środa, 23 listopada 2011

Dzień drzwi otwartych w krakowskich muzeach. Fotograficzna zagadka

Dzień otwartych drzwi w krakowskich muzeach okazał się bardziej interesujący niż myślałam. Spodziewałam się ogromnych tłumów i jakichś atrakcji z pogranicza nowoczesności i kuglarstwa (i owszem, były takie w muzeum, do którego ostatecznie nie dotarłam) a udało mi się spędzić dzień miło i pożytecznie, odwiedzając miejsca znane i nieznane, oglądając, słuchając wykładu, przemierzając miasto wzdłuż i wszerz. Piękny dzień, nadspodziewanie udany.

Jako że jutro rano wyjeżdżam znów do Krakowa na kilka dni, to pozwolę sobie zostawić Wam tutaj fotograficzną zagadkę zamiast długich opisów.
Trzeba będzie odgadnąć nazwy muzeów, miejsc czy wystaw na podstawie kilku mniej czy bardziej enigmatycznych fotografii.

1.
Po pierwsze udało mi się zwiedzić niewidzianą dość dawno ekspozycję w pewnym muzeum, z którym czuję się wyjątkowo związana, a do tego zobaczyć rzadko wystawiane obrazy pewnego znanego malarza, które można było zobaczyć właśnie w niedzielę. Nie było tłumów, po prostu garstka osób. Cisza, przeszłość, rozum. Plus ratio quam vis!
Proszę o nazwę muzeum... a może nawet nazwy sal, w których zostały zrobione te zdjęcia?




2.
Potem, w drodze do muzeum, które miało stanowić clou programu (trzeba było wcześniej zdobyć wejściówki na zwiedzanie wystawy z kustoszem) zaglądnęliśmy na inną wystawę, na mojej ulubionej krakowskiej ulicy. I tam! Dziedziniec przepiękny, który znam tylko ze starych fotografii, nieudostępniany ostatnio.
I ekspozycja, której nigdy dotąd nie widziałam, przepiękna i bezcenna (mówię tutaj o najstarszych eksponatach, choć oczywiście ta jej część, która wiąże się z nieodległymi czasami i pewną znaną osobistością, na pewno może być i jest bardzo cenna w oczach wielu).
Poproszę o nazwę muzeum, nazwę kamienicy, w której się znajduje, może być również adres :)




Na tajemniczym dziedzińcu, pisząca dla Was o Krakowie :) Autor zdjęcia: P.G.

3.
Trzecie muzeum. Mam zdjęcia, które uczyniłyby tę zagadkę o wiele zbyt łatwą i mam też dwa enigmatyczne. Znając mnie już trochę nie macie chyba wątpliwości, które wybiorę? Wystawa mieściła się (między innymi) w pomieszczeniu za tym oknem - jeśli mnie nie myli moja topograficzna wiedza. A w każdym razie w bezpośredniej bliskości. To nie jest stała ekspozycja, więc trzeba się pospieszyć!



4.
Do następnego muzeum dotarłam już niestety za późno... Ale to nic, na pewno znów tam wrócę, tym bardziej, że związane jest przecież z tematem, który ostatnio mnie zajmuje.



5.
Tu już niestety też zastałam zamknięte drzwi... Ale byłam tu przed tygodniem i wrócę znów w najbliższym czasie. Duch przekory każe mi zamieścić dwa nieudane zdjęcia:


6.
I wreszcie muzeum, do którego z premedytacją nie poszłam. Pięć osób to już prawie tłum, nieprawdaż? Jak zwykła mawiać nasza noblistka :)
Kolejka rano:


Kolejka po południu:


Kolejka wieczorem:


Owszem, przez jakiś czas rozważałam, czy by nie poświęcić godziny... I wydawało mi się dziwne, dlaczego właśnie tutaj taki tłum. I trochę zastanawiało mnie to dziwne światło w oknie:


Dopiero dziś odwiedzając blog pana Marka Lasyka dowiedziałam się, co ono oznaczało...
Żałować, że się nie było, czy odetchnąć z ulgą? ;)

Będzie mi miło, jeśli odgadniecie jak przebiegało moje niedzielne muzealne itinerarium. Dziękuję już teraz za czas poświęcony rozwiązywaniu tej łamigłówki!
Dziękuję też P. (który może to przeczyta) za wspólny spacer, za wejściówki, za jedno z publikowanych dziś zdjęć i za to, że zamiast zwiedzać Muzeum Inżynierii Miejskiej i Muzeum Lotnictwa zdecydował się na wspólną włóczęgę po mniej "technicznych" a bardziej "historycznych" miejscach :)

O jakim z tych muzeów czy miejsc chcielibyście przeczytać coś więcej w najbliższym czasie?

Zostawiam zagadki i łamigłówki w Waszych rękach i żegnam się aż do piątku.
Miłej zabawy :)

12 komentarzy:

  1. Ado, brzydko tak się mścić;)wiem tylko jedno- chciałabym bardzo przeczytać o Muzeum Mehoffera;)
    Pięknego czasu w Krakowie:)
    Moniko, brzydko tak zazdrościć;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Moniko :)) O co Ty mnie podejrzewasz :))
    Nie mogłam wybrać zbyt łatwych zdjęć, a i tak jedno muzeum już "trafione"... co mnie cieszy.

    Mam jeszcze chwilę czasu przed wyjściem, pogoda jest straszna - zobaczymy jak to będzie w Krakowie. Tak wstępnie zaplanowałam MN gmach główny i wreszcie Turnera - były już dwa podejścia, z których nic nie wyszło, może teraz się uda. I oczywiście Mehoffer - byłam ponad rok temu, warto sobie to odświeżyć.

    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Tak blisko mam ten Kraków, a jednak tak daleko! No, ale dobrze że przypomniałaś Turnera mojego ukochanego, może mnie zmobilizuje:)
    Wstyd, wstyd, ale nie potrafię rozwiązać Twoich zagadek:(
    Czekam z niecieirpliwością na dalsze wędrówki po Krakowie i życzę Ci dużo ciepła i słońca!
    Pozdrawiam serdecznie:)
    A co do galerii handlowych, to zapewniam Cię że i w Hamburgu i w Berlinie i w chyba każdym mieście można się natknąć ne bliźniacze Galerii Krakoweskiej twory, z tymi samymi sklepami, ciuchami, kosmetykami i fastfoodami - tylko ich akurat nie fotografuję:)
    Ściskam:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Ado, bardzo dziękuję za informację o secesji.
    Zdjęcia muzealne tajemnicze i piękne. Kolejki jak za czasów PRL-u, ale to dobrze, to mnie nawet cieszy. Może przyjdzie moda na muzea. Oby. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Nie do wiary, ale już po raz kolejny próbuję zostawić komentarz. Jakieś błędy...No to jeszcze raz. Zaczynamy od Muzeum Collegium Maius, potem Dom Dziekański, który mieści muzeum Archidiecezjalne ( też byłam, rzadkiej urody dziedziniec:). Pod 3-ką ukrywa się Muzeum Narodowe ( Gmach Główny). Tam obejrzeliśmy wystawę Turnera. Muszę tam wrócić, syn trochę się nudził, więc obejrzałam ją o wiele za szybko. A potem utknęliśmy na Broni i Barwie. Robson przeżywa fascynację rycerstwem, więc miał co oglądać. Z tych sal nie mogliśmy go wyciągnąć:). Dom Mehoffera pod numerem 4-ry. Tam lubię chodzić latem. I Muzeum Wyspiańskiego w Kamienicy Szołayskich przy Placu Szczepańskim. Dobrze, że nie przyjęła się nazwa Gwardii Narodowej;). I te tłumy w Podziemiach. Osobiście za tym muzeum nie przepadam, ale mój syn je uwielbia, więc chodzimy tam przy każdej możliwej okazji. Pozdrawiam Ado!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Przypomniałaś mi, że w liceum namiętnie odwiedzałam krakowskie muzea, raz udało mi się na Wawelu załapać na prywatne komnaty królewskie, niepokazywane szerszej publiczności.
    Kiedy to było, rany;(
    teraz rzadko kiedy zaglądam do muzeów, myślę, że czas to zmienić i nie ukrywam, że Twoja to zasługa!
    Opowiem się w swoim czasie;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Ładne zdjecia i ciekawy opis...
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Ado,
    zapraszam w wolnej chwili na Zabłocie, które ostatnio jest obecne w dyskursie, nie tylko w kontekście muzealniczym, ale także nieustannej rewitalizacji, dosyć niejednorodnej i nieukierunkowanej. Miejsce osobiście wartościowe dla mnie nie tylko historycznie, ale także obecnie, ze względu na pracę w jednym z tamtejszych muzeów właśnie.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. Moi Drodzy, bardzo dziękuję Wam za odwiedziny, przepraszam, że piszę dopiero dziś, ale dla mnie jak zwykle wyjazd do Krakowa oznacza kilka dni odcięcia od internetu.

    el - dziękuję za odwiedziny :) Zagadka pewnie łatwa...

    Joo - Turnera po prostu MUSISZ zobaczyć, jak nie przyjedziesz po dobroci, to znajdę Cię jakoś i zmuszę ;) A poważnie - to absolutnie zachwycająca wystawa, jestem pod ogromnym wrażeniem. Wydaje się, że znałam Turnera... ale to jednak coś zupełnie innego zobaczyć tuż przed sobą, na wyciągnięcie ręki. Przyjedź koniecznie! Ja też wybieram się jeszcze raz (albo więcej :)

    Zbyszku - o ile "nie zważam na mody bylejakie", to moda na muzea bardzo mi się podoba i chętnie do niej się przyczynię :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Beato - gratulacje :) Powinnam przyznać Ci odznakę Klubu Miłośników Muzeów (gdybym ją miała, gdyby taki klub istniał :)

    Przykro mi, że miałaś kłopoty z dodaniem komentarza - to pewnie przez hasło do wpisywania, ustawiłam je, bo spam wyprowadza mnie z równowagi.

    I teraz ad rem:
    1. Bardzo dobrze - Collegium Maius, pierwsze dwa zdjęcia w Librarii, następne to Stuba Communis.
    2. Wszystko się zgadza! A dziedziniec przepiękny, na pewno o nim napiszę...
    3. Tutaj było jedyne potknięcie, ale przecież mój wybór zdjęcia był co najmniej podstępny. To okno na Wawelu, nad bramą wiodącą na dziedziniec, czyli w tzw. Bramie Berecciego. W szybach odbija się niewyraźnie aniołek Berrecciego z Kaplicy Zygmuntowskiej. Tutaj (tzn. niedaleko, bo w pomieszczeniach zachodniego skrzydła zamku na II piętrze) oglądałam kolekcję Sapiehów. Jeśli jeszcze nie widziałaś, to bardzo polecam, szczególnie warto wybrać się w niedzielę na zwiedzanie z kustoszem.

    Turnera widziałam dopiero przedwczoraj i jestem zachwycona...

    I doskonale rozumiem Twojego syna - ja z wystawy Barwa i Broń sama siebie nie mogłam wyciągnąć ;)

    4. Mehoffer, jak najbardziej. Latem musi być pięknie - jeszcze nie widziałam tego ogrodu...
    5. Wyspiański
    6. MN, tyle że to chyba nie była kolejka do zwiedzania podziemi, ale galerii malarstwa... nie wiem, nie miałam cierpliwości ;)
    Natomiast podziemia zwiedzałam tylko raz, i wtedy jeszcze mi się dość to wszystko podobało, bo... było w kompletnej rozsypce. Chyba parę miesięcy przed otwarciem, była Noc Muzeów. Jak się zdobędę na odwagę, to może pójdę, ale coś mi mówi, że to będzie bolesne rozczarowanie ;)

    Beato, moje gratulacje raz jeszcze! Dziękuję za czas poświęcony na złamanie moich zaszyfrowanych i podstępnych zagadek ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. Ikroopko - ależ jesteś tajemnicza ;) Będę czekać w takim razie :)

    Bardzo się cieszę, że przypomniałam Ci krakowskie muzea... Myślę, że to świetny pomysł na późnojesienne czy zimowe dni. Mam mnóstwo zaległości i plany, które obejmują chyba wszystkie moje zimowe wizyty w Krakowie :)

    Yacek - dziękuję za odwiedziny!

    Maju - bardzo dziękuję! Przyznaję się już teraz, że to dla mnie prawdziwa terra incognita... Na pewno będę się starać, w miarę możliwości i dość ograniczonego czasu (już nie mieszkam, niestety, w Krakowie) poznać te nieznane rejony Miasta. Zabłocie kojarzy mi się z bardzo industrialnymi klimatami, był bodajże jeden ze "Spacerowników" poświęcony właśnie Zabłociu i okolicom. Chętnie zobaczę to wszystko na własne oczy. I rzecz jasna - muzea. To m.in. właśnie przez nie Zabłocie tak bardzo zmieniło swój charakter w ostatnich latach. Myślę, że sztuka współczesna dobrze się tam wpisuje - ponowoczesna w postindustrialnym entourage'u.

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...