48/odq73qM_770/s1600/suegno1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-iH7aJ6PWErQ/TqS3WKUqWCI/AAAAAAAAI48/odq73qM_770/s640/suegno1.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;i&gt;Czytać nauczyłem się mając pięć lat, w klasie brata Justyniana w Colegio de La Salle w Cochabambie w Boliwii. Czytanie to najważniejsza rzecz, jaka mi się życiu przydarzyła. Prawie 70 lat później wciąż wyraziście pamiętam, jak magia przekładania słów z książek na obrazy odmieniła moje życie, obaliła bariery czasu i przestrzeni i pozwoliła przebyć z kapitanem Nemo 20 tysięcy mil podmorskiej żeglugi, walczyć u boku d'Artagnana, Atosa, Portosa i Aramisa przeciw knowaniom grożącym Królowej w czasach przewrotnego Richelieu i czołgać się jak Jean Valjean przez wnętrzności Paryża z rannym Mariuszem na plecach.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Czytanie zmieniało sen w życie...&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-aBz_zfwY81Q/TqS1UHPradI/AAAAAAAAI4k/GepzgAtDm6k/s1600/suegno2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-aBz_zfwY81Q/TqS1UHPradI/AAAAAAAAI4k/GepzgAtDm6k/s640/suegno2.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-j1QkSqAXMVE/TqS1UCH2rWI/AAAAAAAAI40/THa0V3qAIv8/s1600/suegno3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-j1QkSqAXMVE/TqS1UCH2rWI/AAAAAAAAI40/THa0V3qAIv8/s1600/suegno3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;i&gt;...kładło w zasięgu małego człowieczka, jakim byłem, wszechświat  literatury. Matka opowiadała mi, że najpierw pisałem dalsze ciągi  przeczytanych historii, bo albo nie mogłem przeboleć, że się skończyły,  albo chciałem poprawić zakończenie. I być może przez całe dalsze życie  nie robiłem niczego innego niż to właśnie: bezwiednie przedłużałem w  czasie, rosnąc, dojrzewając i starzejąc się, pełne uniesień i przygód  historie, które wypełniały moje dzieciństwo.&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;[z przemówienia, jakie wygłosił Mario Vargas Llosa przyjmując Nagrodę Nobla]&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Tak to się zaczęło. Sobota, 22 października. Mario Vargas Llosa w Krakowie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-bp2_rROkHXc/TqS7esp0dvI/AAAAAAAAI5E/lgYt8_aJfgI/s1600/Llosa2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-bp2_rROkHXc/TqS7esp0dvI/AAAAAAAAI5E/lgYt8_aJfgI/s640/Llosa2.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy wszystko już zostało powiedziane? Zapewne. Są relacje z tego spotkania, są zdjęcia, jest prawie dokładny zapis tego, co powiedział. I teraz mi szkoda - taka myśl - że nie zapisywało się na gorąco, że zawierzyło się słabej pamięci. Czy warto to odtworzyć? A zatem - nie dla świata, ale dla siebie. I jeszcze dla tych kilku osób, z którymi niegdyś dzieliło się myśli, zanim milczenie nie stało się silniejsze. Można spróbować przełamać milczenie, by dowieść zasłyszanej prawdy, jakoby człowiek nie był bezludną wyspą. [tu nastąpi próba wyjścia poza bezpieczne bezosobowe formy] Czy zainteresuje Was, moi dawni, moi drodzy czytelnicy, co zapamiętałam z tych godzin, kiedy byłam częścią, jedną tysięczną* tłumu stłoczonego w pewnej krakowskiej sali kinowej? To będzie chaotyczne, garść wrażeń. Zapiszę je sobie na gorąco teraz, gdy już wróciłam do domu, gdy Kraków znów jest daleko a miejsca, w których mówi się o literaturze i słucha się noblisty, zdają się być odległe jak sen. W kieszeni płaszcza wciąż jeszcze mam zmięty bilet wejściowy, na nim zdjęcie i ten uśmiech.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;* czy raczej - bądźmy precyzyjni! - jedną sześćsetną częścią.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-fvuMrwPEBO4/TqS-0-ht7xI/AAAAAAAAI5M/9NmeHj-L7Oc/s1600/IMG_2931.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-fvuMrwPEBO4/TqS-0-ht7xI/AAAAAAAAI5M/9NmeHj-L7Oc/s640/IMG_2931.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Za chwilę zacznie się spotkanie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-OjHvrMLQ2Ks/TqS_JiDq-mI/AAAAAAAAI5U/EO1PcghWbzA/s1600/IMG_2933.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-OjHvrMLQ2Ks/TqS_JiDq-mI/AAAAAAAAI5U/EO1PcghWbzA/s640/IMG_2933.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ale teraz jeszcze się czeka. Najpierw jest zimno, bo czeka się na zewnątrz i jest chłodny wieczór. Wreszcie organizatorzy decydują się otworzyć drzwi przed szczęśliwymi posiadaczami wejściówek. Nasze miejsca są w XIX rzędzie, dlatego zdjęcia są właśnie takie - zresztą dla mnie wystarczające jako zapis chwili. Ostatni będą ponoć pierwszymi. Sala jest jeszcze prawie pusta, na ekranie czytam fragmenty książek Llosy, czy jego wypowiedzi dla prasy. Szkoda, że nie było ich więcej zważywszy na czas oczekiwania (jestem kompulsywnym czytelnikiem - cytaty, wycinki tytuły, opakowania, nagłówki, skrawki, fragmenty - słowa, słowa i słowa, jak powietrze). Te dobrze się wpisują w polityczny pejzaż ostatnich (?) czasów:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" height="287" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center; width: 648px;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-FKSEVt52ki0/TqTBtRvzBEI/AAAAAAAAI5c/zttj1IrBgiI/s1600/IMG_2906.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-FKSEVt52ki0/TqTBtRvzBEI/AAAAAAAAI5c/zttj1IrBgiI/s640/IMG_2906.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;i&gt;To straszne, jak politycy niszczą żywy język, który staje się w ich ustach ciągiem frazesów, sprofanowaną mową. Tak więc pisarz może pomóc oczyścić język ze wszystkich stereotypów, które niszczą myśl. &lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;A w szerszym rozumieniu - piękny i nienowy postulat czystości języka, jego adekwatności, przylegania do myśli i do rzeczy. Taki dialog z Leibnizem ponad wiekami?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze jedna myśl, która dla mnie najlepiej chyba określa filozofię Llosy: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-mQkZzmkLxaw/TqTEigYCZ7I/AAAAAAAAI5k/kPM3PRgDTvc/s1600/IMG_2926.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-mQkZzmkLxaw/TqTEigYCZ7I/AAAAAAAAI5k/kPM3PRgDTvc/s640/IMG_2926.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;i&gt;W fikcji jest coś rewolucyjnego: niesie ona w sobie pragnienia, apetyt na coś, czego nie ma w świecie rzeczywistym. Gdy kończy się lekturę i przestaje obcować z wielką książką, staje się wrażliwym na wszelkie niedoskonałości i przejawy przeciętności w realnym świecie.&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;I dlatego - powie za chwilę Llosa, kiedy już będzie trwać dyskusja, której nie opiszę tu dokładnie - i dlatego wszelkie rządy autorytarne obawiały się tego, co jest domeną fikcji, powieści, literatury. Dlatego cenzura i wojna wydawana literaturze, pewnemu rodzajowi literatury. To wszystko spowodowane było strachem - despoci i tyrani wszelkiego autoramentu dobrze sobie z tego zdawali sprawę - przed wywrotową siłą fikcji. Czy słusznie się obawiali? Mieli dużo racji - mówi Llosa, mówi historia, mówi pamięć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale te słowa dopiero padną, teraz jest szum i gwar i sala powoli się zapełnia. Jest zespół "Znaku", są krakowscy poeci:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-750XpZzmUqM/TqTHb9aQQ-I/AAAAAAAAI5s/3XH2CNmGdCg/s1600/Krynicki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-750XpZzmUqM/TqTHb9aQQ-I/AAAAAAAAI5s/3XH2CNmGdCg/s640/Krynicki.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;zjawiają się nawet bohaterowie książek Llosy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-9aFaeT8YTtY/TqTICkmVCLI/AAAAAAAAI50/7q93TXuNpWk/s1600/IMG_2918.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-9aFaeT8YTtY/TqTICkmVCLI/AAAAAAAAI50/7q93TXuNpWk/s640/IMG_2918.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Puste fotele oczekują na Mistrza i jego trzech towarzyszy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Nr8GhyR1Q38/TqTIoD46NiI/AAAAAAAAI58/CjwuNE3HBsY/s1600/IMG_2916.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-Nr8GhyR1Q38/TqTIoD46NiI/AAAAAAAAI58/CjwuNE3HBsY/s640/IMG_2916.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;I wtem! Szum narasta, błyskają flesze. Nadchodzi!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-gsUlVS5F5AE/TqTJGOmlhDI/AAAAAAAAI6E/5Ap_AqqpMSU/s1600/IMG_2928.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-gsUlVS5F5AE/TqTJGOmlhDI/AAAAAAAAI6E/5Ap_AqqpMSU/s640/IMG_2928.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;tak to wyglądało z XIX rzędu... &lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;A przecież nie wszedł na podium - usiadł na widowni, w pierwszym rzędzie. I zapadła ciemność.&lt;br /&gt;I jego głos. I to było trochę jak ze snu: &lt;i&gt;"La lectura convertía el sueño en vida y la vida en sueño..."&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Czytanie zmieniało sen w życie, a życie w sen..."&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;I wreszcie rozmowa. Mądre, wyważone, przemyślane pytania - tutaj mój ukłon w stronę prowadzących dyskusję. Nie było miejsca na improwizację, na pustosłowie. Słowa miały swoją wagę, można było wyczuć, jaka konstrukcja myślowa je unosi. To dobrze, to bardzo dobrze. A potem chwila milczenia (to było, rzecz jasna, milczenie w języku hiszpańskim - później Llosa powie o tym właśnie, że nie byłby zdolny pisać w innym języku niż hiszpański. Owszem - artykuł, reportaż, list, tak, może je napisać po angielsku, po francusku. Ale nie powieść. (Przeto tym bardziej ceni Conrada). &lt;b&gt;Nie potrafiłby tworzyć w języku innym niż ten, w którym myśli, marzy i śni. W języku innym, niż ten, w którym milczy - bo rozumie wagę i znaczenie ciszy jedynie w hiszpańskim. &lt;/b&gt;Czy to nie piękny opis zakorzenienia w języku? W jego dźwiękach, co oczywiste, i - co mniej ewidentne - w odcieniach jego ciszy.) Jak mówiłam - po każdym zapytaniu zapadała chwila wyrazistej hiszpańskiej ciszy, a potem szum słów, które pięknie i prosto wyrażały piękną i prostą myśl.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tu pozwolę sobie na jeszcze jedną dygresję, bardzo techniczną - tłumaczenie symultaniczne było dość nierówne, co wyjaśnić można łatwo - zajmowały się tym dwie osoby. Absolutnie nie zamierzam skupiać się na niedociągnięciach czy potknięciach, bo primo, jest to niezwykle trudny fach, a secundo - nawet ta część nieco słabsza była i tak nieporównanie lepsza od angielskiego tłumaczenia, którego słuchałam podczas wystąpień na majowej konferencji poświęconej Miłoszowi. Natomiast ta część, która realizowana była - jak dało się słyszeć - przez osobę bardziej doświadczoną, zasługuje na najwyższą pochwałę - adekwatność, zwięzłość, tempo, przejrzystość, składnia - to wszystko składało się na tłumaczenie naprawdę bardzo dobre, na ile mogę ocenić niejako "po sąsiedzku", zza pirenejskiej "miedzy". Nie wiem, czy iberyści się ze mną zgodzą (jeśli słuchali tłumaczenia), jednak całkiem prywatnie i subiektywnie chciałam tu zostawić ślad i wspomnieć o dobrej pracy tłumacza. Tak ważnej przecież w takiej sytuacji!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem paneliści nie potrzebowali tłumaczenia, jako że jednym z nich był dyrektor Instytutu Cervantesa w Krakowie, Abel Murcia Soriano, zaś panowie Filip Łobodziński i Maciej Stasiński wspominali coś chyba o tym, jak pierwsze książki Llosy popchnęły ich ku studiowaniu iberystyki. Nawet jeśli nie jestem tego pewna (czy dobrze zrozumiałam?) to niezaprzeczalnie obydwaj dobrze sobie w hiszpańskim radzili.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-7GWlCJqPfnA/TqTSW2pfbUI/AAAAAAAAI6M/KN6vCoXjuls/s1600/IMG_2960.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-7GWlCJqPfnA/TqTSW2pfbUI/AAAAAAAAI6M/KN6vCoXjuls/s640/IMG_2960.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I forma zatem zadawanych pytań, i treść ich - przemyślana, niebanalna, niearogancka - świadczyły bardzo dobrze o krakowskich gospodarzach spotkania. To miło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A o czym mówił w tych "rozmowach w Kijowie" autor &lt;i&gt;Rozmowy w "Katedrze"&lt;/i&gt;?&lt;br /&gt;O tym już w poniedziałek będzie można przeczytać w prasie (liczę na bardzo dokładną relację, wszak &lt;i&gt;memoria fragilis&lt;/i&gt;). Ja sobie zapiszę tutaj kilka zapamiętanych zdań, wyrażeń, jakieś skrawki myśli. O tym, że pewnie nie mielibyśmy przyjemności gościć Llosy, gdyby nie to, że został zaproszony do Polski ZANIM otrzymał Nobla. O tym, co ów Nobel dla niego znaczył - wielkie wyróżnienie, ale i element wprowadzający dużo chaosu w uporządkowane życie podporządkowane twórczości. I zabawna dygresja o tym, że dla Szymborskiej to była "tragedia sztokholmska"! Zresztą i Llosa ponoć nie ma od ubiegłego roku czasu na pisanie - a przecież dotąd żył w nieustannym rytmie tworzenia, pisania, pracy, nieuchronnego zakończenia dzieła (czy to satysfakcja czy raczej ulga? Jedno i drugie w jakiejś mierze, ale przede wszystkim dojmująca pustka. I o tym jak najlepiej z ową pustką walczyć, jak się z nią zmierzyć? - Oczywiście, rozpoczynając nową książkę...) W taki rytm pisania, myślenia, zbierania materiałów, kończenia i rozpoczynania na nowo - wdarła się nagroda Nobla i wprowadziła mnóstwo zamieszania. Nawet słynna przemowa noblowska pisana była "z doskoku", na kolanie, wczesnym rankiem albo późną nocą, gdy tylko udawało się skraść trochę czasu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O początkach. O pierwszej wydanej książce i o pierwszych dziesięciu umowach na tłumaczenie (to chyba cud, pomyślał). &lt;b&gt;O pisarstwie "zaangażowanym".&lt;/b&gt; O tym, czy pisarz może sobie tworzyć zamknięty w wieży z kości słoniowej, obojętny na losy świata i bliźnich - zdecydowanie postawa Llosy jest w opozycji do tej estetyzującej wizji. Nie! Nie wieża z kości słoniowej, nie pisarstwo jako sztuka dla sztuki, nie ma tu miejsca dla wizji parnasistów. To pisanie jako bycie-w-świecie, jako uczestnictwo, jako walka. Nie należy jednak rozumieć, że pisarz winien angażować się w politykę jako aktor na politycznej scenie - on ma być politycznej rzeczywistości komentatorem. Pobrzmiewa mi tutaj zawołanie surrealistów: &lt;i&gt;"changer la vie, transformer le monde"&lt;/i&gt;, ich późniejsze nierozstrzygalne uwikłanie w idealizm i komunizm. Jak to jest u Llosy - nie podejmuję się oceniać. Sam zresztą zżymał się, że może być jednocześnie ceniony jako pisarz (w krajach Ameryki Łacińskiej) i uważany za... persona non grata przez wzgląd na jego poglądy polityczne. Llosa żywo protestował przeciwko takiemu dualistycznemu pojmowaniu, przeciwko dychotomii twórca-człowiek (w sensie homo politicus).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O twórczości. O powieści realistycznej, o inspiracjach: Balzac, Flaubert, Tołstoj, Dostojewski, Conrad. Książki tegoż ostatniego leżą na nocnym stoliku Llosy... Wspomnę może tutaj tytuł, który został przez Llosę wymieniony, a nie został ujęty w tłumaczeniu jego wypowiedzi - powieść Conrada "W oczach Zachodu".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;i&gt;Gdyby nie dobre książki, które przeczytałem, miałbym dużo węższą wizję świata.&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;O tym, czy Llosa mógłby powtórzyć za Flaubertem &lt;i&gt;"Madame Bovary c'est moi"&lt;/i&gt;... czyli bardzo odważne pytanie o to, &lt;b&gt;który z bohaterów książek Llosy jest jego własną "Madame Bovary"&lt;/b&gt;. W kim widzi swój porte-parole? I oto Llosa, mistrz uników. Jak zresztą nie czynić uników, gdy dotyka się tak delikatnej materii złączenia i przenikania twórczości i życia, fikcji i rzeczywistości. "To bardzo interesujące, ale o kim Pan mówił?" - zapytał francuski pisarz, i też zresztą noblista, Claude Simon po wykładzie poświęconym jego osobie prowadzącego konferencję. Ten odpowiedział - "o Panu, gdy Pan pisze". A zatem: &lt;i&gt;bycie-gdy-się-pisze&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;bycie-gdy-się-tylko-żyje&lt;/i&gt; byłyby to dwie kategorie ontologiczne? Gdzie zatem spójność, o którą przed chwilą upominał się Autor, spójność między autorem, człowiekiem, myślicielem politycznym? W końcu jednak krakowskie spotkanie miało przewrotny tytuł "Szelmostwa Mario Vargasa Llosy" - więc niechże będą i ontologiczne szelmostwa...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pytanie o przyszłość piśmiennictwa, czytelnictwa, o przyszłość książki. Czy przetrwa zagrożona ułomnymi namiastkami, wehikułami komunikacji - tu facebook, twitter i im podobne. I odpowiedź, która wywołała w jednej chwili burzę oklasków - może nie zapamiętałam dokładnych słów, ale sens był taki: &lt;b&gt;"Gdy przyjeżdżam do Polski, gdy widzę tę salę wypełnioną po brzegi, to nie obawiam się o przyszłość książek".&lt;/b&gt; Tysiąc osób, pośród których niżej podpisana, stłoczonych w wielkiej kinowej sali - uśmiecha się, dziękuje, bije brawo. I chyli czoła przed dyplomatycznymi zdolnościami i wielką kulturą w starym stylu. To był dla mnie moment prawdziwego wzruszenia i - co dość rzadkie - wspólnoty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Coś jednak pamiętam, mimo braku jakichkolwiek notatek. To dobrze! Pamiętam jeszcze, że była mowa o rozumieniu powieści realistycznej. &lt;b&gt;O eksperymentach formalnych i formalnych komplikacjach, które młodzi twórcy biorą za głębię powieści, podczas gdy z wiekiem Autor za cel stawia sobie jasność i przejrzystość formy.&lt;/b&gt; I jeszcze - aby tworzyć tak, by niewidoczne stały się sznurki poruszające poszczególnymi elementami tworzywa powieści. Tutaj przypomniały mi się lalki pana Balzaca, którymi tenże posługiwał się przy tworzeniu powieściowych charakterów i intryg swojej "Komedii ludzkiej". Lalki ożywają, nikt nie pamięta o sznurkach, najważniejsza jest Opowieść i nic więcej nie może być dostrzeżone. Przejrzystość formy, jej udoskonalanie i cyzelowanie, by jak idealnie działający mechanizm nie zwracała na siebie uwagi. &lt;b&gt;Llosa pracuje jak średniowieczny rzeźbiarz, jest niestrudzony, ma system, metodę, jest skupiony na pracy. Jego tworzywem jest żywy język, inspiracją - świat taki, jaki jest. Jak w tle średniowiecznych obrazów pulsuje zwykłe, pospolite, barwne życie, tak przez strony jego książek przepływa gwarna, jednako straszliwa i piękna ulica.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;i&gt;Kocham literaturę ponad wszystko, ale nie podoba mi się pomysł, by być pisarzem zamkniętym w wieży z kości słoniowej, odciętym od reszty świata. Nie napisałbym połowy swoich powieści, gdyby nie dziennikarstwo, gdyby nie moje felietony czy reportaże.&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Tak, w tle płynie wartkim nurtem ulica. I życie - bujne, kolorowe, straszne i tajemnicze jak na obrazach Paula Gauguina. A on - obserwator świata, komentator rzeczywistości, budowniczy niewidzialnych powieściowych mechanizmów, Wielki Opowiadacz Historii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Jl3Yvfw9ZIE/TqTlvd-PKRI/AAAAAAAAI6U/joahi0ClTig/s1600/IMG_2961.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-Jl3Yvfw9ZIE/TqTlvd-PKRI/AAAAAAAAI6U/joahi0ClTig/s640/IMG_2961.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Miałam wielkie szczęście uczestniczyć w wydarzeniu, które wyznaczać będzie - już to wiem - jeden z ważnych punktów na mojej mapie myśli. Mam nadzieję, że udało mi się choć w niewielkim stopniu przybliżyć wielkość i wagę tego wydarzenia, podzielić się tajemnicą uczestniczenia w potężnym przepływie myśli. I podzielić się wsłuchiwaniem w ciszę - gdy już padło pytanie, gdy zaraz zabrzmi odpowiedź, gdy Pisarz myśli nad słowem, które za chwilę wypowie, ale tymczasem jeszcze obraca się niewidzialna maszyneria milczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inne ścieżki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.mariovargasllosa.pl/"&gt;Książki Llosy wydane przez Znak, biografia pisarza, kilka wywiadów, galeria zdjęć - tutaj: www.mariovargasllosa.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kilka artykułów Gazety Wyborczej poświęconych pisarzowi - &lt;a href="http://info.wyborcza.pl/temat/wyborcza/llosa+krak%C3%B3w"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Relacja z krakowskiego spotkania - pojawi(ła) się w dzisiejsze prasie.&lt;br /&gt;Już są pierwsze internetowe relacje:&lt;br /&gt;Najważniejsze to dobrze opowiedzieć historię - &lt;a href="http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,10518555,Llosa_w_Krakowie__Najwazniejsze_to_dobrze_opowiedziec.html"&gt;gazeta&lt;/a&gt;.pl&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/kultura/1184175-mario-vargas-llosa-w-krakowie.html"&gt;Dziennik Polski&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znalazłam również jedną blogową relację ze spotkania - &lt;a href="http://www.dziennik-literacki.pl/pareslowo/318,Szelmostwa-Maria-Vargasa-Llosy-relacja"&gt;Dziennik Literacki, Szelmostwa Mario Vargasa Llosy (relacja)&lt;/a&gt; Dobra robota! Świetne zdjęcia!&lt;br /&gt;Nie wiem, czy moje wrażenia z krakowskiego spotkania Mario Vargasa Llosy z czytelnikami przyniosą w tym kontekście coś nowego. Zawsze jednak można opowiedzieć jeszcze raz tę samą historię i dopisać swoją opowieść, niech będzie małym fragmentem Wielkiej Opowieści.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dawnych czytelników przepraszam za długie milczenie. Będę się starać, żeby słowa nie stały się dysonansem. Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia, jakie od Was otrzymałam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-1135321938248437912?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/1135321938248437912/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/10/czytanie-zmieniao-sen-w-zycie-mario.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/1135321938248437912'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/1135321938248437912'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/10/czytanie-zmieniao-sen-w-zycie-mario.html' title='Mario Vargas Llosa w Krakowie. Czytanie zmieniało sen w życie...'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-iH7aJ6PWErQ/TqS3WKUqWCI/AAAAAAAAI48/odq73qM_770/s72-c/suegno1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-6594430926477726145</id><published>2011-04-22T21:55:00.001+02:00</published><updated>2011-04-23T01:26:15.738+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tatry'/><title type='text'>Krokusy w Tatrach i... świąteczne życzenia</title><content type='html'>Moi drodzy! Tak żałuję, że nie mam więcej czasu, więcej sił... Tatrzańska relacja ciągle w sferze planów, istna lawina górskich zdjęć jak spadła i zasypała pamięć mojego laptopa tak leży a ja jestem tak zmęczona, że nie mam siły wziąć pióra do ręki (nawet tego wirtualnego) by opisać tamte dni, odpowiedzieć na Wasze komentarze i odwiedzić ulubione blogi. I nie, nie chodzi o świąteczne przygotowania, w tym roku ograniczone do absolutnego minimum, ale o ciężką, wyczerpującą pracę - kto czytał moje niedawne niewesołe rozmyślania o "syzyfowych pracach", ten może sobie wyobrazić, jak mijają mi dni. Takie skrzyżowanie "Nocy i dni" z "Siekierezadą" ;) Oprócz zmęczenia praca fizyczna daje na szczęście mnóstwo siły - więcej niż zabiera. To najlepsze lekarstwo na wszelkie problemy. I ten wyjazd w Tatry też był wspaniałym pomysłem! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nastrój mam zatem wyjątkowo dobry, energii dużo i sił... tylko czasu brakuje tak bardzo! Dlatego przepraszam za zwłokę w tatrzańskich relacjach - tak chętnie opowiedziałabym o tamtych dniach, przed oczyma wciąż widzę obrazy jak ze snów - obserwatorium ginące w śnieżycy, panoramę Tatr, Kolibę, Harendę, Stary Kościół, a to zaśnieżoną Halę Kondratową, to znów Hawrań majaczący w oddali nad polem krokusów...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zanim więc opiszę to wszystko, dziś tylko kilka zdjęć - krokusy w Tatrach. Pojechałam, żeby zobaczyć je po raz pierwszy w naturze, w ich naturalnym górskim środowisku. I cóż... zima. W Dolinie Chochołowskiej jakieś 30 cm śniegu i klimat prawie arktyczny, podobnie na Kalatówkach. Na Siwej Polanie były przepiękne, ale cóż, kiedy światło nie dopisało - nie umiem robić zdjęć przy szarym, bezświetlnym niebie. Coś jednak udało mi się upolować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam Was zatem na krokusowy tatrzański spacer a zdjęcia dedykuję Wam wszystkim - przede wszystkim stałym czytelnikom, od których otrzymałam tyle wsparcia w trudnych dniach. I wszystkim, którzy zaglądają tutaj milcząco :) od czasu do czasu i cierpliwie znoszą moje chaotyczne opowieści. &lt;br /&gt;Niech Święta Wielkiej Nocy przyniosą Wam wszystkim spokój, wytchnienie, radość, odpoczynek, mnóstwo słonecznych chwil, uczuć, myśli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę, że krokusy będą dobrym obrazem tego, czego Wam i sobie życzę:&lt;br /&gt;- odwagi, siły, wytrwałości! Zobaczcie, że nawet te przysypane grubą warstwą śniegu odżywają na nowo, gdy pojawia się słońce!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh5.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TbFC24oMOhI/AAAAAAAAAmY/iHktvUb9cKU/s640/krokusy_w_Dolinie_Chocho%C5%82owskiej1.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh3.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TbFC-YA8qsI/AAAAAAAAAmw/B8K62SEcq-I/s640/krokusy_w_Dolinie_Chocho%C5%82owskiej7.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh5.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TbFC_144BNI/AAAAAAAAAm0/4xIpwnEO6Xs/s640/krokusy_w_Dolinie_Chocho%C5%82owskiej8.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh5.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TbFDO7l8phI/AAAAAAAAAng/y18wX6Mnof4/s640/krokusy_w_Dolinie_Chocho%C5%82owskiej17.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh6.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TbFDSIb4K9I/AAAAAAAAAno/Hi5bbNiVtJM/s640/krokusy_pod_Reglami1.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh6.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TbE-gQrzZDI/AAAAAAAAAl0/lj_6aWqTxW8/s640/krokusy_w_Tatrach7.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh6.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TbE-mSY3aGI/AAAAAAAAAmA/goEYjPVDKPY/s640/krokusy_w_Tatrach10.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A wszystkie zdjęcia krokusów znajdziecie &lt;a href="https://picasaweb.google.com/legere.necesse.est/KrokusyWTatrach#"&gt;w moim albumie na Picasie&lt;/a&gt; - zapraszam (no wiem, 40 krokusowych zdjęć to trochę monotematyczny album, ale nie mogłam się powstrzymać ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-6594430926477726145?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/6594430926477726145/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/04/krokusy-w-tatrach-i-swiateczne-zyczenia.html#comment-form' title='Komentarze (40)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/6594430926477726145'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/6594430926477726145'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/04/krokusy-w-tatrach-i-swiateczne-zyczenia.html' title='Krokusy w Tatrach i... świąteczne życzenia'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh5.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TbFC24oMOhI/AAAAAAAAAmY/iHktvUb9cKU/s72-c/krokusy_w_Dolinie_Chocho%C5%82owskiej1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>40</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-7610701962162694555</id><published>2011-04-21T01:21:00.005+02:00</published><updated>2011-04-21T02:40:52.805+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cmentarz na Pęksowym Brzyzku'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tatry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zakopane'/><title type='text'>Śnieżna wiosna - Tatry w kwietniu. Dzień pierwszy - Dolina Kościeliska, dygresja o Pęksowym Brzyzku, c.d.n.</title><content type='html'>Powrót z Tatr był teraz jeszcze trudniejszy dla mnie niż &lt;a href="http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2010/10/powrot-z-tatr.html"&gt;poprzednio&lt;/a&gt;. Tutaj piękna wiosna, kolory, zapachy - czemu nie mogę przestać myśleć o tamtych dniach? O zimowych krajobrazach z czterech barw, gdzie ołowiane niebo na szczytach ciemnozielonych smreków, czarne potoki, niewiarygodna biel śniegu, czarne kontury drzew, szare skały. Biel, czerń, ciemna nasycona zieleń, szarości - kolory niemożliwego szczęścia. Nieosiągalnego, bo rozwiało się jak szare mgły, odpłynęło jak czarna woda strumieni. Cztery dni i każdy był inny i wypełniony po brzegi, każdy miał inne barwy, wszystko zmieniało się w okamgnieniu jak kwietniowa pogoda. A przecież najbardziej pamiętam dzień pierwszy. (Muszę je wszystkie zapisać, póki jeszcze zdjęcia mieszają się ze wspomnieniami, zapachami, ciszą padającego śniegu). Pierwszy dzień rozpisany był na te cztery kolory, może niewesołe a tymczasem najpiękniejsze. I - miejcie to na względzie - mówi to osoba, która nienawidzi zimy. Jak nieracjonalnie się patrzy na &lt;i&gt;objet d'amour&lt;/i&gt;... W jaki sposób ta sterta wypiętrzonych skał, zwykłych geologicznych formacji posiadła taką moc, jak w tym monstrualnym krajobrazie może kryć się taka siła przyciągania, tak niewiarygodnie mocna, tak irracjonalnie piękna - że zostawia się wiosnę, rozsądek, że przemierza się godzinami puste szlaki, że brodzi się w śniegu, że cieszy każde odsłonięcie - gdy wreszcie, gdy zza ołowianych chmur, gdy choć przez chwilę, gdy rysują się ONE.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="https://lh4.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/Ta9OrgNa4ZI/AAAAAAAAAhk/WOL_0HvInuA/s640/IMG_0746a.jpg" style="margin-left: auto; margin-right: auto;" /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Dolina Kościeliska. Wiosenny ;) pejzaż w trzech kolorach &lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy dzień - piątek, 15 kwietnia. Pogoda - wydawało by się - tak brzydka, że trudno o gorszą. Poprzedniego dnia spadł śnieg, nawet w Zakopanem całkiem dużo a już w górach było jak w środku zimy. Zakwaterowanie w tempie błyskawicznym (nie ma czasu do stracenia, to tylko cztery dni!) i już o 10 rano idziemy w dół ulicą Kasprusie - czy jest piękniejsza ulica w Zakopanem? To jedna z najstarszych dróg, przecina okolicę, w której dużo jeszcze śladów przeszłości. Zachowała się chata Klimka Bachledy, jest dom, w którym zatrzymywał się Żeromski... Ale dla mnie to ulica, przy której mieszkał Karol. Karol z Atmy. Zamieszkałam już po raz drugi w domu, który znajduje się w połowie drogi między Atmą a Starym Kościołem i Pęksowym Brzyzkiem, może bliżej tego ostatniego, w czym mogłabym upatrywać dobry znak, choć przecież moje pragnienie, żeby tam właśnie zakończyć całą tę straszną, piękną, nudną i ekscytującą podróż, to pragnienie nigdy się nie spełni. Tutaj kieruję pierwsze kroki, gdy przyjeżdżam do Zakopanego i tu przychodzę się pożegnać z tym niezwykłym miejscem, z ludźmi, którzy są mi tak bliscy, choć nigdy naprawdę ich nie poznałam. Czy to musi być &lt;i&gt;leitmotiv &lt;/i&gt;moich tatrzańskich podróży i wspomnień - to moje całkowite niedopasowanie do DZIŚ? Pewnie tak, ale nie będę już tym zanudzać. O Cmentarzu na Pęksowym Brzyzku, jak nietrudno się domyślić, postaram się napisać - ale teraz tylko wzmianka, dla porządku i chronologii - że tam właśnie poczułam w piątek, kiedy zaczyna się ta opowieść, że właśnie się... zaczyna, że nareszcie wróciłam. Tajemnicze są ścieżki, którymi wędruje przywiązanie serca. Ale o tym później, później. Dość, że poszłam na cmentarz, cały w śniegu, w szarościach, mokre drewno krzyży i rzeźb, metalowe pasterskie dzwonki z naklejką Teatru na rzekomym grobie Witkacego, nad murem śniegi na Gubałówce, śnieg na grobach, spod śniegu wyglądają sobie ciekawie wiosenne kwiaty, cały ogród, jak dywan, cóż to za miejsce, jakie jest piękne, najweselszy z cmentarzy, najsmutniejszy z ogrodów, pełen życia, pełen śmierci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ZAkGEvcQLog/Ta9ftaGRl4I/AAAAAAAAIZk/1VrCPbHLq8c/s1600/Na_Peksowym_Brzyzku2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-ZAkGEvcQLog/Ta9ftaGRl4I/AAAAAAAAIZk/1VrCPbHLq8c/s640/Na_Peksowym_Brzyzku2.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Cmentarz na Pęksowym Brzyzku w wiosennej odsłonie - te urocze drobiazgi w kolorze letniego nieba to - jeśli się nie mylę - cebulica syberyjska (?)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-5IjI96yW1gA/Ta9fy3FlK7I/AAAAAAAAIZo/hj3lXINCiNs/s1600/Na_Peksowym_Brzyzku3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-5IjI96yW1gA/Ta9fy3FlK7I/AAAAAAAAIZo/hj3lXINCiNs/s640/Na_Peksowym_Brzyzku3.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Wtedy pomyślałam, że to będą jedyne krokusy, jakie zobaczę w czasie tej wyprawy&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-iW2cRxZYYb4/Ta9fprvgBKI/AAAAAAAAIZg/xoiTryuHPDA/s1600/Na_Peksowym_Brzyzku1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-iW2cRxZYYb4/Ta9fprvgBKI/AAAAAAAAIZg/xoiTryuHPDA/s640/Na_Peksowym_Brzyzku1.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;niezwykła rzeźba na grobie &lt;a href="http://fototeka.fn.org.pl/strona/baza-osob/osoba/2970/g-sienica-giewont,tadeusz.html"&gt;Tadeusza Gąsienicy-Giewonta&lt;/a&gt; &lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-w3hfgLbJSZc/Ta9f76EvlkI/AAAAAAAAIZs/1sxJ564B16Y/s1600/Na_Peksowym_Brzyzku4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-w3hfgLbJSZc/Ta9f76EvlkI/AAAAAAAAIZs/1sxJ564B16Y/s640/Na_Peksowym_Brzyzku4.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Żonkile nieopodal bramy wejściowej cmentarza na Pęksowym Brzyzku. Po lewej, niewidoczna w tym kadrze, będzie kaplica Gąsieniców, a en face - śnieg na zboczach Gubałówki&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Darujcie mi tę dygresję... miałam pisać o Cmentarzu osobno, ale nie mogę nie wspomnieć o nim teraz, gdy wywołuję z pamięci początek tego pierwszego dnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem już tak późno (teraz, kiedy to piszę, a nie w tamten piątek, bo wtedy jest najwyżej 10.30 rano :) więc pozwólcie, że zakończę tę opowieść o pierwszym dniu tatrzańskiego wyjazdu zanim jeszcze na dobre się rozpoczęła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka faktów dla porządku i kilka informacji praktycznych:&lt;br /&gt;- z Cmentarza idziemy prosto na przystanek, gdzie zatrzymują się busy do Kir (to dosłownie kilka kroków dalej, w stronę tego koszmarnego przejścia podziemnego pod ulicą Kościeliską).&lt;br /&gt;- w głębi parkingu czeka zawsze kilka busów, ale tym widać nie opłaca się ruszyć z miejsca dla kilku zaledwie osób, dlatego lepiej jest stanąć na przystanku i cierpliwie czekać. &lt;br /&gt;- do wylotu Doliny Kościeliskiej dostaniemy się każdym busem jadącym do Kir albo dalej, w kierunku Witowa.&lt;br /&gt;- bilet (niematerialny) kosztował ostatnio 4 zł&lt;br /&gt;- u wrót Doliny (czyli "wedle Harnasia") trzeba zapłacić za wstęp na teren TPN - wejście jednorazowe kosztuje 4 zł od osoby, są też bilety 7- i 14-dniowe&lt;br /&gt;&lt;b&gt;- zawsze, kiedy w Zakopanem zastanie nas nieciekawa pogoda, złe warunki, zła widoczność, mgły, deszcz albo padający śnieg, to Dolina Kościeliska będzie świetnym pomysłem na wycieczkę. &lt;/b&gt;Oczywiście w słońcu jest cudowna, ale kiedy jest piękna pogoda, to warto wybrać się gdzieś wyżej, zwłaszcza, gdy się Kościeliską już widziało, natomiast naprawdę jest idealna na szare dni i złe warunki pogodowe. A czemu? Dlatego, że tu wszystko jest "w zasięgu ręki" a właściwie w zasięgu wzroku. Nawet gdy jest zła widoczność, to będą się odsłaniać najbliższe formacje skalne - a są wielkiej urody. Szlak jest bardzo łatwy, wart polecenia osobom nawet o bardzo słabej kondycji, których nie spotka tam żadna nieprzyjemna niespodzianka - natomiast widoki są przepiękne (tutaj uczciwie dodaję: w słońcu. Bo gdy brzydko, to jakieś widoki po prostu SĄ - a to już całkiem dużo, jak na tatrzańskie mglisto-deszczowo-śnieżne standardy ;) Trasa nie nuży, choć jest dość długa (bodaj około 6 kilometrów do schroniska na Ornaku) jest niezwykle urozmaicona widokowo, zwężające się bramy skalne, piękny potok, malownicze mostki, lasy, wspaniałe polany... Spotkałam się z opinią, że... Kościeliska jest nudna! No, oczywiście - jest to jakiś sposób, żeby się dowartościować (nic o skali trudności poniżej drogi Jordana interesujące dla mnie nie będzie, bom nie ceper ;) Na litość, nie zawsze się będzie miało dwadzieścia lat, nie zawsze się będzie wbiegało na Rysy w 1 h 35 minut, trochę empatii, trochę wyobraźni, proszę! Kościeliska będzie piękną trasą dla osób starszych, to po prostu taki długi spacer za to o wspaniałych, niezapomnianych widokach. Absolutnie nie może się z nią równać Dolina Chochołowska, ciekawa jedynie w najwyższych partiach a w większości - szlak nużący i męczący, nie tyle fizycznie co psychicznie - szczególnie ten asfaltowy kawałek. I to już koniec mojej apologii Doliny Kościeliskiej - jakoś mam do niej duży sentyment, tyle wspomnień...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak mi się szło, co widziałam w ten uroczy kwietniowy dzień ;) opowiem jutro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh3.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/Ta9PIlctksI/AAAAAAAAAiM/8tRXNhCKGhs/s640/Dolina_Koscieliska9.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lubicie Kościeliską? &lt;br /&gt;Jakie są Wasze pomysły na nieciekawą pogodę w Tatrach? To znaczy nie pomysły na to, jak ją wywołać, ale raczej - jak spędzić :)&lt;br /&gt;I pytanie trzecie: czy uda mi się skończyć pisanie tej relacji przed:&lt;br /&gt;a) latem&lt;br /&gt;b) następnym wyjazdem? ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-7610701962162694555?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/7610701962162694555/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/04/sniezna-wiosna-tatry-w-kwietniu-dzien.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/7610701962162694555'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/7610701962162694555'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/04/sniezna-wiosna-tatry-w-kwietniu-dzien.html' title='Śnieżna wiosna - Tatry w kwietniu. Dzień pierwszy - Dolina Kościeliska, dygresja o Pęksowym Brzyzku, c.d.n.'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh4.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/Ta9OrgNa4ZI/AAAAAAAAAhk/WOL_0HvInuA/s72-c/IMG_0746a.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-7290223746191410154</id><published>2011-04-19T23:50:00.002+02:00</published><updated>2011-04-20T01:08:04.567+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tatry'/><title type='text'>Podróże w czasie: Tatry - Kraków</title><content type='html'>Piątek, 15&amp;nbsp; kwietnia:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-kKA46jTnUuE/Ta391pm8CfI/AAAAAAAAIYw/5m5nIQtsErc/s1600/IMG_0773.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-kKA46jTnUuE/Ta391pm8CfI/AAAAAAAAIYw/5m5nIQtsErc/s640/IMG_0773.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Sobota, 16 kwietnia: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-OZb7alErR-o/Ta4DQFgiqWI/AAAAAAAAIZE/ZR404eRuxMo/s1600/IMG_1049.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-OZb7alErR-o/Ta4DQFgiqWI/AAAAAAAAIZE/ZR404eRuxMo/s640/IMG_1049.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niedziela, 17 kwietnia: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-SDrydtDQcVY/Ta3_GateyDI/AAAAAAAAIY4/kJl6K8622-E/s1600/IMG_1620.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-SDrydtDQcVY/Ta3_GateyDI/AAAAAAAAIY4/kJl6K8622-E/s640/IMG_1620.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Poniedziałek, 18 kwietnia (wczoraj) :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-sp3mhSpkg9U/Ta3_yYF0zmI/AAAAAAAAIY8/c6xPaV7TqKk/s1600/IMG_2171.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-sp3mhSpkg9U/Ta3_yYF0zmI/AAAAAAAAIY8/c6xPaV7TqKk/s640/IMG_2171.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Wtorek, 19 kwietnia (dziś po południu) : &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-pRWEONj51pA/Ta4BAfcCVfI/AAAAAAAAIZA/kazRXA2zXzs/s1600/IMG_2498.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-pRWEONj51pA/Ta4BAfcCVfI/AAAAAAAAIZA/kazRXA2zXzs/s640/IMG_2498.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś wieczorem wróciłam do domu. To były wspaniałe dni! Jutro, gdy już się zaaklimatyzuję - wiosna wydaje się niewiarygodna po takim powrocie do zimy -&amp;nbsp; zaczynam relację z podróży do Tatr.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy ktoś z Was rozpoznaje, gdzie zostały zrobione te zdjęcia? To chyba łatwa zagadka :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-7290223746191410154?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/7290223746191410154/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/04/podroze-w-czasie-tatry-krakow.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/7290223746191410154'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/7290223746191410154'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/04/podroze-w-czasie-tatry-krakow.html' title='Podróże w czasie: Tatry - Kraków'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-kKA46jTnUuE/Ta391pm8CfI/AAAAAAAAIYw/5m5nIQtsErc/s72-c/IMG_0773.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-6970437585922749922</id><published>2011-04-13T23:03:00.001+02:00</published><updated>2011-04-13T23:08:05.885+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='natura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wawel'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzea'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ogrody i parki'/><title type='text'>Magnolie w ogrodach Muzeum Archeologicznego</title><content type='html'>Zapraszam Was na jeszcze jeden magnoliowy spacer. To przecież tylko raz w roku - feeria barw, lawina różowych i białych kwiatów na nagich jeszcze gałęziach, w szarym jeszcze i zimnym miejskim pejzażu. Wczoraj podziwialiśmy magnolie na Wawelu a dziś musimy zejść z wawelskiego wzgórza, przejść się Plantami (ścieżka natury) albo Kanoniczą (ścieżka sztuki i wspaniałej architektury) aż do ulicy Poselskiej, gdzie znajduje się wejście do Ogrodów Muzeum Archeologicznego. Rzecz jasna - zachęcam, by zwiedzić muzeum! Tajemniczy Światowid znaleziony w Zbruczu, piękne starożytności egipskie i rodzime... można tam spędzić kilka godzin i nawet nie zauważyć, jak szybko upłynął czas. Podróż przez wieki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak jeśli macie tylko kilka minut wolnego czasu, choćby tylko kwadrans, to koniecznie wejdźcie do Ogrodów muzeum. Bilet kosztuje... złotówkę :) A w tej cenie mamy piękne ogrody i bajeczny widok na Wawel - trochę niestety zeszpecony neogotycką budowlą, która będzie na tych zdjęciach skutecznie Wawel zasłaniać. Doprawdy, nie chciałabym nikogo urazić, ale budowanie takiego monumentalnego gmaszyska dosłownie NA Plantach i pośród najstarszej architektury, to nie był najlepszy pomysł, dość odważne, by nie powiedzieć aroganckie przedsięwzięcie. Inna jeszcze kwestia: neogotyk (oczywiście moim zdaniem) wspaniale pasuje fortom, strażnicom pożarniczym (jak ta przy ulicy Westerplatte), jakoś tak kojarzy się militarnie. Niech będą nawet szpitale czy szkoły. Ale w zestawieniu z historyczną, prawdziwie wartościową architekturą sprawia dość dziwaczne wrażenie. Na myśl przychodzi mi choćby ten śmieszny neogotycki budyneczek odwachu, który stał przyklejony do monumentalnej i surowej Wieży Ratuszowej. I takie wrażenie miałam też patrząc na budynek seminarium, który rysuje się jak zameczek z niemieckiej bajki na tle wspaniałej sylwety Wawelu. I zasłania, niestety. Taki estetyczny zgrzyt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dość jednak dygresji - zapraszam na spacer po największym krakowskim ogrodzie w obrębie Plant. Miejsce, które ilustruje doskonale właśnie taki Kraków, jaki staram się pokazywać na stronach tego blogowego krakowskiego itinerarium. Nostalgiczny, historyczny, o skomplikowanej tkance dziejów - to długa i zawiła historia, a elementami układanki będą:&lt;br /&gt;- Malowany Dwór - posiadłość Tęczyńskich&lt;br /&gt;- kościół ś.ś. Michała i Józefa wraz z klasztorem&lt;br /&gt;- benedyktyni tynieccy oraz karmelici bosi&lt;br /&gt;- klasztor zmieniony w więzienie&lt;br /&gt;- kościół częściowo zburzony, a częściowo przebudowany, rozproszone wyposażenie&lt;br /&gt;- i wreszcie Muzeum Archeologiczne&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamierzałam o tym wszystkim opowiedzieć, ale musicie mi wybaczyć - to byłaby bardzo długa historia a tymczasem magnolie kwitną i przekwitają, pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie, nie ma końca pracom, czas biegnie tak szybko a do tego czeka mnie jeszcze pakowanie i wyjazd. To ostatnie trzeba zapisać zdecydowanie po stronie przyjemności! To będzie trochę podróż w czasie - z wiosny ku zimie, od magnolii do krokusów. Czy będziecie trzymać kciuki, żebym miała choć trochę słońca (do zdjęć!) i żeby nie było za późno/ za wcześnie na krokusy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tymczasem magnolie i ogrody z widokiem na Wawel. Jest tu coś z ducha francuskich ogrodów a przede wszystkim - cisza i spokój:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh4.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TaXiHSlxF6I/AAAAAAAAAcQ/bANlRxyeL_Q/s640/Ogrody_Muzeum_Archeologicznego1.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Konstelacje magnoliowych gwiazdek :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh5.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TaXim3OQRVI/AAAAAAAAAck/ZteBIrfmyPo/s640/Ogrody_Muzeum_Archeologicznego6.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I klasyczne, różowe. W tle, jak często u mnie, dysonans - żółty budynek Muzeum Archeologicznego (wcześniej - austriackie więzienie, jeszcze wcześniej - klasztor karmelitów)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh6.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TaXi5YALS0I/AAAAAAAAAc0/7Su5cpNBRIs/s640/Ogrody_Muzeum_Archeologicznego10.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh5.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TaXiLysAfNI/AAAAAAAAAcU/gkJV7JOhyTE/s640/Ogrody_Muzeum_Archeologicznego2.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh4.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TaXizr0AKbI/AAAAAAAAAcs/nBMszQ7k8_U/s640/Ogrody_Muzeum_Archeologicznego8.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Neogotyk. Gdyby nie ten budynek - jaki piękny byłby widok! Teraz widać tylko hełmy wież Katedry. Po lewej Wieża Zygmuntowska, po prawej - Zegarowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh4.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TaXi4C0SswI/AAAAAAAAAcw/_UgOym0s1as/s640/Ogrody_Muzeum_Archeologicznego9.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tutaj widok trochę bardziej szeroki - od prawej: Wieża Zegarowa, tuż obok niej ostry hełm Wieży Srebrnych Dzwonów, poniżej transept Katedry, Wieża Zygmuntowska, Skarbiec katedralny i mały fragment północnego skrzydła Zamku z Wieżą Jana III Sobieskiego. I neogotyk w całej krasie... A po prawej mur od strony Plant, na jego tle piękne forsycje (ponad dwumetrowe!) i kilka ogrodowych rzeźb. Last but not least - ogrodnik przy pracy: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh6.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TaXh_w_F37I/AAAAAAAAAcI/mmfw_HTpJXI/s640/Ogrody_Muzeum_Archeologicznego.JPG" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzeźby nie wpisują się może idealnie w mój typ estetycznej wrażliwości, niestety, ale są dyskretne, w stonowanych kolorach, nie przytłaczają i nie zakłócają odbioru ogrodowych wrażeń:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh5.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TaXitH_zCNI/AAAAAAAAAco/PESKqeeUIbc/s640/Ogrody_Muzeum_Archeologicznego7.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na zdjęciu poniżej kopuła kościoła Piotra i Pawła - po raz pierwszy zobaczyłam ją w takim ujęciu. Pięknie rysuje się na szarym niebie ponad dachami domów na Kanoniczej i - proszę poprawić jeśli się mylę, ale to mi wygląda na historyczne mury obronne miasta Krakowa!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh4.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TaXihBTO5uI/AAAAAAAAAcc/Pepnr_9Qtgc/s512/Ogrody_Muzeum_Archeologicznego4.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I to już wszystkie moje zdjęcia - pogoda nie była wtedy najlepsza, szare, stłumione światło, więc zdjęcia dalekie od doskonałości... ale może zachęcą Was do odwiedzin Ogrodów Muzeum Archeologicznego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam wiosennie - do zobaczenia w przyszłym tygodniu!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh4.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TaXilWMtplI/AAAAAAAAAcg/4XCfCZuBJzk/s512/Ogrody_Muzeum_Archeologicznego5.jpg" /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-6970437585922749922?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/6970437585922749922/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/04/magnolie-w-ogrodach-muzeum.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/6970437585922749922'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/6970437585922749922'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/04/magnolie-w-ogrodach-muzeum.html' title='Magnolie w ogrodach Muzeum Archeologicznego'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh4.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TaXiHSlxF6I/AAAAAAAAAcQ/bANlRxyeL_Q/s72-c/Ogrody_Muzeum_Archeologicznego1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-1035181434852378827</id><published>2011-04-12T21:18:00.001+02:00</published><updated>2011-04-12T21:33:38.379+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='natura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wawel'/><title type='text'>Magnolie na Wawelu</title><content type='html'>Nie wiem, jak wawelskie magnolie wyglądają dziś, ale w zeszłym tygodniu było tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- pąki powoli zmieniały się w kwiaty (ale bardzo niechętnie i trudno im się dziwić, bo w środę było wyjątkowo zimno)&lt;br /&gt;- wiał porywisty wiatr i gałęzie rysowały magnoliowe wzory w obiektywie aparatu;&lt;br /&gt;- niebo było blado-szare, prawie bezsłoneczne;&lt;br /&gt;- wróciłam jeszcze następnego dnia, żeby złapać trochę słońca w drzewach magnolii, ale na błękit nieba nie mogłam liczyć;&lt;br /&gt;- czego wynikiem jest ta sesja zdjęciowa w kolorach szarości, różu i cegły. Mam nadzieję, że się Wam spodoba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak najpiękniejsza jest to, co rysuje się między liśćmi i kwiatami magnolii:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ryzykowne zestawienie różu i złota, ale to złoto jest najszlachetniejszej, renesansowej próby:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh3.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TaSGDkacnEI/AAAAAAAAAZY/YNJCBS0I-Y0/s640/Magnolie_na_Wawelu1.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kaplica Zygmuntowska i po lewej stronie - transept katedry:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh4.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TaSGI3Is6qI/AAAAAAAAAZk/4K9crAU93Tc/s640/Magnolie_na_Wawelu4.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Transept katedry i nowa kopuła Kaplicy Wazów (jednak brakuje mi spatynowanej miedzi... ciekawe, jak długo trzeba będzie na nią czekać?)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh4.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TaSGMBmPgJI/AAAAAAAAAZw/ZUi3bNzpxaU/s640/Magnolie_na_Wawelu.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poniżej magnolie na tle wapiennej romańskiej kostki - oto jedna z piękniejszych dla mnie części wawelskiego kompleksu - Wieży Srebrnych Dzwonów:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh6.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TaSGUM1x16I/AAAAAAAAAaE/rOICygnJXKs/s640/Magnolie_na_Wawelu11.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tutaj jedna z nielicznych słonecznych chwil:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh5.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TaSG88UxwjI/AAAAAAAAAag/M8vh4_Aini8/s640/magnolie_na_Wawelu17.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka zdjęć realistycznych:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh5.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TaSHOLKszDI/AAAAAAAAAa4/ibEKnbgs5hc/s640/magnolie_na_Wawelu23.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh5.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TaSG3j3ScwI/AAAAAAAAAaY/vVbd0cA1Asw/s640/magnolie_na_Wawelu15.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh3.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TaSHLXip_8I/AAAAAAAAAa0/Urwti-C5Two/s640/magnolie_na_Wawelu22.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I kilka fotograficznych eksperymentów:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh4.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TaSGX8DMHnI/AAAAAAAAAaM/kOTF_G8glLc/s640/Magnolie_na_Wawelu13.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh3.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TaSGJwNf2RI/AAAAAAAAAZo/Xp_caRXz_lI/s512/Magnolie_na_Wawelu5.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh4.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TaSGK63AeCI/AAAAAAAAAZs/mF8uliMvrG0/s512/Magnolie_na_Wawelu6.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="https://lh5.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TaSNsLlk9yI/AAAAAAAAAbo/LL3iAMJoBpQ/s512/magnolie_na_Wawelu1.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie magnoliowe zdjęcia - &lt;a href="https://picasaweb.google.com/legere.necesse.est/MagnolieNaWawelu#"&gt;w moim albumie&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wybierzcie się koniecznie na Wawel, żeby je zobaczyć. Pięć magnoliowych drzew w TAKIM otoczeniu... czy może być coś piękniejszego? Staram się fotografować je (albo przynajmniej podziwiać) co roku - taka tradycja, romantyczna skaza mojej pozytywistycznej natury ;) Przed dwoma laty pokazywałam już zdjęcia &lt;a href="http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2009/06/wawel-wiosna-magnolie.html"&gt;magnolii na Wawelu&lt;/a&gt; - dzisiejsze są zupełnie inne, ale może też się Wam spodobają.&lt;br /&gt;Trzeba się spieszyć, magnolie bardzo szybko przekwitają.&lt;br /&gt;Piękne magnolie kwitną też w ogrodach Muzeum Archeologicznego - chciałam pokazać je w następnym wpisie, ale mówię o nich już dziś, żeby nie było za późno (to chyba magnolie gwiaździste, które najwcześniej rozkwitają i przez to najszybciej kończą kwitnienie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A gdzie jeszcze można zobaczyć magnolie? Na pewno w Ogrodzie Botanicznym - wyjątkowo piękne. I w ogródkach na osiedlu Oficerskim, gdzie pięknie się komponują z międzywojenną architekturą willi i kamienic. I gdzie jeszcze? Zdradźcie mi swoje magnoliowe ścieżki :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-1035181434852378827?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/1035181434852378827/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/04/magnolie-na-wawelu.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/1035181434852378827'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/1035181434852378827'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/04/magnolie-na-wawelu.html' title='Magnolie na Wawelu'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh3.googleusercontent.com/_Rqb0Oo8rick/TaSGDkacnEI/AAAAAAAAAZY/YNJCBS0I-Y0/s72-c/Magnolie_na_Wawelu1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-1765939800581336883</id><published>2011-04-12T10:40:00.004+02:00</published><updated>2011-04-12T11:11:53.522+02:00</updated><title type='text'>Nie ma słońca bez cienia, nie ma końca ciemnościom</title><content type='html'>Było miejsce, było pole wśród lasów. Był kawałek jałowej ziemi zmieniony wysiłkiem wielu dni, miesięcy i lat, pracą mozolną, ale piękną, zmęczeniem, którego nie sposób opisać. Było dumą, radością i przekleństwem, było ciężarem, ale było wolnością. Było w tym wiele idealizmu à la Jean Jacques Rousseau, mrzonki o życiu w zgodzie z naturą, ucieczka od zgiełku świata, może też ucieczka od ludzi, realizacja voltaire'owskiego "il faut cultiver son jardin" - gdy po latach tułaczki i przygód, które wreszcie nużą, wraca się do korzeni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ziemia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Było miejsce, &lt;a href="http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2009/07/lawendowe-pole-prace-i-dni-czesc-druga.html"&gt;fioletowe morze&lt;/a&gt; pachnące latem jak pola Langwedocji, absurdalny skrawek fioletu, namiastka innych, szczęśliwszych krajów pod cieplejszym niebem. Wyzwanie rzucone losowi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy wie, jak kończy się rzucanie wyzwań losowi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest pewien tekst, który przeczytałam po latach, uderzająco aktualny. Właściwie - to mój obraz. Żałuję, że nie potrafię tak pisać - zamieszczam go poniżej. Pewnie jest Wam znany... Dla mnie to camusowskie ujęcie mitu o Syzyfie niesie wbrew pozorom bardzo dużo optymizmu (tu powinnam zdefiniować "optymizm" w moim rozumieniu - może wiara w sens pozornie bezsensownych wysiłków?).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ceną powrotu do pisania jest często u mnie nazbyt osobisty ton, wydawało mi się, że nie powinnam pominąć milczeniem ostatnich nie najlepszych dni (to przecież nigdy nie był obiektywny i bezosobowy blog, prawda? "Ja", które pisze, nie jest kreacją, nie jest fikcją. To bardzo niedobrze świadczy o moim warsztacie pisarskim...) A jednak poprzednia wersja tego wpisu była błędem, przedstawiała wszystko w zbyt czarnych barwach i chociaż czytelna dla mnie, okazała się szyfrem, którego odczytanie poszło tak daleko. To co pisałam było niepotrzebnie melodramatyczne, mogło wyglądać jak tania teatralność. Nie dzieje się nic złego, to tylko potyczki z losem, strata czysto materialna, nic z czym nie dałabym sobie rady. Myślałam, że wyrażam się jasno (o, bogowie! Jasno! ja!? ;) a tymczasem wprowadziłam Was chyba w błąd. To tylko materialna strata, plantacja lawendy zniszczona mrozem i suszą - część można będzie jeszcze uratować wiosennym cięciem, resztę roślin usunąć, wymienić. Ogrom pracy, ale to nic, to żadne naprawdę poważne nieszczęście. Przepraszam za zamieszanie wszystkich, którzy czytali poprzedni wpis (a szczególnie osoby, które zostawiły pod nim komentarze - Wasze słowa zniknęły przez moją autocenzurę wraz z wpisem, ale są zapisane w mojej poczcie mailowej i w pamięci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obiecuję, że już wkrótce pojawią się posty bardziej merytoryczne.&lt;br /&gt;Tymczasem, dziękuję Wam za wszystkie myśli, maile, słowa i pamięć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Krakowie kwitną magnolie - postaram się zamieścić dziś ich zdjęcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;i&gt;" [...] Oto cena, jaką trzeba zapłacić za miłość do tej ziemi. Nie wiemy nic o Syzyfie w piekle. Po to są mity, by ożywiała je wyobraźnia. Tu widać ciało napięte, aby dźwignąć ogromny kamień i pchnąć go w górę po stoku, setki już razy przebytym; widać ściągniętą twarz, policzek przy kamieniu, pomocne ramię, o które wspiera się oblepiona gliną masa, stopę odnajdującą równowagę, palce sprawdzające pozycję głazu i dwie pełne ziemi, niezawodne ludzkie dłonie. U końca tego długiego wysiłku, mierzonego przestrzenią bez nieba i czasem bez głębi, cel jest osiągnięty. Syzyf patrzy wówczas, jak kamień w kilka chwil spada na dół, skąd trzeba będzie go znów wynieść na górę. Schodzi na równinę.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Interesuje mnie Syzyf podczas tego powrotu, podczas tej pauzy. Twarz, która cierpi tak blisko kamieni, sama jest już kamieniem. Widzę, jak ten człowiek schodzi ciężkim, ale równym krokiem ku udręce, której końca nie zazna. Ten czas, który jest jak oddech i powraca równie niezawodnie jak przeznaczone Syzyfowi cierpienie, jest czasem jego świadomości. W każdej z owych chwil, kiedy ze szczytu idzie ku kryjówkom bogów, jest ponad swoim losem. Jest silniejszy niż jego kamień.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Jeśli ten mit jest tragiczny, to dlatego, że bohater jest świadomy. Bo też na czym polegałaby jego kara, jeśli przy każdym kroku podtrzymywałaby go nadzieja zwycięstwa? Współczesny robotnik poświęca wszystkie dni życia jednemu zadaniu i ten los nie mniej jest absurdalny. Ale nie jest tragiczny prócz tych rzadkich chwil, kiedy robotnik osiąga świadomość swego losu. Bezsilny i zbuntowany Syzyf, proletariusz bogów, zna własny w całej pełni: o nim myśli, kiedy schodzi. Jasność widzenia, która powinna mu być udręką, to jednocześnie jego zwycięstwo. Nie ma takiego losu, którego nie przezwycięży pogarda.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Jeśli zatem to zejście w pewne dni jest cierpieniem, w inne może być radością. W tym określeniu nie ma przesady. Wyobrażam sobie także Syzyfa powracającego do kamienia w dniach pierwszej udręki. Kiedy obrazy ziemi zbyt mocno trzymają się pamięci, a głos przyzywający szczęście nazbyt nagli, smutek wzbiera w sercu człowieka: to zwycięstwo kamienia, to sam kamień. Bezgraniczną rozpacz trudno udźwignąć; przychodzą nasze noce w Getsemani. [...]&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nie odkrywa się absurdu bez pokusy ułożenia kilku reguł szczęścia. "Jakże to, idąc ścieżką tak wąską...?" Ale świat jest tylko jeden, a szczęście i absurd są dziećmi tej samej ziemi. Są nierozłączne. Błędem byłoby powiedzieć, że szczęście siłą rzeczy rodzi się z odkrycia absurdalnego. Zdarza się również, że poczucie absurdu rodzi się ze szczęścia. "Mówię, że wszystko jest dobre" - oświadcza Edyp i te słowa są święte. Rozbrzmiewają w okrutnym i ograniczonym świecie człowieka. Uczą, że wszystko nie jest i nie zostało wyczerpane. Bóg, który znalazł się w tym świecie razem z upodobaniem do niepotrzebnych cierpień, zostaje wygnany. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Stąd płynie milcząca radość Syzyfa. Los jest jego własnością, kamień jego kamieniem. Podobnie człowiek absurdalny: gdy zgłębi swoją udrękę, zamilkną bogowie. Cisza zostaje nagle przywrócona światu i słychać tysiące głosów ziemi. Wołania nieświadome i tajemne idą od wszystkich ziemskich twarzy: to jest ta druga strona i nagroda za zwycięstwo. Nie ma słońca bez cienia i nie można nie znać nocy. Od chwili gdy człowiek absurdalny mówi: tak, jego wysiłkom nie będzie końca. Lecz jeśli istnieje los, nie został dany z wysokości, dane jest tylko rozwiązanie nieuchronne; człowiek absurdalny stwierdza, że jest ono nieuchronne i godne pogardy. Wszystko inne do niego należy. Powraca do życia, Syzyf do swego głazu. Syzyf rozważa działania następujące po sobie i pozbawione związku, które stają się jego losem - stworzonym przez niego, spojonym jego pamięcią; przypieczętuje je śmierć. Przeświadczony o ludzkim początku wszystkiego, co ludzkie, ślepiec, który chce widzieć, a wie, że nie ma końca ciemnościom, nie ustaje nigdy. Kamień toczy się znowu.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Zostawiam Syzyfa u stóp góry. Człowiek zawsze odnajdzie swój ciężar. Syzyf uczy go wierności wyższej, tej, która neguje bogów i podnosi kamienie. On także mówi, że wszystko jest dobre. Świat bez władcy nie wydaje mu się ani jałowy, ani przemijający. Każda z cząsteczek kamienia, każdy poblask minerału w tej górze pełnej nocy same w sobie tworzą świat. Aby wypełnić ludzkie serce, wystarczy walka prowadząca ku szczytom. Trzeba wyobrażać sobie Syzyfa szczęśliwym."&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można wyobrażać sobie mnie pod takim niebem. Szczęśliwą. Przez ostatnie dni porywisty wiatr zmienił znane krajobrazy w niezwykłą, koszmarną scenerię. Wszystkie zdjęcia (poza jednym) zostawiłam zupełnie "au naturel", nie ma w nich żadnej ingerencji. Tak było naprawdę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Było miejsce. Było pole wśród lasów, kawałek jałowej ziemi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-P7lTb9dNqhY/TaIm2SX_IKI/AAAAAAAAIJw/V2bTmJMf3gQ/s1600/chmury1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-P7lTb9dNqhY/TaIm2SX_IKI/AAAAAAAAIJw/V2bTmJMf3gQ/s640/chmury1.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-4mSXQCJeaJ8/TaIm7OFdM9I/AAAAAAAAIJ0/81BDfDLayxo/s1600/chmury2+-+Kopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-4mSXQCJeaJ8/TaIm7OFdM9I/AAAAAAAAIJ0/81BDfDLayxo/s640/chmury2+-+Kopia.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-F6lTIpDGUJs/TaIm_QGVyxI/AAAAAAAAIJ4/n8E2QN7_Rto/s1600/chmury3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-F6lTIpDGUJs/TaIm_QGVyxI/AAAAAAAAIJ4/n8E2QN7_Rto/s640/chmury3.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-f6d5ODh13ho/TaInD8CT9KI/AAAAAAAAIJ8/hTZzFXu6OVI/s1600/chmury4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-f6d5ODh13ho/TaInD8CT9KI/AAAAAAAAIJ8/hTZzFXu6OVI/s640/chmury4.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-9sSX8EHrjnY/TaInLQiKenI/AAAAAAAAIKE/9Ue_FIbLEp4/s1600/chmury6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-9sSX8EHrjnY/TaInLQiKenI/AAAAAAAAIKE/9Ue_FIbLEp4/s640/chmury6.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-rgEh21sVJ6w/TaInmQMGtjI/AAAAAAAAIKg/QzOWTe9Uy8Y/s1600/chmury12.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-rgEh21sVJ6w/TaInmQMGtjI/AAAAAAAAIKg/QzOWTe9Uy8Y/s640/chmury12.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-zU9HqU_a-9E/TaInsr2aX6I/AAAAAAAAIKo/EC1amO7mDCM/s1600/chmury15.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-zU9HqU_a-9E/TaInsr2aX6I/AAAAAAAAIKo/EC1amO7mDCM/s640/chmury15.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-_CJY6ShhAdM/TaInpT9RmqI/AAAAAAAAIKk/XQ1ccu8sq5Q/s1600/chmury13.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-_CJY6ShhAdM/TaInpT9RmqI/AAAAAAAAIKk/XQ1ccu8sq5Q/s640/chmury13.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-sfgR9QIX724/TaInav52XvI/AAAAAAAAIKU/Ut6uYnaaIRQ/s1600/chmury9a.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-sfgR9QIX724/TaInav52XvI/AAAAAAAAIKU/Ut6uYnaaIRQ/s640/chmury9a.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-On4R2w0dEFY/TaIndpz2ZQI/AAAAAAAAIKY/xLH_WBnyFyU/s1600/chmury10.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-On4R2w0dEFY/TaIndpz2ZQI/AAAAAAAAIKY/xLH_WBnyFyU/s640/chmury10.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-3kGxUbtWwh4/TaInTR6Zm8I/AAAAAAAAIKM/kehqSuv5KEc/s1600/chmury8.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-3kGxUbtWwh4/TaInTR6Zm8I/AAAAAAAAIKM/kehqSuv5KEc/s640/chmury8.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-1765939800581336883?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/1765939800581336883/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/04/nie-ma-sonca-bez-cienia-nie-ma-konca_12.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/1765939800581336883'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/1765939800581336883'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/04/nie-ma-sonca-bez-cienia-nie-ma-konca_12.html' title='Nie ma słońca bez cienia, nie ma końca ciemnościom'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-P7lTb9dNqhY/TaIm2SX_IKI/AAAAAAAAIJw/V2bTmJMf3gQ/s72-c/chmury1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-9026958495259565198</id><published>2011-03-21T18:47:00.003+01:00</published><updated>2011-03-22T00:04:38.138+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wisła'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wawel'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>Wiosna, poezja, początek</title><content type='html'>Jeśli poezja oznacza początek, odrodzenie, jeśli poezja może powrócić do życia, ocalić (czasem się wierzy, że może), jeśli potrafi przemienić dobrze znane miejsca i miasta w fantastyczne, nieznane przestrzenie, jeśli zdolna jest wskazać drogę, otworzyć oczy, dodać siły, by móc zacząć znów na nowo... to dobrze, że jej święto przypada w pierwszy dzień wiosny. I dobrze jest zacząć od nowa, wbrew wszystkiemu. W końcu wiośnie ta sztuka udaje się co roku!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam kilka zdjęć, na których czasem dostrzegam jasny cień nadziei, obraz początku, trochę poezji.&lt;br /&gt;Częściej widzę na nich po prostu Wawel, Wisłę i most Dębnicki - i to też jest dobre, i czasem nie trzeba nic więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto kilka zdjęć dla Was na początek Wiosny i wiosenny Początek. I jeden wiersz poety, który o Krakowie pisze tak, że powstaje z jego słów całkiem inne miasto, prawdziwe, widoczne tylko czasem, w prześwitach zwykłych zdarzeń. Adam Zagajewski, którego już nieraz miałam przyjemność wspominać w tym miejscu. A zatem - niech żyją poeci! Niech żyją poeci, dzięki którym ten świat jest ciągle i mimo wszystko - nawet jeśli nie zawsze, nawet jeśli tylko w ułamku chwili, w jeden wieczór, w jeden poranek na moście - przyzwoitym miejscem, by żyć. Wystarczająco dobrym. Czasami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-dIRbNk_FwOU/TYeItp8fi9I/AAAAAAAAIGA/KRhxdCdZLkw/s1600/Wawel1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="https://lh5.googleusercontent.com/-dIRbNk_FwOU/TYeItp8fi9I/AAAAAAAAIGA/KRhxdCdZLkw/s640/Wawel1.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-2O_YwjgAqgg/TYeIz6VFczI/AAAAAAAAIGI/xRS__OmVqo8/s1600/Wawel4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="https://lh4.googleusercontent.com/-2O_YwjgAqgg/TYeIz6VFczI/AAAAAAAAIGI/xRS__OmVqo8/s640/Wawel4.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-m8x5NKVPF2Q/TYeIwLIvASI/AAAAAAAAIGE/rzYUNHHNBS4/s1600/Wawel2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="https://lh3.googleusercontent.com/-m8x5NKVPF2Q/TYeIwLIvASI/AAAAAAAAIGE/rzYUNHHNBS4/s640/Wawel2.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-MNA85R7NbRc/TYeI_xZ18xI/AAAAAAAAIGM/VGJ_qapYd-4/s1600/Wawel5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="https://lh4.googleusercontent.com/-MNA85R7NbRc/TYeI_xZ18xI/AAAAAAAAIGM/VGJ_qapYd-4/s640/Wawel5.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Adam Zagajewski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Chmura&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poeci budują dla nas dom - ale oni sami&lt;br /&gt;nie mogą w nim zamieszkać&lt;br /&gt;(Norwid w przytułku, Hölderlin w wieży).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O świcie mgła nad lasem,&lt;br /&gt;podróż, ochrypłe wołanie koguta,&lt;br /&gt;szpitale zamknięte, niejasne sygnały.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W południe siedzimy w kawiarni na rynku,&lt;br /&gt;obserwujemy błękitne niebo&lt;br /&gt;i błękitny ekran laptopa;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;samolot wypisuje manifest lotników&lt;br /&gt;białym, wyraźnym pismem,&lt;br /&gt;doskonale czytelnym dla dalekowidzów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Błękit jest kolorem, który chętnie&lt;br /&gt;obiecuje wielkie wydarzenia,&lt;br /&gt;a potem już tylko czeka, czeka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadciąga ołowiana chmura,&lt;br /&gt;przerażone gołębie wzbijają się&lt;br /&gt;niezgrabnie w powietrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ciemnych ulicach i placach&lt;br /&gt;gromadzą się burza i grad,&lt;br /&gt;a jednak światło nie umiera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poeci, niewidoczni jak górnicy,&lt;br /&gt;schowani w wykopach,&lt;br /&gt;budują dla nas dom:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wznoszą wysokie pokoje&lt;br /&gt;o weneckich oknach,&lt;br /&gt;wspaniałe pałace,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ale oni sami nie mogą&lt;br /&gt;w nich zamieszkać:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Norwid w przytułku, Hölderlin w wieży;&lt;br /&gt;samotny pilot odrzutowca&lt;br /&gt;nuci kołysankę: obudź się, Ziemio.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-kgZkYYfR5gM/TYeMemtJwXI/AAAAAAAAIGU/ULSFBDkzhv0/s1600/Wis%25C5%2582a_Podg%25C3%25B3rze.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="https://lh3.googleusercontent.com/-kgZkYYfR5gM/TYeMemtJwXI/AAAAAAAAIGU/ULSFBDkzhv0/s640/Wis%25C5%2582a_Podg%25C3%25B3rze.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Nadciąga ołowiana chmura &lt;br /&gt;przerażone gołębie wzbijają się niezgrabnie w powietrze. W ciemnych ulicach i placach gromadzą się burza i grad&lt;br /&gt;a jednak światło nie umiera.&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-9026958495259565198?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/9026958495259565198/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/03/wiosna-poezja-poczatek.html#comment-form' title='Komentarze (24)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/9026958495259565198'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/9026958495259565198'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/03/wiosna-poezja-poczatek.html' title='Wiosna, poezja, początek'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh5.googleusercontent.com/-dIRbNk_FwOU/TYeItp8fi9I/AAAAAAAAIGA/KRhxdCdZLkw/s72-c/Wawel1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-2484148798460926083</id><published>2011-03-20T19:34:00.001+01:00</published><updated>2011-03-20T23:18:55.549+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kościoły'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wisła'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kościół śś. Piotra i Pawła w Tyńcu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tyniec'/><title type='text'>Tyniec - przedwiośnie</title><content type='html'>&amp;nbsp;Moja fotograficzna zagadka znów okazała się dla Was zbyt łatwa - na nic podstępne kadry, sam szczyt tynieckiej studni, jakaś klamka, jakieś łabędzie... to wszystko to oczywiście elementy tynieckiej układanki. Stałe bywalczynie tynieckich okolic - Joo, Fio - moje gratulacje!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To Tyniec na białych skałach, historie ginące w mroku dziejów, początki, o które spierają się wciąż uczeni, ciągle żywa tradycja tyniecka i legenda, wedle której &lt;a href="http://www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IH/groby_01.html"&gt;nie w Osjaku&lt;/a&gt; spoczywa ów niepokorny i porywczy władca. Wielkie, wspaniałe początki, bogate groby opatów tynieckich (tu zachęcam, by odwiedzić Skarbiec na Wawelu i zobaczyć te przepiękne, cudem powrócone nam po tylu wiekach przedmioty). Tyniec - twierdza na niedostępnych skałach, spinająca Wisłę białą klamrą...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdjęcia z samego początku marca. Jaki piękny był wtedy świat, pod prawie włoskim niebem, słonecznym, bez najmniejszej chmury. Zawsze było moim marzeniem pojechać do Tyńca zimą... trochę się spóźniłam, ale jednak znalazłam trochę śniegu. Dzień był zresztą bardzo zimy, był lodowaty wiatr, ale jednocześnie w powietrzu czuć już było zapowiedź czegoś nowego. Przedwiośnie. To "nowe" nie okazało się być pięknym, ale tak to już z tym bywa. Zapraszam Was zatem do podróży w przeszłość - niedaleką, ale trochę piękniejszą od 'dzisiaj'. Bo 'dzisiaj' ma w sobie gorycz i smutek. A na domiar złego wczoraj spadł śnieg. Dziś już zginął, przepadł, stopniał, ale zabrał ze sobą całe ciepło, całe słońce i znów wszystko, co lubię, dzieje się w przeszłości. Wybierzcie się więc ze mną kilka kroków w przeszłość, kiedy w Tyńcu świeciło słońce - pod prawie włoskim błękitem nieba biel i czerwień Tynieckich opowieści.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-qz8w96eclhg/TYZFb8-ShEI/AAAAAAAAIFU/RY_0xlesNbw/s1600/Tyniec_opactwo_Benedyktyn%25C3%25B3w.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="https://lh4.googleusercontent.com/-qz8w96eclhg/TYZFb8-ShEI/AAAAAAAAIFU/RY_0xlesNbw/s640/Tyniec_opactwo_Benedyktyn%25C3%25B3w.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Na wysokich wapiennych skałach nad Wisłą - opactwo Benedyktynów&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-WK6tCd5BN0E/TYY9NIcx6mI/AAAAAAAAIEI/XZo4o-HgBg4/s1600/Tyniec16.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="https://lh4.googleusercontent.com/-WK6tCd5BN0E/TYY9NIcx6mI/AAAAAAAAIEI/XZo4o-HgBg4/s640/Tyniec16.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Jak niedostępna twierdza. Nigdy ten widok nie jest tak piękn jak zimą i wczesną wiosną!&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-btdVnno5lWo/TYZDPypjPPI/AAAAAAAAIFI/CNwvWukB-2E/s1600/Tyniec15.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="https://lh5.googleusercontent.com/-btdVnno5lWo/TYZDPypjPPI/AAAAAAAAIFI/CNwvWukB-2E/s640/Tyniec15.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Lorelei-Felsen ;) Zawsze chciałam zrobić tu zdjęcie zimą... widać, że nie jest mi to pisane. Trudno, niech będzie przedwiośnie!&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-LYi_G0-gPF0/TYY_7-p3j7I/AAAAAAAAIFA/4AYBFoFJqdM/s1600/Tyniec_ska%25C5%2582a.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="https://lh5.googleusercontent.com/-LYi_G0-gPF0/TYY_7-p3j7I/AAAAAAAAIFA/4AYBFoFJqdM/s640/Tyniec_ska%25C5%2582a.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;"Lubię poglądać wsparty na Judahu skale..." ;)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-mzHz0SSsZ4Q/TYY9kdeWLwI/AAAAAAAAIEM/h2KNJ9Y2hBA/s1600/Tyniec33.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="https://lh6.googleusercontent.com/-mzHz0SSsZ4Q/TYY9kdeWLwI/AAAAAAAAIEM/h2KNJ9Y2hBA/s640/Tyniec33.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Kościół śś. Piotra i Pawła w popołudniowym słońcu&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-L5CC4-LedNY/TYY-FRHTD4I/AAAAAAAAIEU/Dz0hwcfxb_A/s1600/Tyniec36.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="https://lh3.googleusercontent.com/-L5CC4-LedNY/TYY-FRHTD4I/AAAAAAAAIEU/Dz0hwcfxb_A/s640/Tyniec36.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Portal w barokowo-gotyckiej fasadzie kościoła&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-ieiwwQHNb_4/TYY-oXpdihI/AAAAAAAAIEg/zBXudS3NQDo/s1600/Tyniec_ambona2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="https://lh5.googleusercontent.com/-ieiwwQHNb_4/TYY-oXpdihI/AAAAAAAAIEg/zBXudS3NQDo/s640/Tyniec_ambona2.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Piękna ambona w kształcie łodzi - dzieło śląskiego rzeźbiarza Franciszka Józefa Mangolta, z 2 poł. XVIII wieku (tako rzecze przewodnik)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-vdLVAmpQ5bg/TYY-cf4U4WI/AAAAAAAAIEY/fVPg_1F-hiA/s1600/Tyniec8.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="https://lh4.googleusercontent.com/-vdLVAmpQ5bg/TYY-cf4U4WI/AAAAAAAAIEY/fVPg_1F-hiA/s640/Tyniec8.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-fFABxSaEpMw/TYY-2rYzsSI/AAAAAAAAIEo/NOMyV9RF_mw/s1600/Tyniec26.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="https://lh4.googleusercontent.com/-fFABxSaEpMw/TYY-2rYzsSI/AAAAAAAAIEo/NOMyV9RF_mw/s640/Tyniec26.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Studnia!&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-VPYNBT8pBbA/TYY-9FBBBII/AAAAAAAAIEs/b-d5heuKR8I/s1600/Tyniec32.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="https://lh4.googleusercontent.com/-VPYNBT8pBbA/TYY-9FBBBII/AAAAAAAAIEs/b-d5heuKR8I/s640/Tyniec32.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;i jeszcze raz (i jeszcze na 10 zdjęciach, bo to prawdziwy majstersztyk, jest zachwycająca!)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-A9tPFq3hDqo/TYY_FvPV6vI/AAAAAAAAIEw/DT7yetEmjE0/s1600/Tyniec34.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="https://lh6.googleusercontent.com/-A9tPFq3hDqo/TYY_FvPV6vI/AAAAAAAAIEw/DT7yetEmjE0/s640/Tyniec34.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-nRZYxK5tfOk/TYZAEDRdQvI/AAAAAAAAIFE/4tZwgIW0iPE/s1600/tyniec40.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="https://lh4.googleusercontent.com/-nRZYxK5tfOk/TYZAEDRdQvI/AAAAAAAAIFE/4tZwgIW0iPE/s640/tyniec40.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-_1B6XT6gZww/TYZE5f3__rI/AAAAAAAAIFQ/0_mb4FsHAAY/s1600/cmentarz_tyniecki1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="https://lh3.googleusercontent.com/-_1B6XT6gZww/TYZE5f3__rI/AAAAAAAAIFQ/0_mb4FsHAAY/s640/cmentarz_tyniecki1.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Cmentarz tyniecki. Przypomina mi nieduże wiejskie cmentarze gdzieś w górach. Spokojne miejsce, z dala od zgiełku. Pełne dawniejszej i bliższej historii. Cmentarz ów otaczał dawny kościół św. Andrzeja - kościół zniszczony został w czasie konfederacji barskiej (to były lata bardzo burzliwe dla Tyńca, przełomowe) i w jakiś czas później - rozebrany. Cmentarz pozostał i świadczy o dawno minionych dniach. &lt;a href="http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,53181,4623017.html"&gt;Tutaj&lt;/a&gt; ciekawy artykuł. Nie znalazłam wszystkich grobów, które chciałam odwiedzić, jeszcze wiele zdjęć warto tutaj zrobić, wiele jeszcze zostało do odczytania. Na pewno jeszcze wrócę do tego tematu - cmentarz tyniecki to niezwykłe miejsce. &lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-uWTCbwSvJoI/TYY_buVR8LI/AAAAAAAAIE0/7Tpv9sS1u70/s1600/cmentarz_tyniecki7.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="https://lh6.googleusercontent.com/-uWTCbwSvJoI/TYY_buVR8LI/AAAAAAAAIE0/7Tpv9sS1u70/s640/cmentarz_tyniecki7.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Rząd prostych krzyży - tu spoczywają ojcowie Benedyktyni&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-L9cSHFD0k0U/TYZEDkUw1KI/AAAAAAAAIFM/3Y5845GdE5Q/s1600/cmentarz_tyniecki6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="https://lh5.googleusercontent.com/-L9cSHFD0k0U/TYZEDkUw1KI/AAAAAAAAIFM/3Y5845GdE5Q/s640/cmentarz_tyniecki6.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;detal jednego ze starszych nagrobków&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-vVZpEsUADU8/TYZGICrVUdI/AAAAAAAAIFY/tdbZVGlGucY/s1600/tyniec37.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="https://lh4.googleusercontent.com/-vVZpEsUADU8/TYZGICrVUdI/AAAAAAAAIFY/tdbZVGlGucY/s640/tyniec37.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Ponad niewysokim od tej strony murem cmentarza, na wyciągnięcie ręki - niewielki zagajnik. A w nim...&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-9rgbqNq6Rps/TYY_r_py-_I/AAAAAAAAIE8/FBnKrMJtltc/s1600/Tyniec_zabudowa_wiejska00.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="https://lh4.googleusercontent.com/-9rgbqNq6Rps/TYY_r_py-_I/AAAAAAAAIE8/FBnKrMJtltc/s640/Tyniec_zabudowa_wiejska00.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;W Tyńcu zachowało się jeszcze kilka starych domostw, piękne przykłady dawnej zabudowy wiejskiej. To bodaj najpiękniejszy z nich - tuż u stóp opactwa, tutaj widziany z drogi, którą podchodzi się do bram klasztoru.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej zdjęć zobaczyć można w moim albumie &lt;a href="https://picasaweb.google.com/legere.necesse.est/TyniecPrzedwiosnie#"&gt;Tyniec - przedwiośnie&lt;/a&gt;. Jest ich tam zatrważająco dużo, ale jakoś brakło mi zdolności selekcji - to był taki piękny dzień, każde zdjęcie przypomina mi jakąś dobrą chwilę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak pisał jeden z mych ulubionych pisarzy: spokój, spokój, prawie szczęście.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7487202989457502055-2484148798460926083?l=krakow-i-okolice.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/feeds/2484148798460926083/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/03/tyniec-przedwiosnie.html#comment-form' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/2484148798460926083'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7487202989457502055/posts/default/2484148798460926083'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krakow-i-okolice.blogspot.com/2011/03/tyniec-przedwiosnie.html' title='Tyniec - przedwiośnie'/><author><name>Ada</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01511620232954197778</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/-hRwBPmdoRUY/TwznFPVUMLI/AAAAAAAAJ1o/I-Abo8Rn8FM/s220/moi0001.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh4.googleusercontent.com/-qz8w96eclhg/TYZFb8-ShEI/AAAAAAAAIFU/RY_0xlesNbw/s72-c/Tyniec_opactwo_Benedyktyn%25C3%25B3w.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7487202989457502055.post-6848372703490864896</id><published>2011-03-15T15:01:00.000+01:00</published><updated>2011-03-15T15:01:10.370+01:00</updated><title type='text'>Ostatni śnieg i fotograficzna zagadka</title><content type='html'>Już prawie wiosna, dziś prawie 20 stopni ciepła, śpiew skowronków nad polami, ziemia paruje ciepłym powietrzem. Jeszcze dziś zobaczę, jak się mają wiosenne sprawy w Krakowie - depesze korespondentów donoszą, że są już pierwsze krokusy :) Za kilka dni wrócę z optymistycznym - mam nadzieję - raportem, relacją i plikiem wiosennych zdjęć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tymczasem zostawiam Was z fotograficzną zagadką. Taką na pożegnanie zimy. Pytanie brzmi tak:&lt;br /&gt;dokąd wybrałam się na początku marca, by pożegnać zimę i śnieg? Jeśli zagadka okaże się zbyt łatwa, to proszę jeszcze o odpowiedź, co dokładnie przedstawiają kolejne zdjęcia (dokładną lokalizację). Im więcej prawidłowych odpowiedzi - tym wyższa punktacja. Nagroda - jak zwykle - czysto abstrakcyjna - sława, chwała i honorowy tytuł :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-V9C2Xur7WIs/TX9rZEjeTGI/AAAAAAAAIDU/eAMj55aYHck/s1600/IMG_8536.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="https://lh6.googleusercontent.com/-V9C2Xur7WIs/TX9rZEjeTGI/AAAAAAAAIDU/eAMj55aYHck/s400/IMG_8536.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;1.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-PiI-p8rHXzY/TX9rEe1mQHI/AAAAAAAAIDQ/hIX2NmajTcs/s1600/IMG_8703.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="https://lh3.googleusercontent.com/-PiI-p8rHXzY/TX9rEe1mQHI/AAAAAAAAIDQ/hIX2NmajTcs/s400/IMG_8703.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;2.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-glUzdvaYmVw/TX9shZJES8I/AAAAAAAAIDg/EWj4cT-JlX0/s1600/IMG_8545.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="https://lh5.googleusercontent.com/-glUzdvaYmVw/TX9shZJES8I/AAAAAAAAIDg/EWj4cT-JlX0/s400/IMG_8545.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;3.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-k6M1cuutaxg/TX9sFgRJmJI/AAAAAAAAIDc/Sr8Ge90QhrA/s1600/IMG_8691.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="https://lh3.googleusercontent.com/-k6M1cuutaxg/TX9sFgRJmJI/AAAAAAAAIDc/Sr8Ge90QhrA/s400/IMG_8691.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;4.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-mjar5Iqdqos/TX9r9Ene99I/AAAAAAAAIDY/lJe5nMoQpRI/s1600/IMG_8651.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="https://lh6.googleusercontent.com/-mjar5Iqdqos/TX9r9Ene99I/AAAAAAAAIDY/lJe5nMoQpRI/s400/IMG_8651.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;5.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-Z1oewwCW-p4/TX9ueD42LJI/AAAAAAAAIDo/JOIVwk-fM0s/s1600/IMG_8640.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="https://lh6.googleusercontent.com/-Z1oewwCW-p4/TX9ueD42LJI/AAAAAAAAIDo/JOIVwk-fM0s/s400/IMG_8640.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;6.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-HBQ95JrKk_Q/TX9tVP_Tq_I/AAAAAAAAIDk/guMO-Ix_l9k/s1600/IMG_8504.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="https://lh
